poniedziałek, 11 grudnia 2017.
Strona główna > Blogi > Ewa Kołodziejek > Ochota na stek

Ochota na stek

Wywietleń: 695

Spotkania towarzyskie zwykle zawierają wątek poprawności językowej. A to ktoś popełni jakiś zabawny błąd, a to ktoś zapyta, „czy już można tak powiedzieć”, a to ktoś wymyśli jakieś nowe słowo, więc goście rozważają, czy ono rzeczywiście istnieje. Na przyjęciu, w którym miałam przyjemność niedawno uczestniczyć, przy stole obficie zastawionym pysznościami rozwinęła się dyskusja o wyższości steku z wołowiny polskiej nad stekiem z wołowiny nowozelandzkiej (czy może norweskiej? - jako jaroszka tej kwestii nie zapamiętałam).

- Najlepszego steka jadłam w Nowej Zelandii – przekonywała gospodyni, a formę steka podchwycili w dyskusji inni goście. Szybko jednak z rozważań kulinarnych przeszliśmy na rozważania językowe. – Może powinnam powiedzieć: jadłam stek? - zwątpiła pani domu. – Jak jest poprawnie: stek czy steka, kotlet czy kotleta? - A kalafior? – zapytał ktoś inny. - Co zjadłem: kalafiora czy kalafior? - Zaraz, zaraz, nie powiecie mi, że mam ochotę na pomidor – zaśmiał się gospodarz. – Na pomidora! – krzyknęli zgodnie inni goście i spojrzeli na mnie w oczekiwaniu. Nie było czasu, by wyjaśniać w szczegółach procesy gramatyczne, powiedziałam więc krótko: - Tak, macie rację: jem pomidora i kalafiora. Jem kotlet i jem kotleta, tylko w kwestii steku racji nie macie, gdyż jak na razie jemy tylko stek!

O co chodziło w tej dyskusji? Spieraliśmy się o formę biernika rzeczowników męskich nieżywotnych, który w polszczyźnie jest równy mianownikowi: kupuję samochód, widzę dom, mam komputer, zabijam smutek. Inaczej jest z rzeczownikami żywotnymi, których biernik jest równy dopełniaczowi: kupuję konia, widzę psa, mam kota, zabijam komara. Stek, kotlet, kalafior, pomidor to rzeczowniki nieżywotne, więc zgodnie z regułą ich biernik powinien być równy mianownikowi: Jem stek, kotlet, kalafior, pomidor.

Od tej zasady mamy jednak wiele wyjątków, mówimy bowiem: palić papierosa, szukać pilota, strzelać gola. Takie rozchwianie gramatyczne jest wynikiem procesu historycznego, którego jesteśmy uczestnikami (wszak to użytkownicy języka kształtują normę językową). Niegdyś wszystkie rzeczowniki męskie miały biernik równy mianownikowi (stąd konstrukcja wyjść za mąż, nie za męża). Dziś coraz więcej rzeczowników nieżywotnych przybiera w bierniku postać dopełniacza. Bezdyskusyjnie tańczymy walca, kupujemy opla (chociaż wciąż kupuje się samochód). Równie często jemy arbuza, banana, pomidora. Mamy jednak wahania, czy mówić: wygrać seta, wysłać SMS-a, czy może jednak wygrać set, wysłać SMS. Obie konstrukcje są poprawne, choć te pierwsze wciąż są uznane za potoczne. Dobrze to widać w parze: odebrać mejla (potocznie) obok odebrać e-mail (starannie). Podobnie jest z kotletem: norma potoczna akceptuje połączenie jeść kotleta, norma wzorcowa zaś - jeść kotlet.
Czy w przyszłości wszystkie rzeczowniki męskie będą miały formę biernika równą dopełniaczowi? Jeśli dziś jemy steka, wiążemy buta, wycieramy nosa, puszczamy sygnała (młodzieżowe), polecamy bestsellera (autentyczne!), to czy wkrótce będziemy kupować komputera, pożyczać rowera, mieć pomysła? To zależy wyłącznie od nas samych.

Ewa Kołodziejek

 

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu