środa, 20 września 2017.
Strona główna > Blogi > Ewa Kołodziejek > Nie sposób tego zrozumieć

Nie sposób tego zrozumieć

Wywietleń: 305

Budowanie zdania to sprawa niełatwa, o czym wszyscy piszący doskonale wiedzą. Składnią zdania rządzą konkretne zasady, a w rozstrzygnięciu wątpliwości pomagają słowniki i poradniki językowe. Czasem jednak reguła jest niezbyt ostra i trzeba samodzielnie podjąć decyzję. Dotyczy to niektórych połączeń składniowych zaprzeczonego czasownika.

Czasownik, przed którym stoi partykuła nie, wymaga od łączącego się z nim rzeczownika formy dopełniaczowej, np. Nie lubię poniedziałku, Nie widziała filmu, Nie przeszli kolejnego etapu. Jeśli usuniemy w tych zdaniach przeczenie, to rzeczownik przybierze formę biernika: Lubię poniedziałek, Widziała film, Przeszli kolejny etap.

Jakiej jednak trzeba użyć formy rzeczownika, gdy między nim a zaprzeczonym czasownikiem stoi jeszcze jakiś wyraz? Nie bój się popełniać błędów czy Nie bój się popełniać błędy?  Nie żal mi marnować na to czasu czy Nie żal mi marnować na to czas? Nie czekał nawet piętnastu minut czy Nie czekał nawet piętnaście minut? Nie sposób tego zrozumieć czy Nie sposób to zrozumieć?  W takich zdaniach norma nie jest jednoznaczna i pozwala użyć zarówno dopełniacza, jak i biernika. Zatem wszystkie powyższe przykłady są poprawnie zbudowane. Dlaczego tak jest?

Przypomnijmy, że rzeczownik, będący  określeniem czasownika, to dopełnienie. Jeśli dopełnienie bezpośrednio określa czasownik, to zawsze stoi w dopełniaczu: Nie widzę samochodu. Nie lubię lodów. Jeśli jednak zaprzeczony czasownik i dopełnienie dzieli więcej wyrazów, to może ono stać i w dopełniaczu, i w bierniku. Dlatego zdania z rzeczownikiem w dopełniaczu są poprawne: Nie ma potrzeby nakręcać zegarka, Nie szkoda mi wydawać na to pieniędzy, Głowa już jej nie boli, Nie przeszli nawet pięciu kilometrów. Ale równie poprawne będą konstrukcje z rzeczownikiem w bierniku: Nie ma potrzeby nakręcać zegarek, Nie szkoda mi wydawać na to pieniądze, Głowa już ją nie boli, Nie przeszli nawet pięć kilometrów.  

Wiem, że tą informacją zmartwili się ci, którzy oczekują od normy jednoznacznych rozstrzygnięć: ma być tak i tak, bo inaczej to błąd. W tym wypadku jednak nie można narzucać żadnej konstrukcji jako lepszej, bo wybór zależy od naszego osobistego upodobania. To piszący (i mówiący) decydują, czy wolą dopełniacz, czy biernik. Ja wybieram z reguły dopełniacz, ale rozumiem tych, którzy wybierają biernik. 

O tym, że można stosować obie konstrukcje, świadczy dobrze zdanie cytowane w poradnikach: „Kto wie, czy nie opłaciłoby się gromadzić takich zespołów w krajowych salach, a widzom oferować bilety za dewizy”. Widać w nim wyraźnie, że wybór dopełniacza i biernika zależy od tego, jak daleko stoi rzeczownik od zaprzeczonego czasownika.

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu