poniedziałek, 16 lipca 2018.
Strona główna > Sport > Piłka nożna. 67 lat temu premierowy mecz w ekstraklasie

Piłka nożna. 67 lat temu premierowy mecz w ekstraklasie

Piłka nożna. 67 lat temu premierowy mecz w ekstraklasie
Data publikacji: 2018-03-18 11:44
Ostatnia aktualizacja: 2018-03-19 15:47
Wywietleń: 1192 318879

18 marca 1951 roku rozegrano w Szczecinie pierwszy, historyczny mecz na poziomie najwyższej klasy rozgrywkowej. Arkonia Szczecin (wówczas pod nazwą Gwardia) podejmowała Garbarnię Kraków.

Przegrała 1:4, a strzelcem pierwszego, historycznego gola w ekstraklasie dla szczecińskiego klubu był Jerzy Derdziński. To był jego jedyny gol na tym szczeblu rozgrywek. Dziś obchodzimy 67 rocznicę tamtego wydarzenia.

Arkonia awans do ekstraklasy uzyskała dość niespodziewanie i okazało się, że nastąpił on zdecydowanie za wcześnie. Zespół, ani klub nie były jeszcze gotowe na rywalizację z najlepszymi drużynami w kraju. Futbol w Szczecinie dopiero się rodził, konfrontacja z najlepszymi zakończyła się na jednym sezonie.

Podopieczni trenera Zygmunta Czyżewskiego wygrali tylko jeden mecz w sezonie, ale za to bardzo prestiżowy – z Ruchem Chorzów aż 3:0 po golach Edwarda Stefanika, Józefa Piątka i Józefa Piszka. Trenerem Gwardii był wspomniany Zygmunt Czyżewski, który w późniejszych latach miał też duży wpływ na rozwój futbolu w Pogoni. Miedzy innym w roku 1962 wprowadził portowców do ekstraklasy.

Lwowiacy na ławce trenerskiej

W roku 1951 był szkoleniowcem Gwardii, a jego asystentem 30-letni wówczas Stefan Żywotko. W powojennych latach powstawało wiele klubów, ale zdecydowanie najsilniejszym była Gwardia. Aż do końca lat 50 był to najsilniejszy i najprężniejszy klub na Pomorzu Zachodnim.

Jego siła opierała się na poparciu przez Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego. Grając w tym klubie można było najszybciej dojść do sportowych sukcesów, jakby nie zważając na szyld, pod jakim się występuje.

- Wskazałem moim przełożonym drogę, którą powinniśmy podążać - mówi po latach Stefan Żywotko, który karierę piłkarską zakończył w roku 1950, co zbiegło się z historycznym awansem Gwardii do pierwszej ligi. - Nie mogliśmy rozgrywać tylko przypadkowych meczów. Musieliśmy trenować, organizować selekcję, wzmacniać się i rozwijać.

W tym celu Żywotko do Szczecina ściągnął Zygmunta Czyżewskiego – przed wojną znakomitego pomocnika Czarnych Lwów, świetnie znanego przez Żywotkę, wywodzącego się z tego samego miasta. Czyżewski początkowo organizował futbol w Gdańsku. Tam, mimo ukończonych 35 lat imponował nienaganną techniką i mimo szpakowatych włosów, zawstydzał swoim piłkarskim kunsztem przynajmniej o 10 lat młodszych rywali.

Sukcesy z Arkonią i Pogonią

Czyżewski był pierwszym powojennym trenerem szczecińskiej drużyny piłkarskiej, którą wprowadził do pierwszej ligi. Jego asystentem był Stefan Żywotko. Po latach to samo uczynił z Pogonią. Obaj mają na swoim koncie awanse zarówno z Arkonią, jak i z Pogonią.

- Nie byliśmy jeszcze wtedy organizacyjnie przygotowani na taki skok. - wspomina po latach Stefan Żywotko. - Graliśmy w najwyższej klasie rozgrywkowej zaledwie rok, ale ten rok zmobilizował nas i naszych konkurentów w Szczecinie do pracy. Wszyscy zrozumieli, że gra w pierwszej lidze nie jest marzeniem ściętej głowy. W

Gwardii z roku 1951 grało kilku piłkarzy, którzy po latach związali się z Pogonią. Najskuteczniejszym strzelcem był Józef Piątek. W 21 meczach zdobył 5 goli, później trafił do Pogoni. Strzelał gole takim drużynom, jak: Lech, Legia, czy Cracovia.

W roku 1958 był najskuteczniejszym piłkarzem Pogoni, zdobył 16 goli przyczyniając się do awansu do ekstraklasy. To był jedyny piłkarz w historii szczecińskiej piłki nożnej, który uzyskał awans do najwyższej klasy rozgrywkowej zarówno z Arkonią, jak i z Pogonią i za każdym razem były to awanse dziewicze.

Jednym z piłkarzy Gwardii z roku 1951 był też Marian Suchogórski, który w pierwszej połowie lat 60 był szkoleniowcem w Pogoni, prowadził nawet pierwszy zespół, a następnie w latach 70 trenował drużyny Stali Stocznia Szczecin. To jeden z najbardziej zasłużonych piłkarzy, trenerów w Szczecinie, trochę zapomniany, ale zrobił dla rozwoju piłki bardzo wiele dobrego. ©℗ Wojciech Parada

Komentarze

Bolek
No i co z tego,w (chyba)1963 roku Tata zaprowadził mnie na stadion i Pogoń wygrała z Wisłą 5:0.To był mój PIERWSZY mecz.I tak zostanę kibicem. Z przerwą.Na Pogoń "Ptasią"
2018-03-19 15:33:29
To za Suchogorskiego Wisla dostala 6-0 od Pogoni w Szczecinie
Tem mecz pamietam bo w tygodniu cos pyskowalem trenerowi Suchogorskiemu i nie bylem pewny czy bede gral bo do tego dostalem od niego kare finansowa.No ale jak doszlo do meczu jednak mnie wystawil a ja strzelilem 2 gole a ten trzeci dobil na linii bramkowej Ptaszynski.Wisla dostala swoje historyczn ciegi a mnie zaproszono na Zarzad i tam uslyszalem ze kare cofaja !!! TAK WSZYSCY BYLI TYM zlaniem Wisly zadowoleni. A Maniek bo tak go nazywalismy zadowolony jak nigdy!!!
2018-03-18 13:20:11

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
18
na godz. 00:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
wienbe logo Oderpartnerschaft logo
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
wienbe logo Oderpartnerschaft logo
LESEN SIE MEHR

Filmy

Flis przypłynął do Szczecina
Zjazd Młodych Gwiazd 2018 i „Siedem życzeń”
Różankowe urodziny Szczecina
Poprzedni Następny

Nekrologi

W Kurierze Szczecińskim
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do sklepu
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie
Cyfrowy