środa, 23 maja 2018.
Strona główna > Akcje Kuriera > Szkolny Pulitzer > Żołnierze wojny trzydziestoletniej

Żołnierze wojny trzydziestoletniej

Żołnierze wojny trzydziestoletniej
Data publikacji: 2017-10-05 12:04
Ostatnia aktualizacja: 2017-12-21 13:20
Wywietleń: 10405 295128

Podczas pokazu musztry i ćwiczeń żołnierskich z czasów wojny trzydziestoletniej, który odbył się w ramach Święta Wiatraka, miałam okazję zobaczyć, jak wyglądała bitwa i uzbrojenie żołnierza z tamtych lat.

O szczegółowe informacje poprosiłam wójta gminy Krzęcin, dra nauk humanistycznych Bogdana Wojciecha Brzustowicza, który w 2002 roku napisał rozprawę „Turniej rycerski w Królestwie Polskim w późnym średniowieczu i renesansie na tle europejskim w XIV-XVI w.”. Jak zauważył, zarówno w uzbrojeniu, jak i technice prowadzenia bitew w średniowieczu i czasach nowożytnych, a więc też w okresie wojny trzydziestoletniej, występowały istotne różnice.

Po pierwsze, w okresie nowożytnym na polach bitew decydującą rolę odgrywała formacja piechoty, a jazda rycerska powoli traciła na znaczeniu. Druga istotna zmiana dotyczyła wyglądu rycerza średniowiecznego i żołnierza z okresu wojny trzydziestoletniej. Pancerz pokrywał większą część ciała rycerza średniowiecznego, a żołnierz wojny trzydziestoletniej nie nosił już na sobie pancerza. Korzystał jedynie z osłon metalowych, które tylko częściowo chroniły najbardziej narażone na uderzenia części ciała.

Podczas rekonstrukcji bitwy pod Granowem zwróciłam uwagę na typowy rajtarski strój. Tworzył go skórzany ubiór wojskowy, tzw. kolet, na który nakładano kirys, czyli zbroję ochraniającą korpus. Całość uzupełniały sięgające za kolana skórzane buty – botforty, skórzane rękawice i kapelusz z szerokim rondem, ozdobiony długim białym piórem.

Po trzecie, nastąpiły zmiany w uzbrojeniu. Ciężkozbrojna jazda rycerska wyposażona była w długie kopie i miecz. U schyłku średniowiecza na polach bitew znajdowała już zastosowanie broń palna. Pojawiła się artyleria, która nieraz przesądzała o losach bitwy. Żołnierze wojny trzydziestoletniej mieli na swym wyposażeniu muszkiet, pistolet, dzięki którym mogli strzelać do przeciwnika z dużej odległości. Byli jeszcze pikierzy, którzy walczyli przy użyciu pik. Miały one od 5,5 do 6 metrów długości. Zniknęły z pól bitewnych w XVIII w., ponieważ stały się mało użyteczne. Dawna broń drzewcowa piechoty, zakończona metalowym grotem, została wyparta przez muszkiety i bagnety.

Obserwowałam, jak podczas pokazu żołnierze korzystali właśnie z muszkietów. Może w czasach wojny trzydziestoletniej były one skuteczne, ale przygotowanie ich do strzału wymagało sporo czasu. Najpierw do lufy trzeba było nasypać prochu, dopiero potem włożyć kulę. By posłużyć się tą bronią, żołnierz cały czas musiał trzymać w ręku zapalony lont, który potem należało jeszcze wsunąć pod panewkę. Był to długi proces, dlatego nie chciałabym być na miejscu żołnierza, który ma za chwilę zostać zaatakowany przez wroga. Szanse na przeżycie miał raczej niewielkie.

Rajtarzy korzystali z broni białej, czyli rapierów. Była to broń dłuższa od szabli. Sporo ważyła i wymagała od właściciela dużej sprawności fizycznej. Żołnierze korzystali również z bandoletów, krótkich strzelb na kule pistoletowe. Bandolety charakteryzowały się wysoką celnością. Były też bardzo poręczne, gdyż wieszano je na skórzanym pasie, do którego dostęp nie był utrudniony.

W Krzęcinie nie brakowało osób zainteresowanych pokazem musztry i broni. Była to doskonała okazja, by poznać wyposażenie żołnierza z czasów wojny trzydziestoletniej bez organizowania wycieczki do muzeum.

Zuzanna KUCHARCZYK, kl. VIb

Fot. archiwum gminy Krzęcin

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
21
na godz. 15:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Zwiedzanie z prezydentem
Opóźnienia na szczecińskim dworcu
Otwarcie groty
Poprzedni Następny

Nekrologi

kondolencje

Joannie Walczak
W Kurierze Szczecińskim
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do sklepu
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie
Cyfrowy
„Mirosław Kwiatkowski niniejszym przeprasza za bezprawne naruszenie dóbr osobistych Pana Przemysława Rafała Chmury, których to naruszeń dopuścił się w treści sporządzonych przez siebie artykułów pod tytułem: – „Biuro nieruchomości w przepompowni”, „Pośredników ci u nas dostatek”, „Wypaczone notarialne umowy”, „Notariusze naginali przepisy”, „Czarna dziesiątka mijającego roku”, „Chwasty tygodnia”, „Pośrednicy drwią z Temidy” oraz „Wyrok na notariusza” opublikowanych w Kurierze Szczecińskim odpowiednio w dniach 23 stycznia 2015 r., 13 lutego 2015 r., 27 listopada 2015 r., 28 grudnia 2015 r., 31 grudnia 2015 r., 9 września 2016 r. oraz 11 października 2016 r., a także stronie internetowej gazety, w których to artykułach zawarto nieprawdziwe i niesprawdzone informacje na temat sposobu świadczenia usług przez Pana Przemysława Rafała Chmurę, w czasie gdy wykonywał on zawód notariusza, oraz o rzekomych nieprawidłowościach, których miał się dopuścić przy świadczeniu tych usług. Mirosław Kwiatkowski zobowiązuje się również do poszanowania dóbr osobistych Pana Przemysława Rafała Chmury.”