Wstrząs nas budzi - byle w porę
Już chyba żaden cud nie uchroni nas przed drastycznym wzrostem cen energii, narzuconym przez tzw. pakiet klimatyczny, który nasz obecny premier podpisał w 2008 roku. Podpisał - wbrew licznym głosom polskich badaczy klimatu z PAN, negujących istotny wpływ emisji dwutlenku przez przemysł na zmiany klimatyczne. Premier zlekceważył także budzącą duże zainteresowanie w całej Europie polską propozycję, by zrównoważyć emisję dwutlenku przez sadzenie lasów, które ten gaz absorbują. Zamiast zamykać siłownie - sadzilibyśmy las!
Premier jednak wie, że w całej zabawie z dwutlenkiem i klimatem idzie o pieniądze - o haracz, który mają zapłacić mocarstwom ekonomicznym biedne kraje Europy Środkowo-Wschodniej, czyli dawne demoludy. To uprząż, która ma uniemożliwić ambitnym biedakom doścignięcie tłustych, ociężałych, a więc rozwijających się coraz wolniej bogaczy.
Od 2013 (dla wierzących w koniec świata w dniu 21 grudnia 2012, a tym samym uwolnienie ludzkości od wszelkich kłopotów, nie ma to znaczenia) do 2020 roku kraje UE zobowiązały się zmniejszyć emisję dwutlenku o 20 procent.
Mocarstwa wybrały redukcję owego dwutlenku z całym rozmysłem. Dla Polski, której rozwój gospodarczy opiera się na taniej energii z węgla, ten wymóg oznacza gospodarczą stagnację, upadek. Ergo zmuszą nas do zamknięcia tanich elektrowni, by syty Zachód mógł wynędzniałym Lechitom sprzedawać swe biogazownie i wiatraki, a przed wszystkim elektrownie atomowe*, których sam chce się pozbyć jak najszybciej - pod presją własnych społeczeństw!
Ledwie Sejm uchwalił, pod dyktando francuskich konsorcjów atomowych, ustawę o energetyce jądrowej, a już polskie „lobby jądrowe" wybrało na pierwszą ofiarę miejscowość w strefie najbardziej przyjaznej elicie władzy - zachodniopomorskie Gąski... Ale teraz nawet ten łatwowierny, tuskolubny lud się oburzył i głośno protestuje!
Naród tak spokojny, cierpliwy, potulny wobec władzy, potrzebuje wstrząsu, przeczucia katastrofy, by się obudzić. Oby w porę.
Janusz Ławrynowicz
* Najbardziej trujące, śmiercionośne dla całej przyrody, ale... nieemitujące dwutlenku węgla.