Na początku stycznia rozpoczął się 15. etap wielkiej sztafety ‚Afryka Nowaka". Jego uczestnicy, wśród których ponownie jest Piotr Sudoł ze Szczecina, kontynuują przejazd przez Angolę - „Kraj czarnej antylopy".
Wielka wyprawa „Afryka Nowaka" zaczęła się w listopadzie 2009 r. Jej trasa wiedzie przez Czarny Ląd śladami Polaka, który w latach 30.XX w. jako pierwszy na świecie samotnie go przemierzył. Sztafetowa ekspedycja chce oddać hołd Kazimierzowi Nowakowi i spopularyzować jego postać.
W pierwszym etapie sztafety, wiodącym przez Libię, jechał szczecinianin,Piotr Sudoł. W styczniu br. znów jest na Czarnym Lądzie i ponownie jest liderem - tym razem etapu 15. „Angola II- W kraju czarnej antylopy". Oprócz niego na rowerach „Casimiro Bike", które na potrzeby wyprawy powstały w firmie Brennabor (na jednośladzie jej produkcji przemierzał Afrykę też Kazimierz Nowak), jadą: Krzysztof Jóźwiak, Mirosław Wlekły i Rafał Kos.
W angolskiej stolicy, Luandzie, doszło do wymiany pałeczki, czyli książki „Rowerem i pieszo przez Czarny Ląd" Kazimierza Nowaka, z etapem „Angola I- Szpiedzy w Krainie Deszczowców". Z uczestnikami wyprawy kontakt jest utrudniony.
- Jesteśmy w kraju, gdzie najbardziej niebezpieczną istotą jest komar, najdroższym warzywem kalafior kosztujący 10 dolarów, gdzie mieszka oficjalnie 35 Polaków i gdzie wojna skończyła się zaledwie 8 lat temu- relacjonuje Piotr Sudoł. - Jesteśmy w państwie, gdzie w stolicy żyje oficjalnie 2,5 miliona mieszkańców, a nieoficjalnie ok.8 mln. To tu godłem linii lotniczych, narodowej federacji piłkarskiej i Bóg wie, czego jeszcze, jest Palanca Negra Gigante (antylopa szabloroga), której ostatni okaz przed całkowitym wybiciem widziano kilka lat temu. Tutaj też od dwóch tygodni znowu jeżdżą pociągi- raz na tydzień.
Jako że Luanda nie leżała na trasie samotnej ekspedycji Nowaka, uczestnicy wyprawy jego śladami musieli dotrzeć do Alto Hama.
- Ukrop. Mordercze podjazdy - twierdzi szczecinianin.
W 114. rocznicę urodzin Nowaka, w misji katolickiej w Quipeio, zawisła kolejna już tabliczka upamiętniającą podróżnika. Nocował on tam w wigilię Bożego Narodzenia 1934 r.
Uczestnicy wyprawy zatrzymali się w misji. Udało im się odnaleźć fazendę Boa Serra, w której patrona sztafety gościł Michał Zamoyski. Dotarli do Huambo, w czasach kolonialnych zwanego Nową Lizboną.
„Afryce Nowaka" patronuje m.in. „Kurier Szczeciński".
(mag)