poniedziałek, 23 września 2019.
Strona główna > Sport > Piłka nożna. Gorące trenerskie krzesło

Piłka nożna. Gorące trenerskie krzesło

Piłka nożna. Gorące trenerskie krzesło
Data publikacji: 2019-02-15 15:49
Ostatnia aktualizacja: 2019-02-15 15:58
Wywietleń: 1123 376044

Andrzej Tychowski od minionego wtorku nie jest już trenerem III-ligowych rezerw Pogoni Szczecin. Jego miejsce zajął Paweł Cretti, który w rundzie jesiennej prowadził zespół juniorów młodszych, a w czterech wcześniejszych sezonach z powodzeniem pracował z juniorami starszymi.

Dymisja Andrzeja Tychowskiego oznacza jeszcze jedno. To już czwarty z rzędu w obecnej dekadzie szkoleniowiec pracujący z III-ligowymi rezerwami Pogoni, dla którego trenerski awans na ten szczebel oznaczał tzw. pocałunek śmierci.

Każdy z trzech jego poprzedników na tym stanowisku nie jest już trenerem żadnej z grup młodzieżowych w Pogoni, nie jest w ogóle pracownikiem szczecińskiego klubu. To samo spotkało Andrzeja Tychowskiego.

W roku 2011 z Chemika Police pozyskano Macieja Mateńkę. Do Pogoni przyszedł w glorii trenera, który z Chemikiem Police wywalczył mistrzostwo Polski juniorów młodszych. W Pogoni przejął drużynę rezerw grającą wówczas na poziomie IV ligi i absolutnie nie dostał zadania awansu.

Posiłki z Chemika i SALOS-u

Miał do dyspozycji niemal samych juniorów, piłkarzy w przedziale wiekowym 16-18 lat pozyskanych ze wspomnianego Chemika, a także z SALOS-u Szczecin uzupełnionych najbardziej utalentowanymi chłopcami z Pogoni.

Potem okazało się, że młody zespół Pogoni uzyskał jednak awans. W 30 meczach zdobył 103 gole, z których 37 było udziałem 18-letniego Łukasza Zwolińskiego. W zespole tym grali też pozyskani z SALOS-u 17-letni Sebastian Murawski i 16-letni Sebastian Rudol.

Cała trójka zadebiutowała później w ekstraklasie, cała trójka otrzymała powołania do młodzieżowej reprezentacji Polski, ale solidne seniorskie przetarcie otrzymali w IV-ligowej, a następnie III-ligowej drużynie prowadzonej przez Macieja Mateńkę.

Na zakończenie rundy jesiennej roku 2011 zespół rezerw rozgrywał sparing z zagranicznymi piłkarzami testowanymi pod kątem pierwszego zespołu grającego wówczas w I lidze. Wśród testowanych byli nawet gracze z przeszłością reprezentacyjną, z epizodami w Lidze Mistrzów.

Trener Marcin Sasal kategorycznie stwierdził, że gdyby miał wybierać jakichś piłkarzy, to w pierwszej kolejności wskazałby na naszych juniorów, którzy pod względem piłkarskim nie ustępowali bardziej renomowanym graczom, głównie z Afryki.

Cztery lata Mateńki

Maciej Mateńko przepracował w Pogoni cztery lata. W tym czasie uzyskał z rezerwami Pogoni awans do III ligi i wywalczył dwa brązowe medale mistrzostw Polski juniorów, ale przede wszystkim wprowadził w seniorski futbol wspomnianych graczy.

Jego trenerskie miejsce w zespole III-ligowych rezerw zajął Adam Gołubowski. Obaj szkoleniowcy znakomicie ze sobą współpracowali i były tego wymierne efekty w postaci konkretnych postępów bardzo dużej grupy piłkarzy, którzy nie otrzymywali jednak szans w pierwszym zespole lub byli do niego bardzo nieudolnie wprowadzani.

Adam Gołubowski praktycznie z piłkarskiego niebytu wydobył takich piłkarzy jak Michał Koj czy Hubert Matynia, którzy dziś kojarzeni są jako solidnej klasy ligowcy z dużymi perspektywami.

Ten pierwszy, zanim trafił do Pogoni, praktycznie nie grał już w piłkę, po pół roku pracy w III-ligowych rezerwach, solidnej odbudowie trafił do pierwszej drużyny, zadebiutował w zespole Dariusza Wdowczyka, a w roku ubiegłym, reprezentując barwy Górnika Zabrze, był w szerokiej kadrze na mistrzostwa świata w Rosji.

