wtorek, 12 listopada 2019.
Strona główna > Sport > Piłka nożna. Z Pogonią na otwarcie stadionu

Piłka nożna. Z Pogonią na otwarcie stadionu

Piłka nożna. Z Pogonią na otwarcie stadionu
Data publikacji: 2019-10-16 17:59
Ostatnia aktualizacja: 2019-10-16 20:10
Wywietleń: 1098 422642

Piłkarze Pogoni Szczecin w piątkowy wieczór podejmowani będą przez Zagłębie Lubin, które po raz pierwszy znalazło się w piłkarskiej elicie w połowie lat 80 ubiegłego wieku i z krótkimi przerwami trwa w niej do dziś. Skoro wielki futbol można było zbudować w małym Mielcu, to w Lubinie uznano, że również w tym mieście - w oparciu o możnego sponsora też jest szansa na podbój krajowego i nie tylko futbolu.

Zagłębie Lubin już w pierwszej połowie lat 80 rozpoczęło intensywny proces wejścia w struktury futbolowej hierarchii naszego kraju. W roku 1985 oddali do użytku nowoczesny, jak na tamte czasy stadion, który w późniejszych latach był okazem brzydoty i braku funkcjonalności.

Trenerem Zagłębia był wówczas szczeciński szkoleniowiec Eugeniusz Różański, który wprowadził lubinian do ekstraklasy i rozpoczął okres hossy tego małego lubińskiego klubu.

- Nie było łatwo wedrzeć się do krajowej elity - mówi po latach Różański. - Polska piłka miała się wówczas bardzo dobrze. Reprezentacja szykowała się do czwartego z kolei Mundialu, w europejskich pucharach świetnie grał Widzew Łódź, swoją potęgę odbudowywał Górnik Zabrze, a my z małego Lubina mieliśmy tym drużynom przeszkadzać.
 
Zaproszono Pogoń
 
Otwarcie nowego stadionu rozpoczęło się przed inauguracją premierowego dla Zagłębia sezonu, a na mecz zaproszono Pogoń Szczecin.

- Nie ukrywam, że to ja byłem inicjatorem tego pomysłu - kontynuuje Różański. - Pogoń była przecież cały czas bliska mojemu sercu i miała wtedy znakomitą drużynę.

Do Lubina przyjechał zespół pod wodzą nowego trenera, Leszka Jezierskiego. Na stadion przybyło ponad 30 tysięcy ludzi.

- Dziś taka frekwencja bywa rzadkością nawet na atrakcyjnych meczach ligowych, a my graliśmy wtedy spotkanie towarzyskie - przypomina Różański.

Mecz zakończył się remisem 1:1 po golach Andrzeja Turkowskiego (grał również w latach 90 ubiegłego wieku w Pogoni) dla Zagłębia i Janusza Makowskiego dla Pogoni. Obie drużyny zmierzyły się miesiąc później już podczas meczu ligowego.

Obu drużynom nie wiodło się, a szczególnie Pogoni, która po pięciu kolejkach spotkań miała na koncie zaledwie jedną wygraną. Ostatecznie spotkanie zakończyło się zwycięstwem portowców 2:1. Bramkę dla gospodarzy zdobył Krzysztof Budka.
 
Budka chciał do Pogoni
 
To był w drugiej połowie lat 70 jeden z najbardziej utalentowanych obrońców, został w wieku 20 lat mistrzem Polski z Wisłą Kraków i przepowiadano mu wielką karierę. Po sezonie spędzonym w Zagłębiu trafił nawet do Pogoni, ale z różnych powodów nie zdołał rozegrać w szczecińskim klubie ani jednego meczu.

- Budka chciał grać, trenował z drużyną, ale kluby nie potrafiły się porozumieć - wspomina Andrzej Rynkiewicz, wtedy kierownik Pogoni.

