Na okrętach pustyni
Dodano: 2011-09-29 11:06:17
Szczecinian Zbigniew Sas w piątek znów ruszył na Czarny Ląd - teraz do Nigru, by wziąć udział w kolejnym etapie wielkiej sztafety „Afryka Nowaka". Po raz pierwszy za to będzie jechał na ...wielbłądzie.
Zbigniew Sas to jeden z pomysłodawców i uczestników wielkiej wyprawy „Afryka Nowaka". Był w ekipie I jej etapu, rozpoczętego w listopadzie 2009 r., podczas którego na rowerze jechał przez Libię. Teraz - w towarzystwie Macieja Pastwy, Anny Matuszyńskiej, Kuby Wolskiego i Michała Jasienskiego - ruszy nigeryjskimi śladami przedwojennego samotnego podróżnika. Połowę trasy chcą pokonać na wielbłądach - okrętach pustyni.
- Lecimy przez Casablankę do Niamey - stolicy Republiki Nigru - mówi pan Zbigniew. - Nasz, 22. etap rozpoczniemy w N`Guigmi przy granicy z Czadem. W karawanie będzie 7 wielbłądów - dla nas i lokalnego przewodnika oraz jeden juczny, na którym oczywiście będziemy wieźć rower.
Najpierw uczestnicy wyprawy będą musieli się oswoić z wielbłądami i nauczyć jazdy na nich.
- Na razie przygotowywałem się do tego ...psychicznie- śmieje się Zbigniew Sas. - Jeśli jazda na wielbłądach będzie nie do zniesienia, to będziemy szli obok.
A mają na nich pokonać aż 600 kilometrów przez Saharę.
- Karawana będzie szła przez Wielki Erg Bilmy, który uważany jest za najpiękniejszą część tej pustyni - są tam wielkie piaskowe góry, do Bilmy. Tam zaś są eksploatowane od setek lat kopalnie soli, którą handluje koczujące na pustyni ludy, m.in. Tauregowie - wyjaśnia szczeciński podróżnik.
Polacy chcą się też poczuć koczownikami Sahary, więc nie zabierają ze sobą prowiantu. Będą się żywić tym, co i oni.
Biorą oczywiście ze sobą 4 tabliczki, które upamiętniają Kazimierza Nowaka i wyprawę jego trasą. Jedną umieszczą na starcie etapu „Wolni Koczownicy Sahary", koleją w Bilmie, a pozostałe ...
- Jeszcze nie wiemy, gdzie, bo z powodu wydarzeń w Libii nie możemy jechać bezpośrednio na północ Nigru - region ten jest teraz bardzo niespokojny, nieprzewidywalny - tłumaczy Zbigniew Sas. - Będziemy się kierować bardziej na zachód - ku granicy z Algierią. Do kraju wracamy 4 listopada.
Relacje z wyprawy są na www.afrykanowaka.pl.
(mag)