niedziela, 21 października 2018.
Strona główna > Akcje Kuriera > Kurier Morski > Duchowa przystań

Duchowa przystań

Duchowa przystań
Data publikacji: 2018-03-22 13:15
Wywietleń: 628 319392

„Gdy przyjdziecie do klubu, poczujecie się jak wśród rodziny” – zaprasza na swojej stronie internetowej Duszpasterstwo Ludzi Morza Stella Maris w Szczecinie. Słowa te kieruje do marynarzy, którzy przypłynęli do szczecińskiego portu. Duszpasterstwo Ludzi Morza służy również mieszkańcom miasta: marynarzom, rybakom, żeglarzom i ich rodzinom.

Klub działa przy kościele pw. św. Jana Ewangelisty (nazywanym „nad Odrą”) – od 1992 roku. Świątynia została ustanowiona przez abp. Andrzeja Dzięgę, metropolitę szczecińsko-kamieńskiego, Kościołem Morskim dla Szczecina. Arcybiskup ogłosił to kilka lat temu, a oficjalnym dekretem potwierdził 15 stycznia 2017 r. Dokument odczytano podczas mszy św. odprawionej w intencji ludzi morza. Po niej poświęcono Kaplicę Morską.

– W klubie działa ok. 30 wolontariuszy – mówi ks. Stanisław Flis, pallotyn, od pięciu lat kierujący Stella Maris, a od ponad roku pełniący funkcję diecezjalnego duszpasterza ludzi morza. – To osoby starsze, emeryci. Za mojej bytności zmarło już pięcioro wolontariuszy. Od pewnego czasu chętni do pomocy zgłaszają się z zespołu kultury morskiej szczecińskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku.

Klub działa od poniedziałku do soboty, od późnego popołudnia do wieczora. Co oferuje marynarzom? Telewizję satelitarną, dostęp do internetu, stół bilardowy i do gry w ping-ponga, książki, czasopisma. Przybysze mogą liczyć na herbatę, kawę, ciastka. W okresie letnim również na wycieczki po mieście. Marynarze mają zapewniony darmowy transport 8-osobowym busem w obie strony (należy zadzwonić pod nr 48 605 400 513). Działalność klubu jest finansowana poprzez Marynarską Radę Opiekuńczą, która otrzymuje na ten cel środki z opłat portowych.

– Obecnie WiFi jest niemal wszędzie, więc z klubowej oferty najbardziej atrakcyjna pozostaje telewizja, z programami w językach angielskim, niemieckim, rosyjskim – zauważa ksiądz Flis.

Jak dodaje, marynarze mają teraz niewiele czasu na pobyt w mieście. Port pracuje nonstop, więc zazwyczaj dostają wolne dwie godziny. Większość je wykorzystuje na zakupy w centrum handlowym. Choć bywa też inaczej… Przykładowo, w minioną sobotę wolontariusze przywieźli do klubu dwóch marynarzy z masowca „Maha Jacqueline”, cumującego przy nabrzeżu Słowackim (przypłynął z ładunkiem śruty sojowej). Młodych Hindusów, trzeciego oficera i kadeta, niespecjalnie interesowało chodzenie po sklepach. Za to bardzo chcieli zwiedzić Muzeum Narodowe na Wałach Chrobrego, gdzie oczywiście ich zawieziono.

Częstymi gośćmi klubu są marynarze z Filipin, ale też z Ukrainy, Rosji, Niemiec, Holandii, Wietnamu. Zdarzają się też przedstawiciele tak egzotycznych państw jak Vanuatu czy Kiribati.

Istotną rolę odgrywa posługa duszpasterska.

– Korzystają z niej przede wszystkim Filipińczycy – zaznacza ksiądz. – Coraz częściej zapraszają na statki, proszą o sakrament pokuty, odprawienie mszy świętej. W tym roku byliśmy już trzy razy na jednostkach z księdzem Krzysztofem Morką, również pallotynem. Razem sprawujemy posługę. Ksiądz Morka był misjonarzem w Papui-Nowej Gwinei, dobrze zna angielski i w tym języku głosi załogom kazania.

Bywają sytuacje nietypowe.

