poniedziałek, 11 grudnia 2017.
Strona główna > Blogi > Ewa Kołodziejek > Lekarz. Po prostu

Lekarz. Po prostu

Wywietleń: 611

Na mój apel do lekarzy o opinię dotyczącą skrótów wyrazów lekarz i lekarz medycyny, o których pisałam poprzedni felieton, dostałam obszerną odpowiedź. Nie jest to jednak odpowiedź dotycząca poprawności językowej, tylko informacja o przysługujących lekarzom tytułach.

Przypomnijmy pokrótce, o co szło. Otóż na pytanie internautki, czy przed nazwiskiem lekarza powinno się stosować skrót lek. czy lek. med., odpowiedziałam, że oba skróty są właściwe, bo oba informują o profesji człowieka wymienionego z imienia i nazwiska. Napisałam też, że skrót lek. med. jest precyzyjniejszy, ponieważ odróżnia lekarza medycyny od lekarza weterynarii, który przed swoim nazwiskiem może umieścić skrót lek. wet. Zastrzegłam jednak, że może to inaczej wyglądać w zwyczaju środowiska lekarskiego.
I faktycznie, wygląda zupełnie inaczej, ponieważ okazuje się, że lekarz medycyny nie jest poprawnym tytułem zawodowym, mimo że czasem spotyka się go nawet na lekarskich pieczątkach. Pani doktor, która odpowiedziała na mój apel, wyjaśniła obszernie, że „treść pieczątki lekarza została opisana w uchwale Naczelnej Rady Lekarskiej i nie zezwala na użycie innego tytułu niż lekarz i lekarz dentysta”. 

Być może – sugeruje autorka opinii – lekarz medycyny upowszechnia się pod wpływem reklam medykamentów, w których stosowanie tego określenia „może wynikać  z chęci uniknięcia przez reklamodawców sporów prawnych, gdyż zgodnie z Kodeksem Etyki Lekarskiej lekarz nie powinien  używać swojego wizerunku w celach komercyjnych. Używanie tytułu zawodowego, który nie istnieje, jest jednak nieprawidłowe, nierzetelne i krzywdzące dla przeciętnego pacjenta czy odbiorcy reklamy” – wyjaśnia moja korespondentka.

Z pokorą przyjmuję te wyjaśnienia pogłębiające moją wiedzę na temat tytułów zawodowych lekarzy, zwłaszcza że dowiedziałam się o istnieniu aż 77 specjalizacji lekarskich! Skąd się jednak wziął ów lekarz medycyny, skoro niektórzy pytają o sposoby jego skracania, a zdarza się, że i lekarze nie widzą w tym połączeniu niczego niewłaściwego? Ja sama także nie miałam wątpliwości, udzielając internautce konkretnej odpowiedzi na jej pytanie.

Ową zagadkę w zasadzie wyjaśniła moja korespondentka, która pisze tak: „Wydaje się, że skrót lek. med. jest cząstkowy, po dawnej powszechnej specjalizacji lekarz medycyny ogólnej  (specjalista II stopnia). Takie zapisy lekarz medycyny ogólnej widniały na tabliczkach wywieszanych na ścianach przychodni lekarskich. (…) Dawna specjalizacja lekarza specjalisty medycyny ogólnej jest równorzędna z nową specjalizacją w dziedzinie medycyny rodzinnej”.

No to teraz wszystko jasne! Lekarza specjalistę medycyny ogólnej (w skrócie: lek. med. ogól.) zastąpił lekarz specjalista medycyny rodzinnej (w skrócie: lek. med. rodz.). Lekarz rodzinny, po prostu lekarz, w skrócie – lek.

Ewa Kołodziejek

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu