wtorek, 23 stycznia 2018.
Strona główna > Blogi > Ewa Kołodziejek > Pamiętajmy o Kościuszce!

Pamiętajmy o Kościuszce!

Wywietleń: 532

Bodaj najbardziej kłopotliwe w odmianie są nazwiska mężczyzn zakończone na samogłoskę –o. Mogą się odmieniać jak rzeczowniki żeńskie, możemy je też odmieniać jak rzeczowniki męskie typu wujcio, dziadzio, Kazio (czyli miękkotematowe), można je w końcu pozostawić w formie nieodmienionej.
Tak jak rzeczowniki żeńskie odmieniają się nazwiska: Ziobro, Kopyto, Lato, Różyłło, Stańko, Żwirko, Chodźko. Odmieńmy je dla przykładu: D. Ziobry, Różyłły, Stańki; C. Ziobrze, Różylle, Stańce; B. Ziobrę, Różyłłę, Stańkę; N. Ziobrą, Różyłłą, Stańką; Msc. o Ziobrze, Różylle, Stańce. Swoim studentom podpowiadam, że odmieniamy je jak rzeczowniki kobieta, dziewczynka.
Jeśli jednak temat nazwiska kończy się na spółgłoskę miękką: ć, ś, ź, dź, ń, oznaczaną w piśmie literami: ci, si, zi, dzi, ni, jak na przykład: Mocio, Pusio, Kuzio, Faredzio, Kuchnio – to odmieniamy je jak rzeczowniki wujcio, dziadzio: D. Mocia, Pusia, Kuzia, Faredzia, Kuchnia; C. Mociowi, Pusiowi, Kuziowi, Faredziowi, Kuchniowi; B. Mocia, Pusia, Kuzia, Faredzia, Kuchnia; N. Mociem, Pusiem, Kuziem, Faredziem, Kuchniem; Msc. o Mociu, Pusiu, Kuziu, Faredziu, Kuchniu.
Wiem, że to trudne, więc dla tych, który nie potrafią albo po prostu nie chcą odmieniać nazwisk zakończonych na –o, norma języka polskiego jest łaskawa. Można je zostawić w formie mianownikowej, tylko zawsze należy je poprzedzić odmienionym imieniem, tytułem albo innym wyrazem: Janowi Żwirko, z profesorem Różyłło. Co prawda, reguły normy nie mówią o nazwiskach miękkotematowych, ale w praktyce i tych się często nie odmienia: Jana Kuzio, z Kubą Kuchnio.
Z tej furtki szczególnie chętnie korzystają panowie nazywający się Motyko, Nerko, Bańko, Śnieżko itp., ponieważ formy gramatyczne ich nazwisk pokrywają się z formami żeńskich nazw pospolitych: motyka, nerka, bańka, śnieżka i odpowiadających im nazwisk. Wolą więc niejednokrotnie pozostawić swoje nazwisko w mianowniku niż tłumaczyć, że choć dyplom przyznano Janowi Nerce, to pan Jan nie nazywa się Nerka, tylko Nerko.
Jeśli jednak inne osoby będą takie nazwiska odmieniać, to ich właściciele nie mogą mieć żalu ani pretensji, bo jest to zgodne z duchem polszczyzny. Na ten temat wypowiedział się w poradni językowej PWN profesor Mirosław Bańko, chętnie nieodmieniający swojego nazwiska, ale uznający prawo do jego odmieniania: „Polszczyzna jest takim językiem, że jeśli coś w niej można odmieniać, to prawie na pewno odmieniać to trzeba. Tendencja do nieodmieniania polskich nazwisk na -o szerzy się i może kiedyś słowniki poprawnej polszczyzny zaaprobują pozostawianie ich w postaci nieodmienionej przy odmienionym imieniu, tak jak dziś już pozwalają mówić np. Pabla Picasso, a nie tylko Pabla Picassa. (…) W sumie jednak czy jest powód do zmartwień? Kościuszko i Moniuszko to chyba nie najgorsze towarzystwo”. No właśnie, w chwilach zwątpienia pamiętajmy o Kościuszce!
Ewa Kołodziejek

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu