Szczecin. Prawdopodobnie do zabójstwa doszło rok temu. Jednak ciało znaleziono dopiero we wtorkowy wieczór. Prokuratura wraz z policją ustalają, co tak naprawdę się wydarzyło. I kiedy.
We wtorek na zabezpieczonym miejscu zdarzenia dokonywano oględzin. Wykopano te części ciała, których nie udało się znaleźć po zmroku, jeszcze we wtorek. Wszystko to działo się na terenach ogrodów działkowych przy ul. Białowieskiej, w szczecińskiej dzielnicy Pomorzany.
Śledztwo w sprawie prowadzi Prokuratura Rejonowa Szczecin - Zachód.
- Mogę potwierdzić, że zatrzymana została osoba, jednak jaka była jej rola, to dopiero wyjaśniamy. Jest przesłuchiwana - mówiła wczoraj po południu Bogumiła Matecka, prokurator rejonowy. - Przesłuchano również inną osobę. Natomiast szczątki, które zostały znalezione należą do jednego człowieka, więcej będzie można mówić dopiero wtedy, gdy przeprowadzone zostaną badania przez biegłego. Na razie nie udzielamy więcej informacji.
Nieprawdziwą jest plotka, jaka pojawiła się w niektórych mediach, głosząca, iż szczątki zakopane pod ziemią mogłyby należeć do dwóch, a nie jednej osoby.
We wtorek policjanci z komisariatu Szczecin - Niebuszewo otrzymali wiadomość o tym, że dwanaście miesięcy temu mogło dojść do morderstwa. Ofiarą miał być bezdomny mężczyzna. Jak się okazało nikt go nie szukał, nie figurował w żadnych rejestrach. Wskazówki informatora były na tyle konkretne, że poszukiwania dość szybko przyniosły efekt. Wtorkowe czynności policyjne i prokuratorskie zmierzały do ustalenia, czy tożsamość ofiary jest zgodna z posiadanymi informacjami, jaką rolę odegrał zatrzymany.
(kol)