Pod obserwacją Nawałki

Na turniej ostatecznie nie pojechał, ale znajdował się pod ścisłą obserwacją trenera Adama Nawałki. Dziś piłkarz ma na koncie 90 występów w ekstraklasie i wciąż jest zawodnikiem rozwojowym, ma dopiero 25 lat.

Matynia natomiast został przez Adama Gołubowskiego zauważony w IV-ligowej Vinecie Wolin i piłkarz pewnie na tym poziomie rozgrywek pozostałby, gdyby nie zaproszenie na testy do III-ligowych rezerw Pogoni, skąd nastąpił jego szybki awans do pierwszej drużyny, a w poprzedniej rundzie zawodnik otrzymał nawet powołanie do pierwszej reprezentacji Polski. Dziś Matynia ma 23 lata i jest jednym z najlepszych polskich lewych obrońców.

Na inaugurację rundy wiosennej roku 2014 w meczu III-ligowych rezerw prowadzonych przez Adama Gołubowskiego debiutował nie tylko Matynia, ale też 16-latkowie: Marcin Listkowski i Kamil Wojtkowski. Ten pierwszy, podobnie jak kilka miesięcy później Sebastian Kowalczyk, zdobył w debiucie gola po strzale z rzutu karnego.

To Adam Gołubowski usilnie namawiał Dawida Korta do pracy w defensywie i gry w III-ligowych rezerwach na pozycji defensywnego pomocnika po to, by stał się piłkarzem bardziej uniwersalnym, kompletnym i wartościowym. Piłkarz przeszedł jednak do pierwszej drużyny, gdzie ustawiany był głównie na pozycji ofensywnego pomocnika z ograniczonymi zadaniami w defensywie.

Najlepszy czas w Pogoni

Lata 2011-15 to w XXI wieku najlepszy czas w Pogoni pod względem promocji młodych piłkarzy. To wtedy Pogoń wdarła się do ścisłej krajowej czołówki najlepiej funkcjonujących w Polsce akademii piłkarskich i utrzymuje ta pozycję do dziś. Wtedy w pierwszej drużynie występowało zdecydowanie więcej młodzieżowców niż obecnie. Perspektywy były znakomite.

Gdyby w tamtych latach pracował w Pogoni jako pierwszy trener Kosta Runjaic, to być może już wtedy doszłoby do kilku podobnych transferów jak w ostatnim czasie w przypadku Sebastiana Walukiewicza czy Jakuba Piotrowskiego.

Kilku piłkarzy znakomicie rokowało: Szymon Kapelusz, Kamil Zieliński, Kajetan Pogorzelczyk, Oskar Fiałkowski, Alan Błajewski czy Norbert Neumann – to byli zawodnicy, którzy odpowiednio prowadzeni powinni być w zupełnie innym miejscu.

Adam Gołubowski przestał być trenerem III-ligowych rezerw w kwietniu 2015 roku. Teoretycznie otrzymał sportowy awans, został asystentem trenera Czesława Michniewicza, ale tylko na dwa miesiące. Po kilku kolejnych miesiącach został zwolniony z klubu.

Jego miejsce w III-ligowych rezerwach zajął Paweł Sikora. Pracował z drugim zespołem ponad trzy lata. Jego praca była najlepiej oceniana w rundzie wiosennej roku 2017. Dwa lata temu podstawowe role w jego zespole pełnili juniorzy: Gracjan Jaroch, Damian Pawłowski, Sebastian Kowalczyk, Rafał Maćkowski, Marcel Stefaniak. Każdy z nich wtedy zrobił duży postęp.

Trener Sikora do zespołu III-ligowych rezerw wprowadzał też takich piłkarzy, jak: Adrian Benedyczak, Aron Stasiak czy Maciej Żurawski, natomiast u Andrzeja Tychowskiego debiutowali w rundzie jesiennej: Marcel Wędrychowski, Kacper Kozłowski i Hubert Turski. ©℗

Wojciech PARADA

Fot. R. Pakieser

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
12
na godz. 03:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
wienbe logo Oderpartnerschaft logo
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
wienbe logo Oderpartnerschaft logo
LESEN SIE MEHR

Filmy

Wokalne popisy na pl. Grunwaldzkim

Nekrologi

Sonda

Czy popierasz Marsz Równości?

W Kurierze Szczecińskim
Pierwsza strona
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do eKuriera
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie