środa, 17 lipca 2019.
Strona główna > Wiadomości > Mieli wolne, pomalowali Jadłodzielnię

Mieli wolne, pomalowali Jadłodzielnię

Mieli wolne, pomalowali Jadłodzielnię
Data publikacji: 2019-06-18 18:12
Ostatnia aktualizacja: 2019-07-09 12:43
Wywietleń: 1295 397801

Stowarzyszenie Jadłodzielnia Szczecin potrzebowało rąk do pomocy. Tym razem nie przy rozdawaniu żywności, ale w sprawach technicznych, a konkretnie w malowaniu lokalu przy ul. Żółkiewskiego. Szybko znaleźli się ochotnicy, którzy kupili sprzęt, pomalowali i posprzątali. - To był dla nas wyjątkowy, ważny dzień - mówią.

Lokal przy ul. Żółkiewskiego, gdzie szczecinianie dzielą się i częstują jedzeniem, wymagał odświeżenia - trzeba było odmalować wnętrze. Tak się złożyło, że grupa pracowników tutejszego oddziału firmy Nielsen Brandbank (branża nowych technologii) zgłosiła gotowość pomocy jakieś organizacji do Centrum Wolontariatu Polites, które pośredniczy w takich ofertach.

- Firma raz w roku daje nam dzień wolny do wykorzystania na wolontariat pracowniczy - mówią Joanna, Kasia, Krzysztof i Beniamin z Nielsen Brandbank. - Tego dnia pomagamy na całym świecie, my akurat pożytkujemy nasze siły na rzecz Jadłodzielni. - W malowaniu mamy przeciętne doświadczenie, ale przecież Polak wszystko potrafi. Kupiliśmy część brakującego sprzętu i farb. I działamy!

Co jakiś czas do remontowanego lokalu zaglądały osoby, które przyszły po żywność. We wtorek jednak, z powodu trwających prac, ta była wydawana tylko w drugim punkcie Jadłodzielni - na Ryneczku Kilińskiego.

 - Przyznaję, że nie zdawałam sobie sprawy, jak wielu odbiorców ma Jadłodzielnia - mówi Joanna. - Ludzie przychodzą po tak podstawową żywność jak chleb. Na pewno będę wspierać to miejsce.

Katarzyna już wcześniej przekazywała jedzenie i odzież do punktu przy pl. Kilińskiego. Cieszy się, że teraz może zrobić dla tej organizacji coś więcej. Tak wykorzystany dzień przyniósł wolontariuszom mnóstwo satysfakcji.

- Wolontariat pracowniczy to świetna formuła - przekonują. - Zdecydowanie polecamy go wszystkim. W wirze codzienności nie widać wielu rzeczy. My mamy tu okazję doświadczyć czegoś szczególnego, poznać działania organizacji, która jest ludziom bardzo potrzebna. Czasem brakuje refleksji, że ktoś obok nas potrzebuje zwykłego chleba.

Elżbieta Abramowicz, prezes Stowarzyszenia Jadłodłodzielnia Szczecin nie mogła się nachwalić pomocników.

- Jestem wzruszona i wdzięczna - mówiła. - Samym byłoby nam trudno wykonać te prace, bo nasi wolontariusze i tak mają pełne ręce roboty. Dzięki tej grupie będzie u nas pięknie!

Tekst i fot. Anna Gniazdowska

Na zdjęciu od lewej: Krzysztof, Kasia, Benjamin, Elżbieta Abramowicz oraz Joanna

Komentarze

dobry duch
róbcie, więcej takich akcji, jesteście wspaniali, pomagajcie ludziom tam gdzie to jest konieczne:)
2019-06-19 17:19:39
Banki
Zarabiają miliony a swoich pracowników na wolontariaty... ehh takie to chyba trochę oszukiwanie samego siebie.
2019-06-19 11:41:41
Hmm
A Ci mlodsi co przychodza i po chleb... nie mogli tez choc troche Pomoc ??
2019-06-19 11:31:37
AM
Podbijam pytanie o ryneczek Kilińskiego.
2019-06-19 08:44:25
Pp
Dlaczego likwidujecie punkt przy pl. Kilińskiego? Czyżby chodziło o pieniądze dla ryneczku?
2019-06-18 23:10:36
Az serce rosnie
Ludzie-jestescie wspaniali.
2019-06-18 18:57:39

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
14
na godz. 06:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
wienbe logo Oderpartnerschaft logo
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
wienbe logo Oderpartnerschaft logo
LESEN SIE MEHR

Filmy

Masowe bieganie nad morzem

Nekrologi

kondolencje

Sonda

Czy uważasz, że w ostatnich latach Szczecin utracił swój akademicki charakter?

 

W Kurierze Szczecińskim
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do eKuriera
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie