wtorek, 12 listopada 2019.
Strona główna > Sport > Piłka nożna. Pierwsza piłka dla najmłodszych

Piłka nożna. Pierwsza piłka dla najmłodszych

Piłka nożna. Pierwsza piłka dla najmłodszych
Data publikacji: 2019-10-15 22:39
Ostatnia aktualizacja: 2019-10-15 22:43
Wywietleń: 542 422469

Pikniki rodzinne z dużym naciskiem na sportową zabawę zamiast regularnej gonitwy za wynikiem i miejscem w tabeli to nowy projekt Zachodniopomorskiego Związku Piłki Nożnej, który w obecnym sezonie po pewnych poprawkach wprowadzony został w życie po raz drugi.

W poprzednim sezonie było jeszcze sporo mankamentów, szczególnie jeśli chodzi o organizację weekendowych imprez piłkarskich. W obecnym jest już zdecydowanie lepiej. ZZPN jest krajowym pionierem w tej kwestii.

Pomysłodawcy z trenerem koordynatorem ZZPN Markiem Safanowem na czele czerpią z zachodnich federacji, gdzie najważniejsza jest zabawa, uczenie się poprzez radość z gry, liczne roszady na pozycjach, umiejętne tasowanie zawodnikami w ten sposób, żeby każdy był zadowolony, żeby każdy dostał swoją szansę, żeby każdy miał satysfakcję z gry w piłkę nożną.

Przy tradycyjnych rozgrywkach było zupełnie inaczej. Trenerzy rozliczani byli z wyników, miejsca w tabeli, natomiast rodzice mieli duży problem z powstrzymaniem emocji, czasem nawet przeradzających się w gniew lub frustrację. Nowa formuła rozgrywek nazywa się „Pierwsza piłka” i zdaje swój egzamin znakomicie.

Pozytywnie o pomyśle wyrażają się wszyscy trenerzy. Nawet ci, którzy wcześniej z dużym dystansem podchodzili do całego przedsięwzięcia, uważając, że nie nauczy się nikogo gry w piłkę bez cienia presji, która towarzyszyć powinna zawsze, nawet od najmłodszych lat. To jest błąd. Presji nie powinno być wcale, powinna być za to zabawa, ale kontrolowana przez wykwalifikowanych i dobrze wyedukowanych trenerów.

Wynik nie jest ważny

Przede wszystkim nie wolno rozliczać trenerów i dzieci z wyników, bo te na różnym etapie rozwoju mogą absolutnie nie odzwierciedlać ani obecnych umiejętności, ani tym bardziej potencjału. Mogą natomiast wynikać z rozwoju fizycznego, który u każdego dziecka w różnym okresie wieku jest inny.

Trenerów trzeba rozliczać z tego, w jaki sposób uczą dzieci gry w piłkę nożną, współzawodnictwa, wzajemnych relacji, współpracy, umiejętności przystosowania się do zmieniających się sytuacji na boisku, poza nim, reagowaniem na zwycięstwa, ale też na porażki, na rolę lidera, ale też rezerwowego.

Rola rodziców znacznie się zmieniła. Wcześniej byli jedynie obserwatorami zmagań, wykazywali bardzo często rolę roszczeniową, doszukiwali się wpadek, niedoskonałości zarówno w pracy szkoleniowców, sędziów, jak i młodych zawodników.

Obecnie jest zupełnie inaczej. Rodzicie przygotowując pikniki rodzinne czują się współodpowiedzialni, zależy im na dobrej atmosferze. Brak ewidencji wyników powoduje, że psychologiczny nacisk kierowany jest w inną stronę. Wszystkim bardziej od wyniku zależy na dobrym spędzaniu wolnego czasu na świeżym powietrzu. W ciągłym ruchu i w przyjacielskiej, rodzinnej, piknikowej atmosferze.

Powstają nowe obiekty

Udaje się to coraz lepiej. Rozgrywki trwają sześć miesięcy w okresie jesień – wiosna i już dziś pojawiają się pomysły, żeby ten okres wydłużyć. Potrzebna do tego jest bardziej profesjonalna infrastruktura, lepsze boiska, hale pneumatyczne, pełnowymiarowe hale piłkarskie. Trzeba wykorzystywać do tego orliki, gdy pogoda jest odpowiednia.

Wkrótce w Szczecinie ma powstać kilka nowoczesnych obiektów, zostaną one wybudowane z pieniędzy podatników, nie będą stanowiły prywatnej własności i ważne, żeby gmina Szczecin (inwestor kilku takich inwestycji przy stadionach Pogoni, Stali, Arkonii) zwróciła uwagę na jak najszerszy sposób wykorzystania tych obiektów dla jak największej rzeszy młodych szczecinian, a nie tylko dla wybranych młodych sportowców z konkretnych klubów, w których niekoniecznie grają szczecinianie.

W całym sezonie planuje się zorganizować blisko 80 pikników piłkarskich, w których udział weźmie blisko 450 zespołów i ponad 4,5 tys dzieci. Turnieje będą wizytowane przez jedenastu przedstawicieli z ZZPN, którzy czuwać będą nad prawidłowym przebiegiem zawodów głównie przez pryzmat szkoleniowy.

Przede wszystkim chodzi o zabawę, ale to z tej zabawy mają w przyszłości wyłonić się profesjonalni piłkarze. W młodym wieku mają być wolni od sportowej presji wywieranej przez rodziców, trenerów, ale mają uczyć się według określonych, jasno wytyczonych zasad. Mają poczuć pasję.

