środa, 19 września 2018.
Strona główna > Sport > Piłka nożna. Talent i odpowiedzialność

Piłka nożna. Talent i odpowiedzialność

Piłka nożna. Talent i odpowiedzialność
Data publikacji: 2018-09-11 22:36
Ostatnia aktualizacja: 2018-09-12 11:29
Wywietleń: 603 350734

Piłkarski turniej o Puchar Syrenki to jeden z najbardziej prestiżowych juniorskich turniejów w Europie. Ranga jego z roku na rok rośnie i nic dziwnego, że trybuny małych, kameralnych stadionów wypełniane są głównie zagranicznymi menadżerami szukającymi zdolnych piłkarzy chcących w wieku 16 lat rozpocząć swoją karierę w mocnym europejskim klubie.

Na pewno piłkarzem, który podczas tegorocznego turnieju wywarł ogromne wrażenie na zagranicznych skautach, był zaledwie 14-letni Kacper Kozłowski z Pogoni Szczecin. To jedyny piłkarz, który jest z rocznika 2003, pozostali są z rocznika 2002, ponadto pomocnik Pogoni urodzony jest dopiero 16 października, a więc pod koniec 2003 roku. Mimo dość znaczącej jak na ten okres rozwoju różnicy wieku, Kozłowski był podstawowym piłkarzem, wypadł bardzo korzystnie, był wyróżniającym się piłkarzem w całym turnieju, jednym z lepszych w polskiej reprezentacji.

Opinia o nim jest jednoznaczna. Tak utalentowanego, mentalnie przygotowanego, świetnie rokującego piłkarza w Pogoni jeszcze nie było. Mało tego, osoby zajmujący się futbolem młodzieżowym zawodowo twierdzą, że aż tak wybijającego się ponad przeciętność gracza nie było w Polsce od czasów Karola Linettego. To słowa między innymi aktualnego trenera Kacpra Kozłowskiego z reprezentacji juniorów Marcina Dorny, który przecież miał pod sobą wielu zdolnych i utalentowanych graczy, którzy dziś grają w klubach zagranicznych i ocierają się o reprezentację Polski.

Wydaje się, że Kozłowski ma nawet większe predyspozycje od Linettego. Jest zawodnikiem niezwykle uniwersalnym, świetnie łączącym walory defensywne z ofensywnymi, imponuje cechami fizycznymi, chce i umie ciężko pracować. Wydaje się, że jest produktem niemal skazanym na sukces i powodzenie. Należy tylko zadać sobie pytanie, co w przypadku młodego piłkarza Pogoni będzie sukcesem?

Profil Nemanji Matica

Kozłowski podczas jednego z meczów reprezentacji Polski juniorów sprofilowany został przez zagranicznych skautów, jako gracz o charakterystyce Nemanji Matica – dziś 30-letniego gwiazdora Manchesteru United wycenianego na 40 mln euro, za którego jego obecny klub musiał wydać prawie 45 mln euro wykupując go z Chelsei Londyn.

To jest piłkarz równie aktywny w defensywie, jak i ofensywie, bardzo wartościowy, wręcz niezbędny, o charakterystyce najbardziej obecnie poszukiwanej na całym świecie. W podobnym stylu swoją karierę kształtuje 14-latek z Pogoni, któremu oczywiście do poziomu Serba wciąż bardzo daleko, ale który jak dotąd nie trafił jeszcze na drużynę, w której nie byłby liderem, jednym z najlepszych piłkarzy.

Bez względu na wiek Kozłowski dominuje w drużynie juniorów Pogoni, choć ma obok siebie kolegów nawet o trzy lata starszych. Dzieje się tak w meczach z najlepszymi akademiami w Polsce – Legią i Lechem. W meczach przeciwko tym drużynom Kozłowski przerastał całą resztę piłkarzy, choć dopiero w październiku skończy 15 lat. W pięciu meczach obecnego sezonu w CLJ zdobył dwa gole i zaliczył dwie asysty. Tak młodego piłkarza z tak imponującymi statystykami i z tak dominującym wpływem na postawę drużyny nie ma w Polsce.

