„Uniwersytet Szczeciński swoim poziomem może konkurować co najwyżej z uczelniami z krajów ogarniętych głodem albo klęskami żywiołowymi" - uważa dr hab. Wojciech Krysztofiak, filozof z US. Skąd taka drastyczna ocena? Uczony odwołał się do najnowszego raportu opublikowanego na stronie Ranking Web of World Universities.
W rankingu przygotowanym przez hiszpański instytut badawczy, Consejo Superior de Investigaciones Cientificas, sklasyfikowano 20 tysięcy uczelni wyższych z całego świata. Uniwersytet Szczeciński ma tam pozycję 12866. Gorszą niż Zachodniopomorski Uniwersytet Technologiczny (pozycja 1359), Pomorski Uniwersytet Medyczny (2480) czy Akademia Morska (9782). Prof. Krysztofiak zwraca uwagę na jeszcze jeden aspekt.
- Nasza pozycja w porównaniu do poprzedniego roku pogorszyła się o... 10 tysięcy miejsc! A mówimy o drugim najbardziej prestiżowym rankingu na świecie - zaraz po szanghajskim. To, co go wyróżnia, to to, że jest mocno webometryczny, to znaczy jego twórcy oprócz sukcesów naukowych badają obecność danej uczelni w sieci. A ta obecność jest ważna, bo przecież kandydaci na studentów wybierają uczelnie właśnie na podstawie tego, co znajdą w internecie. Im mniej nas w internecie, im gorzej jesteśmy tam obecni, tym mniejsza szansa na przyciągnięcie młodych ludzi.
Krysztofiak nie poprzestał jednak na zaalarmowaniu, jak niską pozycję zajmuje szczeciński uniwersytet. Porównał także jego wyniki z wynikami uczelni innych państw.
- W takim kraju, jak Estonia, który jest pod względem mieszkańców, porównywalny z województwem zachodniopomorskim, US byłby dopiero dwudziesty ósmy - opowiada uczony. - I dalej: najbiedniejsze kraje świata znajdują się w Afryce. PKB na głowę w tych krajach wynosi poniżej 5 tys. dolarów rocznie (dla porównania w Polsce 18936 dolarów na głowę rocznie). Okazuje się, że US nie zostałby sklasyfikowany w pierwszej setce w rankingu całościowym wśród najlepszych szkół wyższych w Afryce. Wnioski są więc szokujące. Największa szkoła wyższa w Zachodniopomorskiem, w regionie zamieszkałym przez około 2 mln. ludzi, kształcąca studentów w niemal każdej dyscyplinie humanistycznej, w ciągu kilku lat osiągnęła poziom szkoły mogącej jedynie konkurować ze szkołami wyższymi w krajach targanych wojnami, potwornymi klęskami żywiołowymi i w których ludzie żyją za około 2 dolary dziennie.
Przyczyny tego stanu rzeczy? Wedle uczonego na US nie wytworzył mechanizmów, które mogłyby zmotywować naukowców.
- Powinna obowiązywać u nas amerykańska zasada "Publikuj albo giń" - puentuje Krysztofiak. - Pewną szansę widzę w nowelizacji ustawy o szkolnictwie wyższym, z której wynika, że dotacje będą bardziej uzależnione od sukcesów naukowych, nie od liczby studentów.
Co na to władze Uniwersytetu Szczecińskiego? Wedle rzeczniczki prasowej US mają odnieść się do tych zarzutów do końca tego tygodnia. Do tematu więc powrócimy.
(as)
alan.sasinowski@kurier.szczecin.pl