Szczecin. Urodzona w szczecińskiej taksówce Michalinka Merta otrzymała dziś od Taxi 4 You miły prezent - własne cztery kółka. Wózek jest w barwach korporacji i ma na daszku „koguta" z napisem TAXI.
Jak informowaliśmy, Mariola Merta 18 stycznia br. urodziła w taksówce córeczkę. Wezwała transport myśląc, że zdąży dojechać do szpitala przy ul. Piotra Skargi. Przed blokiem odeszły jej wody płodowe. Kiedy wsiadła do samochodu, zaczął się poród. A gdy pędzący przez miasto białą skodą octavią taksówkarz Szymon Chybowski dotarł na miejsce, dziecko było już na świecie. Kurs skończył się szczęśliwie dla wszystkich.
- Do dziś jesteśmy w kontakcie z panem Szymonem i nawet zaproponowaliśmy mu, żeby został ojcem chrzestnym Michalinki - mówi pani Mariola. - Jeśli zechce, będzie nam bardzo miło. Pojawiły się informacje o tym, że damy naszej córeczce na drugie imię Oktawia, ale myśmy nigdy takiej decyzji nie podjęli. Owszem postanowiliśmy, że będzie nosiła dwa imiona - Michalina Ewelina.
W piątek przed południem do drzwi państwa Mertów zapukali Katarzyna Zarzyka i Dariusz Ciarka z korporacji Taxi 4 You.
- Czy tu była zamawiana taksówka? - zapytał szef firmy, wprowadzając do mieszkania dziecięcy wózek, który miał na daszku „koguta" z napisem TAXI. Teraz urodzoną w taryfie Michalinkę będzie można podczas spacerów rozpoznać z daleka.
(gan) gan@kurier.szczecin.pl