Kto wie, czy z Budką w składzie Pogoń nie zostałaby mistrzem Polski w roku 1987. Obrońca miał stracone dwa lata, po czym przeniósł się do Legii i stamtąd mając powyżej 30 lat trafił do reprezentacji Polski.

- Budka i Stelmasiak, to byli najbardziej rozpoznawalni piłkarze, jakich miałem w zespole - przypomina Różański. - Obu pozyskaliśmy w przerwie letniej i obaj mieli znacząco wzmocnić zespół.

Dwa lata później oba zespoły spotkały się w meczu, który szczególnie dla Pogoni miał istotne znaczenie. Portowcy mieli jeszcze cień szansy nawet na mistrzostwo Polski, ale na trzy kolejki przed końcem mierzyli się z Zagłębiem, którego musieli pokonać.
 
Kunszt snajperów
 
Spotkanie nie układało się po myśli podopiecznych trenera Jezierskiego, ale szczęście, że Pogoń miała w składzie takich piłkarzy, jak: Marek Leśniak i Kazimierz Sokołowski. Obaj zdobyli po jednej bramce, potwierdzając rolę najskuteczniejszych piłkarzy w drużynie. Pogoń wygrała 2:1 i wciąż liczyła się w grze o mistrzostwo Polski.

Wiosną 1988 Pogoń znów podejmowała Zagłębie na własnym boisku i była w tym meczu zdecydowanym faworytem. Do spotkania przystępowała opromieniona efektowną wygraną nad Olimpią Poznań 3:0 (za wygraną różnicą trzech goli przyznawano trzy punkty, a za wygrane mniejszą różnicą bramek dwa punkty).

Nowy trener Jerzy Jatczak (zastąpił w trakcie rundy wiosennej na stanowisku Jana Juchę) miał szansę na włączenie się do walki o europejskie puchary, ale potrzebna była wygrana z broniącym się przed spadkiem Zagłębiem. Trener Jatczak coraz częściej i chętniej wprowadzał do drużyny młodych piłkarzy: Dariusza Adamczuka, Artura Chwedczuka i Dariusza Szuberta. W spotkaniu z Zagłębiem postanowił dać szansę debiutu 19 letniemu Maciejowi Bieńczyckiemu.
 
To był jedyny mecz tego piłkarza na boiskach ekstraklasy. Do debiutu nie był absolutnie przygotowany, miał braki kondycyjne, a drużyna przegrała mecz 0:2, grzebiąc szanse na dobre miejsce w tabeli.

W kolejnym sezonie Pogoń spadła z ekstraklasy i opuściła szeregi najlepszych na okres trzech lat. W tym czasie Zagłębie odnosiło największe sukcesy w historii. W roku 1990 zajęli drugie miejsce, a rok później wywalczyli tytuł mistrzów Polski.
Obrońca Zagłębia - Romuald Kujawa wygrał klasyfikację Złotych Butów. Kilka lat później był też ważną częścią drużyny Pogoni, która w sezonie 1996/97 powracała na pierwszoligowe boiska. ©℗ Wojciech Parada

Fot. R. Pakieser

Komentarze

CzasNaRewanż
A w ostatnim meczu przed przebudowa stadionu z publicznością na całym stadionie zamiast móc świętować dostaliśmy od "miedziowych" łupnia. Czas na porządny rewanż !
2019-10-16 19:46:04
guciu
Pamiętacie Eugeniusz Różański wszystkiego dobrego.
2019-10-16 18:29:35

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
3
na godz. 03:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
wienbe logo Oderpartnerschaft logo
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
wienbe logo Oderpartnerschaft logo
LESEN SIE MEHR

Filmy

Z wielką flagą przez Szczecin

Nekrologi

kondolencje

Sonda

Czy ścieżki wydeptane przez pieszych na trawnikach, poboczach i skwerach powinny być uwzględniane przez projektantów miejskich przestrzeni?

 

W Kurierze Szczecińskim
Pierwsza strona
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do eKuriera
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie