Na krechę u wspólnot
Zaległości gminy Szczecin wobec wspólnot mieszkaniowych nie dość, że są długoterminowe, to na dodatek ogromne. Przyznał to ostatnio wiceprezydent Mariusz Kądziołka. Z informacji przekazanej radnym wynika, że dług z tytułu funduszu remontowego, czyli ok. 50 proc wszystkich zobowiązań sięga 9 mln zł.
Przed końcem 2011 r. „Kurier” informował o decyzji części zarządców mieszkaniowych w Szczecinie. Zamiast czekać w nieskończoność na wpłaty z Zarządu Budynków i Lokali Komunalnych postanowili w imieniu mieszkańców walczyć o nie w sądach. W jednej tylko ze wspólnot zarządca - „Dom Zarządzanie Nieruchomościami” - złożył 30 pozwów, a kolejnych 70 było w przygotowaniu. Zarządcy przekonywali „Kurier”, że ZBiLK, czyli miasto zalega mieszkańcom z wpłatami na fundusz remontowy i zarząd nieruchomościami. Pierwsze długi blokowały prace remontowe, drugie w niektórych wypadach groziły nawet odcięciem w poszczególnych nieruchomościach ogrzewania czy wody. Marcin Posadzy, dyrektor zarządu twierdził, że długów nie ma, są tylko kwestie sporne i niewielkie spóźnienia w przekazywaniu pieniędzy.
- Problem dotyczy zaliczek na fundusz remontowy - mówi Posadzy. - Tam gdzie nie ma uchwał w sprawie remontów, zaciągniętych kredytów nie płacimy. Prosimy wspólnoty, by podejmowały uchwały, bo musimy mieć podstawę do przekazywania pieniędzy.
ZBiLK uważa, że nie powinien trzymać swoich funduszy na, jak to określają przedstawiciele zarządu, „cudzych kontach". Na dodatek przedstawiciele gminnej instytucji zarzucają firmom zarządzającym, że to one blokują przyjmowanie uchwał w sprawie remontów i nie chcą się w pełni rozliczać z przeprowadzonych prac na poszczególne udziały.
Okazuje się jednak, że władze miasta widzą sprawę inaczej. W odpowiedzi na interpelację radnej Małgorzaty Jacyny-Witt wiceprezydent M. Kądziołka przyznaje, że dług gminy wobec wspólnot mieszkaniowych istnieje. I na dodatek jest ogromny. Sięga bowiem w sumie 9 mln zł. Z wyliczeń dostarczonych niezależnej radnej wynika, że największe zobowiązania z tytułu funduszu remontowego przypadają na wspólnoty zarządzane przez AGBiL - 1,154 mln zł, Dom Door - 594 tys. zł BOM 7 - 474 tys. zł oraz Administrator - 384 tys. zł.
Jak przekonują przedstawiciele gminy, problemy z finansowaniem wynikają przede wszystkim z ogromnych długów lokatorów mieszkań komunalnych. Na koniec września kwota wszystkich zobowiązań przekroczyła 103 mln zł. To obciąża budżet ZBiLK-u i zdaniem władz miasta utrudnia mu regulowanie na czas zobowiązań wobec wspólnot.