24Kurier.pl serwis Kuriera Szczecińskiego

Get Adobe Flash player

Czwartek, 17 maja 2012 roku. Dziś imieniny: Weroniki i Sławomira HoroskopPorady gwiazd

Brejkamy wszystkie rule

Dodano: 2010-12-28 11:46:24

Od dawna wiadomo, że nie istnieje żaden uniwersalny język angielski. W szkołach uczymy się brytyjskiego angielskiego, amerykański angielski znamy z filmów, istnieje też angielski australijski, kanadyjski, nowozelandzki i południowoafrykański oraz odmiany lokalne (angielski walijski, szkocki, irlandzki), jak i slang Cockney (polega na rymowaniu wyrazów i na skojarzeniach), którego używa się m.in. w Miami, Manchesterze i Toronto.

W samym Nowym Jorku można spotkać ponad kilkadziesiąt odmian języka angielskiego, ponieważ stolica Wschodniego Wybrzeża to tak naprawdę mieszanina ludzi ze wszystkich zakątków świata, którzy mają własną kulturę i - co najważniejsze - charakterystyczny akcent. Ze względu na popularność Nowego Jorku, jest on liderem, jeśli chodzi o kwestie językowe. To sprawia, że skróty słów używane na co dzień dla ułatwień w mówieniu niedługo po utworzeniu nabierają rozmachu na skalę światową i trafiają do oficjalnego słownika języka angielskiego.

Get Adobe Flash player

W dzisiejszych czasach każdy mówi tak jak mu wygodnie. Niezależnie od wieku, wykształcenia, statusu społecznego czy płci. Ciekawym zjawiskiem jest ponglish, nazywany często językiem polonijnym. Ponglish to mieszanka języka angielskiego i polskiego, a raczej polska odmiana angielskiego stworzona przez Polaków, którzy wyemigrowali do krajów anglojęzycznych. Polega ona na używaniu angielskich słówek i tłumaczeniu ich „słowo w słowo”, stosowaniu polskiej gramatyki i całkowitym ignorowaniu idiomów.

Wielu purystów językowych, czyli osób dbających przesadnie o nieskazitelność języka, wręcz brzydzi się ponglishem, uważają go za przejaw niepoprawności językowej. Sądzą, że lepiej dobrze znać jeden język, niż mieszać dwa, opierając się na szczątkowej wiedzy. (Swoją drogą ciekawe, skąd się wzięło słowo „purysta”? Od ang. pure, czyli czysty?).

Okazuje się jednak, że ponglish to jak najbardziej normalne zjawisko. Pojawiło się ze względu na tzw. ekonomię języka potocznego, ułatwia mówienie, często wykorzystuje skróty myślowe. Może być zabawą traktowaną z przymrużeniem oka, jednak wielu imigrantów skarży się na to, że ponglish powoli staje się na emigracji drugim językiem narodowym i nie jest już tylko nową modą. Dla Anglików natomiast ponglish to nie nowość. Oni wiedzą już od dawna o takich językach jak franglais, spanglish czy japlish, które są mieszankami angielskiego z francuskim, hiszpańskim i japońskim.

Dobrym przykładem, który oddaje charakter ponglisha, może być taka wypowiedź: „Odbierz kola (call) od frenda (friend). Pewnie ma brejka (break) i zamiast iść na lunch, postanowił się z tobą spiknąć (speak)”.

Osoba, która nie zna angielskiego, może mieć kłopoty ze zrozumieniem tych dwóch zdań. Znaczą one to tyle co: „Odbierz telefon od przyjaciela. Pewnie ma przerwę w pracy i zamiast iść coś zjeść, chce się z tobą spotkać/porozmawiać”.

Oto inny przykład wypowiedzi w ponglishu: „Rano lepiej jechać sabłejem (subway), niż brać basa (to take a bus), bo w city jest okropny trafik (traffic)”. Co to znaczy? Ano tyle: „Rano lepiej jechać metrem niż autobusem, bo w samym centrum jest okropny ruch”.

Często można spotkać się z ponglishem w Polsce. Używa go głównie młodzież, a ludzie dorośli na ogół podchodzą do niego z dystansem, a czasami nawet niechęcią i wrogością, głównie ze względu na nieznajomość języka angielskiego. Wraz z rosnącą popularnością ponglisha wiele osób, które chcą być pro, ale nie znają języka angielskiego, próbuje tworzyć swoje własne zwroty. Z marnym skutkiem, bo wbrew pozorom „dziękować komuś z góry” to nie to samo co „to thanks someone from mountain”, a „pójść komuś na rękę” nie znaczy „to step someone on a hand”.

Warto podkreślić, że angielskie słówka już od bardzo dawna funkcjonują w języku polskim, np. komputer, lunch, jeansy, bikini, cool, trendy. Do tej pory nasz język zdołał się uchować przed nadmiernym zapożyczaniem, ale jeśli teraz jest okazja, to dlaczego nie ma być otwarty na nowe rozwiązania. Dlaczego nie bawić się językiem, zamiast narzekać na nienaturalne jego kaleczenie?

Ponglish, wielki mi big dil…

ALEST


Drukuj Poleć artykuł Zgłoś błąd
Komentarze:
Brak komentarzy
Dodaj komentarz


 
 Security code
  Akceptuję regulamin
 
Pogoda
11
na godz. 14:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Nowa książka Futbol po szczecińsku

Burzliwa i czasami dramatyczna historia szczecińskiego futbolu.

Sklepy, w których ją kupisz

Kup książkę za 19,99

(Koszt przesyłki 5 zł)

W jaki sposób dotknął Cię kryzys?
 
23%
 
13%
 
11%
 
36%
 
10%
 
4%
Jesteś świadkiem ważnego wydarzenia?

Wiesz coś, czego nie wiedzą jeszcze inni?

Chcesz podzielić się z innymi ciekawymi zdjęciami?

Powiadom nas
Get Adobe Flash player