poniedziałek, 22 października 2018.
Strona główna > Wiadomości > Morus na bardzo długi dystans

Morus na bardzo długi dystans

Morus na bardzo długi dystans
Data publikacji: 2018-08-10 16:07
Wywietleń: 555 340982

W jego żyłach z pewnością płynie krew haszczaka. Na co wskazuje nie tylko jego charakterystyczna postawa i oryginalne umaszczenie, ale również determinacja, z jaką szukał swojego człowieka. I choć do krwi zdarł poduszki łap, a z wyczerpania zaległ w krzakach, to na osiedlu Arkońskim dopadła go bezdomność. Przypadek, że tuż przed wakacjami?

Nie wiadomo skąd, nie wiadomo jak – dość, że wieczorem pomiędzy blokami os. Arkońskiego zauważono przemykającego białego psa. „Biegł na oślep, przed siebie, nie patrząc ani na jadące auta, ani nawet na mijanych ludzi” – jak wspominają świadkowie zdarzenia. Z wyczerpania zaległ na poboczu ul. Wiosny Ludów, gdzie wypatrzyła go pewna dziewczyna. Dała pić i jeść. Wezwała pomoc ze schroniska. Czekała z obolałym psiakiem, aż po niego przyjedzie pogotowie interwencyjne.

– Ledwie chodził i wsiadł do auta, bo tak bardzo miał poranione poduszki łap. W schronisku się okazało, że nie jest oznakowany przy pomocy mikroczipa. Natomiast wszystko wskazywało na to, że ktoś umyślnie wywiózł go z dala od domu, aby porzucić. Na nic się zdała jego pogoń za dawnym opiekunem. Przez dwa tygodnie nikt go nie szukał – wspominają pracownicy schroniska.

Tak z kwarantanny trafił do boksu nr 30. Na jego szyi zawisł numer: 383/18. Schroniskowi opiekunowie nadali mu nowe imię: Morus.

– Ma niewiele ponad 5 lat. Wygląd imponujący. Ale został dotkliwie skrzywdzony, więc trzeba było sporo pracy, aby znów zaufał i się przekonał, że nie każdy człowiek to zło – wspominają Morusa schroniskowi opiekunowie. – Dzięki czemu dzisiaj… jest już w blokach startowych do nowego domu. Chętnie współpracuje. Zna mnóstwo komend i wykonuje je błyskawicznie, z wyraźną frajdą: siada, daje łapę i głos. Spacery chłonie całym sobą. Jest ciekawy świata. Inne psy mija spokojnie, ale natura w nim drzemie taka, że chyba najlepiej sprawdzi się jako jedyny czworonożny pupil w rodzinie, która aktywnie spędza czas.

Kto chciałby tego oryginalnego haszczaka (383/18) lub jakąkolwiek inną, równie samotną i złaknioną uczucia, psinę przyjąć do rodziny – otworzyć przed nią dom i serce – jest proszony o kontakt ze szczecińskim Schroniskiem dla Bezdomnych Zwierząt (al. Wojska Polskiego 247, tel. +48 91-487-02-81, e-mail: schronisko@schronisko.szczecin.pl) lub wolontariuszką Natalią (po godz. 16) 798-384-243. Placówka jest czynna codziennie, również w soboty i niedziele (oprócz świąt) w godzinach 9-16. Adopcje odbywają się od g. 8.30 do 15.30. Uwaga: na nowych przyjaciół w schronisku czekają również zachwycające kociaki.

* * *

Na naszych łamach prowadzimy cykl pt. „Weź mnie KURIEREM do domu". Jest poświęcony schroniskowym zwierzakom. Znajdziecie w nim Państwo oferty adopcyjne tych, co za kratami przytuliska siedzą nie za własne winy. Z utęsknieniem czekając na swojego człowieka: niestety, czasem bezskutecznie, miesiącami, a nawet latami. ©℗

(an)

Fot. Schronisko

Morus na bardzo długi dystans Morus na bardzo długi dystans

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
9
na godz. 09:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
wienbe logo Oderpartnerschaft logo
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
wienbe logo Oderpartnerschaft logo
LESEN SIE MEHR

Filmy

Pokaz pierwszej pomocy na wodzie
Wodowanie pierwszego bezzałogowca
Powstaje Morskie Centrum Nauki
Poprzedni Następny

Nekrologi

Sonda

Czy liczniki czasu światła sprawdzają się na szczecińskich skrzyżowaniach?

 

W Kurierze Szczecińskim
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do sklepu
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie
Cyfrowy