Jeszcze miesiąc w juniorach

Można zakładać, że gdy 16 października skończy 15 lat, to zacznie występować w III-ligowych rezerwach. Na wcześniejsze występy w dorosłym futbolu nie pozwala regulamin. Poziom juniorskich rozgrywek dla niespełna 15-latka staje się powoli wyzwaniem zbyt niskich lotów. Potwierdziły to też mecze z teoretycznie najmocniejszymi zespołami: Legią, Lechem czy Wisłą.

Również w juniorskich reprezentacjach piłkarz od zawsze spełnia absolutnie wiodącą rolę i to bez względu na to, czy występuje w drużynie ze swoimi rówieśnikami z rocznika 2003, czy z kolegami o rok starszymi. W zespole z rocznika 2003 zagrał osiem meczów, zdobył w nich pięć goli, drużyna sześć z tych spotkań wygrała, a tylko dwa zremisowała.

Po majowym meczu z Estonią zakończonym wygraną polskiej reprezentacji 6:0, dwóch strzelonych golach przez Kozłowskiego, pełniącego funkcję kapitana zespołu, stało się jasne, że to już są dla niego zbyt niskie progi. Okazało się jednak, że również w drużynie o rok starszej jest graczem absolutnie fundamentalnym, spełniającym kluczową rolę, wykonującym taką samą pracę, z takim samym skutkiem, jak w rywalizacji z rówieśnikami.

Pytanie o próg możliwości

Dla Kacpra nie ma żadnej różnicy, jak dotąd nie trafił jeszcze na próg, którego nie byłby w stanie przekroczyć, w swojej krótkiej piłkarskiej przygodzie nie zatrzymuje się, nie natrafił jeszcze na żaden większy opór. To jest sytuacja absolutnie wyjątkowa i ekscytująca. Pojawiają się pytania, gdzie leży próg możliwości piłkarza.

W Pogoni jest kilku utalentowanych piłkarzy, klub ponosi dużą odpowiedzialność, by przygotować ich do dużych karier, jednak w przypadku Kozłowskiego ta odpowiedzialność jest szczególna. Na dziś nie wiemy jeszcze, czy młody zawodnik skalą talentu dorównuje wspomnianemu Maticowi, czy może go pod tym względem przewyższa.

30-letni Serb w wieku Kozłowskiego był jeszcze piłkarzem mało znanego klubu w Serbii Jedinstvo. To był jednak jeszcze czas, kiedy młody, utalentowany 15-latek mógł się uchować i grać do 21. roku życia w niepozornej lidze słowackiej, bo tam trafił jako nastolatek. Dziś pewnie byłoby to niemożliwe, tak jak niemożliwe jest, by Kozłowski jeszcze przez sześć lat był piłkarzem Pogoni. Chodzi o to, żeby odszedł w najodpowiedniejszym momencie dla niego i klubu.

Nie wiemy dziś, czy i na jakie życiowe niespodzianki trafi młody piłkarz i czy będzie umiał oprzeć się pokusom charakterystycznym dla młodych ludzi. Pewne jest jednak, że mamy do czynienia z talentem szczególnym, wymagającym szczególnego potraktowania.

Iskra wybrał inaczej

Na pewno nie chcielibyśmy doczekać sytuacji, jaka była blisko Sebastiana Walukiewicza, lub jaka dokonała się w przypadku Jakuba Iskry. Walukiewicza Pogoń chciała sprzedać za dość dobre pieniądze, ale z całą pewnością nie za takie, jakie będzie można wynegocjować przy dość znacznym oszlifowaniu talentu piłkarza już dziś sprawiającego na boiskach ekstraklasy wrażenie o nieprzeciętnym talencie i walorach trudno zauważalnych u znacznie bardziej rutynowanych graczy.

