Szczecin nie dopracował się wciąż standardów technicznych ścieżek rowerowych. A te powinny regulować podstawowe parametry, co pozwala już na etapie tworzenia koncepcji unikać błędów. Takie obowiązują od lat w Krakowie, Wrocławiu, Toruniu, Gdańsku czy Poznaniu. W budowie dobrej jakości dróg dla jednośladów przeszkodą są wadliwie sporządzone miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego. Poza jakością, długość tras też nie jest imponująca.
To niektóre wnioski z raportu o stanie infrastruktury rowerowej w mieście i bilansie dokonań w tym zakresie Urzędu Miasta. Przygotowali go działacze Stowarzyszenia „Rowerowy Szczecin”. Jeden z grzechów głównych, jaki wytykają, to lokalizacja dróg rowerowych w ulicach o niewielkim natężeniu ruchu, gdzie są one zbędne. I podają przykłady ul. Litewskiej oraz osiedla Sienno. Tymczasem przy ulicach o dużym natężeniu ruchu, gdzie drogi rowerowe są bardzo potrzebne, w miejscowych planach lokalizuje się je zamiast po obu stronach jezdni tylko po jednej. Czasem rezygnuje się w ogóle z infrastruktury rowerowej, zmuszając rowerzystów do jazdy okrężnymi drogami lub korzystania z chodnika.
Budowa drogi rowerowej tylko po jednej stronie jezdni ogranicza do niej dostęp, ale to ledwie jedna z wielu wad, na jakie wskazuje raport. Zbyt wysokie krawężniki nie pozwalają wjechać na drogę dla cyklistów, nie ma ciągłości nawierzchni ścieżek na wjazdach na posesje, do ich budowy zastosowano niewygodną dla rowerzystów kostkę betonową na podbudowie z piasku, bywa też, że drogi te mają złą geometrię niedostosowaną do prędkości roweru. A nadto wciąż nie zadbano, by wyeliminować na nich parkowanie aut.
W Szczecinie na koniec 2009 r. było 51,01 km wydzielonych poza jezdnię dróg rowerowych, 17,55 km dróg pieszo-rowerowych, 0 km pasów rowerowych wyznaczanych na jezdni i 0 km kontrapasów. Jeszcze w 2008 r. Urząd Miasta postawił 21 stojaków, w 2009 r. nie zainstalowano już ani jednego. Przy pętlach tramwajowych i autobusowych nie ma dotąd choćby jednego parkingu Bike&Ride. Do końca roku nie udostępniono też ani jednej ulicy jednokierunkowej dla rowerzystów w obu kierunkach. Ponadto nie stosuje się obniżania krawężników, co umożliwia zjazd z drogi rowerowej na jezdnię, czy prostych metod, jak wyznaczanie jednokierunkowych pasów rowerowych po obu stronach drogi i takichże pasów przez skrzyżowanie na wprost. (mir)