Oparte na Narodowym Modelu Gry

Wszyscy młodzi piłkarze muszą być zarejestrowani w ZZPN. Wszystkie turnieje muszą być przeprowadzane według ustalonych przepisów gry. Skarbnicą organizacji szkolenia ma być Narodowy Model Gry opracowany przez grupę wybitnych szkoleniowców, w tym między innymi przez szczecińskiego trenera Miłosza Stępińskiego, obecnie trenera reprezentacji kobiet.

Wszystkie zespoły mają być pod opieką trenerów z odpowiednimi uprawnieniami, licencją trenerską, najlepiej zorganizowane pikniki piłkarskie będą nagradzane. Po każdym z turniejów musi być sporządzona odpowiednia dokumentacja, sprawozdanie, co udało się, czego zabrakło. Ważna jest szczerość i chęć uczenia się, poprawiania, eliminowania mankamentów, złych nawyków przy organizacji imprez.

Terminarz imprez musi być sporządzony w ten sposób, żeby organizować go w weekendy, kiedy czas mają dzieci, ale też dorośli organizujący sportową zabawę. Organizacja imprez w środku tygodnia jest zabroniona. Impreza nie może być zorganizowana tylko po to, żeby się odbyła. Ma spełnić swoją określoną rolę, musi uczyć i jednocześnie pomagać w szkoleniu. Ma spełniać określone szkoleniowe zadania.

Już w poprzednim sezonie dało się zauważyć większy komfort pracy szkoleniowców. Celem przedsięwzięcia jest stworzenie młodym piłkarzom większej możliwości kreowania, a ograniczenie tym samym zadań taktycznych. Młody piłkarz raczej nie podda się wodzy fantazji, jeżeli od jego zagrania zależeć będzie, czy drużyna wygra, czy przegra mecz.

Komfort i swoboda

Musi czuć komfort i mieć swobodę przy podejmowaniu decyzji. Tego się nawet od nich wymaga. Mniej słuchać podpowiedzi, a bardziej ufać własnemu instynktowi, własnym umiejętnościom, wierzyć w powodzenie akcji, mieć odwagę, próbować i nie poddawać się, gdy kilka razy się nie uda.

Mecze podczas turniejów pokazują, że trenerzy zaczynają stosować więcej rotacji na boisku. Przypomina to trochę przesuwanie na boisku podobne do meczów siatkówki. Zawodnik podczas meczu pełni rolę napastnika, pomocnika, skrzydłowego, obrońcy i bramkarza. Grają wszyscy w podobnym wymiarze czasowym i na różnych pozycjach.

Dopiero po kilku latach będzie można ocenić potencjał młodego piłkarza, czy jego naturalne predyspozycje skłaniają do szkolenia na takiej czy innej pozycji. Przypisywanie pozycji w bardzo młodym wieku jest błędem, nikt wtedy nie jest w stanie tego określić. Powstają też konflikty, nieporozumienia. Nie każdy chce grać w obronie, natomiast każdy chce strzelać gole. Musi być zachowana równowaga, trener musi być sprawiedliwy.

Turnieje bez ewidencji wyników powodują, że następuje też wyrównanie szans dla dzieci późno dojrzewających. Szansę dostają nawet wtedy, gdy fizycznie odstają od rówieśników, nie są przez to dyskryminowani, a trenerzy mają ten komfort, że nie są rozliczani z wyników, ale przez pryzmat postępów, jakie poczynili jego podopieczni. To jest łatwe do zweryfikowania, potrzeba na to oczywiście pewnej czasowej perspektywy, ale niezbyt odległej.

Rola rodziców

Bardzo ważna jest rola rodziców i ich osobistego angażowania się w życie klubu i drużyny. W Holandii małe kluby funkcjonują głównie na zasadzie wolontariatu osób zżytych z klubem, w Polsce odbywa się obecnie próba procesu identyfikacji rodziców, którzy coraz rzadziej powinni pełnić rolę roszczeniową, ale sami muszą wiele organizacyjnych czynności wykonać i przejąć na siebie.

Między innymi do ich zadań należy przygotowanie boisk z odpowiednim wyprzedzeniem, interesowanie się życiem klubu, drużyny, wyjazdami, treningami, przyziemnymi problemami, które pojawiają się każdego dnia. Rodzicie przygotowują wspólny poczęstunek. Mogą to być ciasta, coś ciepłego do picia w chłodniejsze jesienne dni, czasem jest to pieczenie kiełbasek, a także zadbanie o zimne napoje.

To jest dość długotrwała edukacja rodziców, którzy muszą poczuć się ważną częścią projektu. Tego wymagają od nich ich dzieci. Wskazany jest też zorganizowany doping bardziej na zasadzie zabawy niż faktycznego zagrzewania swoich pociech do bardziej wytężonych działań na boisku.

Dobrze, żeby również rodzice poznali zasady Narodowego Modelu Gry, żeby mieli świadomość, czego ich dzieci się uczą, czy robią postępy i czy rzeczywiście mają predyspozycje, żeby zostać piłkarzami, bo przecież tak naprawdę zostanie ich bardzo niewielu, ale bawić się w futbol powinien każdy. ©℗

Wojciech PARADA

Fot. Ariel Szydłowski

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
5
na godz. 09:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
wienbe logo Oderpartnerschaft logo
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
wienbe logo Oderpartnerschaft logo
LESEN SIE MEHR

Filmy

Z wielką flagą przez Szczecin

Nekrologi

kondolencje

Sonda

Czy ścieżki wydeptane przez pieszych na trawnikach, poboczach i skwerach powinny być uwzględniane przez projektantów miejskich przestrzeni?

 

W Kurierze Szczecińskim
Pierwsza strona
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do eKuriera
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie