Chojna. Gmina do końca listopad br. musi oddać Wojewódzkiemu Funduszowi Ochrony Środowiska 1,8 mln złotych. To reszta zaciągniętej w 2001 r. pożyczki na oczyszczalnię ścieków. Fundusz dwukrotnie odmówił umorzenia reszty niespłaconego kredytu.
Adam Fedorowicz, burmistrz Chojny przyznaje, że powodem odmowy umorzenia części pożyczki były opóźnienia w realizacji inwestycji.
- NFOŚ dwukrotnie udzielił nam negatywnej odpowiedzi w tej sprawie. Wystąpiliśmy jednak jeszcze do Rady Nadzorczej funduszu. Czekamy na odpowiedź. Zgodnie z umową gminy z NFOŚ - mogliśmy oczekiwać umorzenia 30 procent zaciągniętej pożyczki. Ale gmina nie spełniła podstawowego kryterium - nie zakończyła budowy w wyznaczonym terminie. Po wielu miesiącach korespondencji, do końca listopada będziemy musieli oddać 1,8 mln złotych - powiedział Adam Fedorowicz, burmistrz Chojny.
Burmistrz ma nadzieję, że fundusz umorzy chociaż 20 albo nawet tylko 10 procent. Jeśli i to się nie uda, gmina będzie się starać o rozłożenie tych zobowiązań na raty.
Tematem tym zajęła się już zresztą komisja rewizyjna złożona z radnych. To w Chojnie obecnie "gorący temat". Pojawi się on także z pewnością na najbliższej sesji Rady Miasta.
Burmistrz zauważa, że oddanie do użytku oczyszczalni ścieków dobyło się "dość dziwnie". Jeszcze w 2002 r. - w związku z zakończeniem prac na budowie - sporządzono dwa protokoły; jeden bez uwag, a drugi z uwagami dotyczącymi usterek, które należy usunąć. W dokumentach pojawiają się też dwie daty zakończenia inwestycji. (r.c.)