Szczecin. Trzy atrakcyjne budynki w centrum miasta mają zostać opuszczone przez uczniów i nauczycieli. Jeden wyburzony, by w jego miejscu stanęła fontanna. Emocje po sesji Rady Miasta, na której urzędnicy zaproponowali a radni przyjęli decyzje o likwidacji szkół, nie opadają.
Budynek Szkoły Podstawowej nr 54 ,"Maciuś" przy ul Obrońców Stalingradu zostanie wyburzony, a klasy wraz z nauczycielami przeniesione do budynku SP 64 (ul. Rayskiego). Gimnazjum nr 3 (ul. Malczewskiego) zostanie opuszczone, gdy ostatni uczniowie dokończą w nim naukę, czyli za dwa lata. VIII Liceum Ogólnokształcące (ul. Królowej Jadwigi) zostanie opuszczone, a uczniowie pójdą uczyć się do pobliskiego Gimnazjum nr 26 na ul. Małkowskiego, gdzie powstanie zespół szkół. Opustoszeją obiekty po Zespole Szkół Technicznych i Morskich przy ul. Willowej, bo szkoła ścieśni się w budynku przy ul. Hożej z Zachodniopomorskim Centrum Edukacyjnym. Na razie do 2013 r. odroczono opuszczenie obiektu przy ul. Ku Słońcu przez Zespół Szkół Łączności.
Barbara Matczak, dyrektor SP64: - Nie zgadzamy się z tą decyzją. Dlaczego SP 54, która przestanie istnieć, po przeniesieniu do nas ma pozostać, a nasza placówka ma zostać zlikwidowana? Argument wiceprezydenta Soski, że pozostają numery niższe, nie przekonuje. Gdy przenoszono likwidowaną SP 36 do SP 68 została ta druga, podobnie gdy Gimnazjum nr 4 przeszło do Gimnazjum nr 21. Po tej zmianie będzie musiał być założony nowy akt założycielki. To są ogromne koszty.
Elżbieta Zdunek, dyrektor G3: - Pan prezydent zaskoczył wszystkich nagłą propozycją stopniowej likwidacji naszej szkoły. Nie było to konsultowane. Mieliśmy zostać przeniesieni do budynku Gimnazjum nr 8. Dlaczego my przeszkadzamy? Prezydent ma dobrą szkołę w środku miasta. Rozczarowali nas też radni, którzy na spotkaniach przyjmowali nasze argumenty. Tak się nie robi.
Bartosz Stolarczuk, dyrektor ZSŁ: - Cieszymy się, że dano nam szansę. Postaramy się ją wykorzystać. Jest to zgodne z naszą propozycją. Przetrwanie szkoły ma być uzależnione od najbliższego naboru. Zrobimy wszystko, by została na zawsze.
E. KUBERA