Jakub Iskra natomiast odszedł do SPAL Ferrary, bo w wieku 16 lat nie chciał kontynuować kariery w Pogoni, choć od trenera Kosty Runjaica otrzymał gruntowną propozycję ścieżki rozwoju, jakiej na pewno nie dostał we włoskim klubie, ale mimo to zdecydował się wyjechać w nieznane. Zadecydował brak zaufania, który był czymś spowodowany. W przypadku Kozłowskiego musi być inaczej.

Kozłowski jest pierwszym polskim piłkarzem od czterech lat, który zagrał w prestiżowym turnieju o Puchar Syrenki, jako piłkarz z o rok młodszego rocznika. Jedynym spośród wszystkich zgłoszonych reprezentacji, a wystąpiły też drużyny Belgii, Anglii czy Portugalii, a więc bardzo silne i uznane reprezentacje.

Camara wart 20 mln euro

W ubiegłym roku w reprezentacji Portugalii na turnieju o Puchar Syrenki zaprezentował się też urodzony w roku 2003, ale w styczniu (Kozłowski jest z października) Ronaldo Camara z Benfiki Lizbona, który już dziś wyceniany jest na kwotę 20 mln euro, a nie zdążył jeszcze zadebiutować w meczu dorosłej drużyny klubowej.

Camara dziś oczywiście bryluje w juniorskich drużynach Benfiki Lizbona, ale tak samo bryluje również Kozłowski w Pogoni. Camara w reprezentacji Portugalii gra już z piłkarzami o dwa lata starszymi, Kozłowski dopiero rozpoczął swoją przygodę w reprezentacji o rok starszej.

Oczywiście nie ma sensu porównywać piłkarskiego, młodzieżowego potencjału Portugalii i Polski, jednak w przypadku Kozłowskiego mamy do czynienia z przykładem absolutnie wyjątkowym, wymagającym też wyjątkowego potraktowania. Nigdy jeszcze nie zdarzyło się, by klub dokonał dobrego transferu sprzedając piłkarza jeszcze nieukształtowanego, wymagającego poważnej piłkarskiej obróbki. Dokonując tego w zbyt wczesnym stadium kariery niejako stawia się w gronie piłkarskich geszefciarzy.

Przy okazji kariery Kozłowskiego trzeba też pamiętać o takich nazwiskach, jak: Michał Walski, Kamil Wojtkowski, Marcin Listkowski. Ci piłkarze też bardzo wcześnie zaczęli wkraczać w dorosły futbol, debiutowali w ekstraklasie w wieku 16 lub 17 lat, w juniorach rywalizowali z piłkarzami o dwa lub trzy lata starszymi, a dziś widzimy, że żaden z nich nie jest nawet reprezentantem młodzieżówki, choć w juniorach każdy z nich był jednym z filarów reprezentacyjnej drużyny swojego rocznika.

Żadnego z nich nie ma też w Pogoni, choć nadzieje wiązano z nimi równie wielkie, jak obecnie z Kozłowskim, czy z nieco starszymi od niego: Walukiewiczem i Benedyczakiem. Umiejętne kierowanie karierą młodego piłkarza to głównie wyzwanie dla klubu. W przeszłości piłkarzem, który wygrał w turnieju o Puchar Syrenki będąc piłkarzem o rok młodszym, był Zinedine Zidane. Było to w roku 1987. Kozłowski ma zatem na kim się wzorować. ©℗ 

Wojciech PARADA

Fot. R. Pakieser

Komentarze

3 sektor
Oby Pogoń odpowiednio utorowala karierę młodego Kozlowskiego. I tak Walukiewicz jest największym talentem w Szczecinie, którego z nie wiadomo jakich powodów nie zatrzymała Legia :) To chyba słabość polskich klubów...
2018-09-12 11:18:02

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
20
na godz. 00:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
wienbe logo Oderpartnerschaft logo
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
wienbe logo Oderpartnerschaft logo
LESEN SIE MEHR

Filmy

Filharmonia w nowej odsłonie
Przeszedł Marsz Równości
Marynarz ponownie z koszulką
Poprzedni Następny
W Kurierze Szczecińskim
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do sklepu
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie
Cyfrowy