Szczecin. Przed tygodniem wyrzucił ją z samochodu, a wcześniej głodził, przypalał, Bóg wie do czego gwoździami jej głowę przybijał za uszy. Czarna bezimienna sunia nie miała za sobą pełnego troski dzieciństwa. Ale może mieć... Twoją miłość.
Ma niespełna rok. Nie umie się bawić. Wciąż przełamuje lęki. Wymaga cierpliwości. Ale już widać, że ma usposobienie przyjazne dzieciom i ludziom. Pomimo tego, co przeszła.
- Ma urodę lisa. Tyle że na długich łapach i w czarnym wydaniu. Ktoś ją wyrzucił z samochodu, na drogę w Strumianach. Wychudzoną, w bardzo złym stanie, ze śladami świadomego okaleczenia - mówi Małgorzata Radlmacher, u której bezimienna sunia znalazła tymczasowe schronienie. - Mimo wszystko już widać, że ma wesoły charakter. Bardzo dobrze układa relacje z innymi psami. Jest łagodna, pozbawiona agresji. Szukamy dla niej domu.
Osoby, które zechcą otworzyć serce dla bezimiennej suni, proszone są o kontakt pod nr. tel. 694-45-07-71. Kto przygarnie 40 centymetrów bezwarunkowej miłości i dozgonnej wierności? Może Ty będziesz miał to szczęście?
(an)
Na zdjęciu: Bezimienna sunia szuka dobrego człowieka.