– Na jednym ze statków z filipińską załogą podczas rejsu zmarł marynarz – opowiada duszpasterz. – Pozostali odczuwali niepokój i bardzo im zależało, aby poświęcić statek i odmówić modlitwy ekspiacyjne. Spełniliśmy ich prośbę. Szukali katolickiego kapłana, a pływali w rejonie krajów protestanckich i dopiero po około dwóch tygodniach od zabrania z pokładu ciała zmarłego dotarli do nas.

Z gościny klubu chętnie korzystają marynarze z jednostek, które stoją w porcie podczas świąt Bożego Narodzenia czy Wielkanocy.

Klubowa Wigilia należy już do tradycji Stella Maris. To jedno z tych spotkań, na których gromadzą się nie tylko wolontariusze, ale szeroko rozumiane środowisko ludzi morza w Szczecinie, z organizacji takich jak Klub Kapitanów Żeglugi Wielkiej, Stowarzyszenie Starszych Oficerów Mechaników Morskich czy Śledziołapy. Są przedstawiciele firm morskich, związków zawodowych, uczelni itd. Do spotkań w morskiej rodzinie dochodzi też w każdą trzecią niedzielę miesiąca po mszy św. (o godz. 12), odprawianej w intencji ludzi morza.

Nową tradycją – od 2014 roku – są Zaduszki Morskie, odbywające się pod koniec listopada. To inicjatywa ks. Flisa, a w jej organizację włączają się morskie stowarzyszenia oraz bliscy ludzi morza, którzy już odeszli na wieczną wachtę.

Duszpasterstwo Ludzi Morza włącza się także w listopadowe kwesty na Cmentarzu Centralnym na rzecz utrzymania pomnika „Tym, którzy nie powrócili z morza”. Jest współorganizatorem nabożeństw podczas szczecińskich obchodów Dni Morza czy zlotów wielkich żaglowców.

W Kaplicy Morskiej upamiętniane są ofiary katastrof na morzu. Zaczęło się od tablicy ufundowanej przez firmę Euroafrica, poświęconej tragedii promu „Jan Heweliusz”. W tym roku przybyła druga, przypominająca katastrofę lugrotrawlera „Czubatka”. Tablicę ufundowały: Stowarzyszenie Absolwentów Szkoły Rybołówstwa Morskiego („Śledziołapy”), Polska Żegluga Morska, Fundacja Pro Publico Mare, „Solidarność” przy PŻM, Stowarzyszenie Starszych Oficerów Mechaników Morskich, Klub Kapitanów Żeglugi Wielkiej, Związek Zawodowy Kapitanów i Oficerów oraz osoby prywatne. Jeszcze w tym roku mają się pojawić kolejne, poświęcone ofiarom tragedii lugrotrawlerów „Cyranka” i „Mazurek”. Przypomniana też zostanie katastrofa tankowca „Athenian Venture” – 22 kwietnia br. przypada 30. rocznica tego tragicznego zdarzenia.

Kaplica jest również miejscem, w którym wolontariusze Stella Maris za kilka dni rozpoczną budowę Morskiego Grobu Pańskiego.

Dodajmy, że co miesiąc odbywają się spotkania formacyjne dla wolontariatu, a w piątki o godz. 17 w klubie prowadzone są katechezy. Wspólnota integruje się ponadto podczas jednodniowych wyjazdów, połączonych z odwiedzaniem sanktuariów i innych miejsc świętych w regionie. We wrześniu odbywa natomiast pielgrzymkę na Jasną Górę.

Ksiądz Stanisław często bywa zapraszany na różne uroczystości organizowane przez ludzi morza.

– Środowisko morskie już się oswoiło z moją bytnością i jestem traktowany jak swój – mówi. – Moim marzeniem jest, aby również młodzi ludzie, studenci zaangażowali się w działania na rzecz ludzi morza.

Elżbieta KUBOWSKA

Partnerzy dodatku:

STOCZNIA SZCZECIŃSKA

Duchowa przystań Duchowa przystań Duchowa przystań

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
8
na godz. 09:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
wienbe logo Oderpartnerschaft logo
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
wienbe logo Oderpartnerschaft logo
LESEN SIE MEHR

Filmy

Pokaz pierwszej pomocy na wodzie
Wodowanie pierwszego bezzałogowca
Powstaje Morskie Centrum Nauki
Poprzedni Następny

Nekrologi

Sonda

Czy liczniki czasu światła sprawdzają się na szczecińskich skrzyżowaniach?

 

W Kurierze Szczecińskim
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do sklepu
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie
Cyfrowy