środa, 20 czerwca 2018.
Strona główna > Kultura > Niemieccy filmowcy w przygranicznych plenerach

Niemieccy filmowcy w przygranicznych plenerach

Niemieccy filmowcy w przygranicznych plenerach
Data publikacji: 2018-03-13 09:04
Ostatnia aktualizacja: 2018-03-15 08:26
Wywietleń: 927 317855

Niemieccy filmowcy coraz chętniej korzystają z plenerów Szczecina i okolic, a także z usług naszych aktorów i organizacyjnego wsparcia produkcji przez polskich fachowców. Film, który w ubiegłym roku realizowali między innymi w stolicy naszego regionu, otrzymał nawet „Złotą Kamerę” dla najlepszego filmu niemieckiego.

Tym razem, i to już po raz kolejny, do Szczecina i okolic ściągnęła ekipa filmowców zza Odry, która kręci kolejny odcinek bardzo popularnego serialu kryminalnego „Telefon 110”, który ogląda od 4 do 11 milionów widzów. Każdy odcinek realizuje jeden z czterech niemieckich landów, stąd – choć pewnie nie tylko – duży rozrzut, jeżeli chodzi o widownię. Wpływ na to mają także aktorskie pary, wymieniające się w głównych rolach.

– Wspieramy niemieckich filmowców nie tylko w szukaniu odpowiednich plenerów, ale także w sprawach typowo organizacyjnych, począwszy od noclegów, a na gastronomii kończąc. To jednak zależy od tego, czego dokładnie potrzebują – mówi Rafał Bajena z firmy „Film Serwis”.

Reżyserem odcinka, do którego zdjęcia kręcono ostatnio w przygranicznych Łęgach, nieopodal Szczecina, jest znany niemiecki reżyser Lars Jessen, który realizował rok temu nagrodzony „Złotą Kamerą” film. Grało w nim wielu aktorów Teatru Współczesnego i Polskiego. Dlatego tym razem, przy nagrywaniu „Telefonu 110”, nie potrzebował on pośrednictwa agencji do angażowania szczecińskich artystów. Znał ich już bowiem z poprzedniej pracy.

Produkcja jednego odcinka tego popularnego serialu kosztuje około miliona euro. To znacznie większa kwota, niż koszt odcinków większości naszych seriali. Dlatego reżyserowania kryminału, który nagrywano m.in. w Buku, Rostocku, Hamburgu nie odmawiają nawet uznani reżyserzy, w tym Lars Jessen. Atrakcyjne filmowo plenery w naszym regionie, to niewątpliwa zachęta dla zagranicznych filmowców. Atrakcyjne są dla nich także niższe ceny, które wiążą się z kręceniem filmów w Szczecinie i okolicach. Ale gwoli ścisłości warto dodać, że część pieniędzy przeznaczanych na te produkcje zostaje u nas. Korzyści są zatem obopólne.

(mos)

Na zdjęciu: Szczeciński aktor Wiesław Orłowski grał w filmie " In Polen sind noch Herzen frei" reżyserowanym przez Larsa Jessena.

Fot. Dariusz Gorajski

Komentarze

Onufry
Fajnie, że międzynarodowe ekipy filmowe odwiedzają Szczecin i okolice. To promocja miasta.
2018-03-15 00:15:33

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
13
na godz. 03:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Finalistki Gryfii na plenerze cz.2
Finalistki Gryfii na plenerze literackim
Plener literacki wystartował
Poprzedni Następny

Nekrologi

W Kurierze Szczecińskim
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do sklepu
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie
Cyfrowy