czwartek, 18 lipca 2019.
Strona główna > Blogi > Artur D. Liskowacki > Masa bardzo sprytna

Masa bardzo sprytna

Wywietleń: 1971

4 czerwca, w rocznicę pamiętnych wyborów, „Wiadomości” TVP zaczęły swój główny, wieczorny program od… przemówienia Jarosława Kaczyńskiego na zjeździe PiS. Potem był obszerny komentarz publicystyczno-historyczny tłumaczący, dlaczego wybory w 1989 r. nie są wcale takie ważne dla Polaków, a dopiero jako trzecia w kolejności pojawiła się skromna relacja z obywatelskiego świętowania na ulicach polskich miast. Dość starannie ukrywająca nie tylko liczebność świętujących, ale też ich uśmiechy i radość z fetowanego przywiązania do wolności.

Oddano za to głos jednemu z uczestników rocznicowego marszu. Dziwnym trafem był to pan, który niósł hasło z kaczką. Średnio śmieszne akurat. Za to jedyne, które pokazano i skomentowano. Oczywiście jako podsumowanie całości i przykład tego, jak paskudnie bawi się opozycja.

* * *

Kto pamięta „Dzienniki TVP” z lat dawno minionych, ten się pewnie nie zdziwił. Ta sama formuła programu, ten sam sposób przygotowywania materiału: najpierw I Sekretarz KW PZPR, potem pogadanka uświadamiająca, następnie zmanipulowana relacja.

Rzecz w tym, że nie każdy pamięta, bo i nie każdy pamiętać może.

Wychodzi na to, że trzeba się niektórych rzeczy uczyć od początku. Na przykład tego, że jeśli jakaś partia zapewnia, że to czym włada – na przykład media – jest narodowe, znaczy to w praktyce, że jest partyjne.

* * *

W schyłkowej epoce Gierka, kiedy tzw. propaganda sukcesu czyniła coraz większe wysiłki, by ukryć nadchodzący krach, noszono w pochodach hasło: „Naród z Partią”. Sugerujące identyfikację pierwszego z drugim.

Dzisiejsze zasłanianie się przez partię rządzącą Suwerenem przypomina tamte propagandowe manewry.

Warto więc przypomnieć, że skandowane przez najętych krzykaczy hasło: „Na-ród z Partią!” z czasem znajdowało w tłumie odzew: „… się rozliczy!”

* * *

Inna kwestia, że zabawne są dąsy opozycji, która każde działania rządu – podkreślającego w blasku fleszy swą aktywność – oskarża i wykpiwa mówiąc, że to „propaganda”. Ależ oczywiście, propaganda. Czyli reklama własnych starań na rzecz społeczeństwa. Tyle że taką propagandę uprawia każdy rząd, a samochwalstwo jest zwykłym zachowaniem wszystkich polityków.

Opozycji chodzić więc powinno nie o to, by propagandę wyśmiewać, ale o to, by pokazywać rozziew między propagandą a rzeczywistością, między reklamą a pustką opakowania, na którym błyszczą zapewnienia o jakości towaru.

* * *

Prezydent Andrzej Duda wziął udział w Płocku obchodach 40-lecia protestów robotniczych Czerwca’76, gdzie mówił o rodzącym się wówczas ruchu społecznym – swoistej „małej Solidarności”.

Problem w tym, że była to faktycznie mała solidarność. Rewolta Ursusa, Radomia, Płocka i wynikłe z nich represje zaowocowały sprzeciwem ważnym, ale nielicznych. Powstały wówczas KOR (Komitet Obrony Robotników) – zalążek przyszłej opozycji demokratycznej – angażował niewielką część inteligencji oraz studentów i nie miał z pewnością mandatu suwerena.

* * *

Swoją drogą ciekawe, że obchody Czerwca’76 odsunęły w zapomnienie ponurą hucpę, jaką zrobiła sobie wtedy władza kosztem społeczeństwa właśnie. Organizując wielotysięczne wiece poparcia dla Partii i rządu odbywające się na stadionach i głównych placach miast i miasteczek całego kraju. Polacy brali w nich udział masowo. Przemawiając, skandując hasła, a choćby dzierżąc transparenty wymierzone w „warchołów” i przepraszające (!) towarzysza Gierka za Radom i Ursus. Fakt, że czynili to na ogół pod przymusem, nie zmienia postaci rzeczy: w roku 1976 skończyło się nie „małą Solidarnością”, ale wielkim 
wstydem.

Jakoś nie chcemy o tym pamiętać. A szkoda, bo z tej pamięci wyniknąć by mogło sporo różnych nauk. Dotyczących przeszłości, do której warto mieć dystans i zachować pokorę w uznawaniu się za beneficjentów jedynie złotych kart historii. Ale też dotyczących współczesności i – być może – przyszłości. Bo dystans przy skandowaniu haseł na cześć wodza, a i noszeniu słusznych transparentów przydatny jest zawsze.

* * *

Na otwarciu terminalu w Świnoujściu i nadaniu mu imienia Lecha Kaczyńskiego przemawiały najważniejsze osoby w państwie. Prezydent Duda, premier Szydło. Przemawiał też prezes PiS. Zagadka, w jakiej się to odbyło kolejności ma – niestety – łatwe rozwiązanie. Pierwszy przemawiał Jarosław Kaczyński. To zdumiewające i przykre, że prezes partii – nawet, jeśli rządzącej, to i cóż? – ma w takiej sytuacji pierwszeństwo już nie tylko przed premierem, ale i przed prezydentem.

Nie sądzę, by prawo do niego dawał mu w tym przypadku rodzinny związek z patronem terminalu. Na uroczystych pogrzebach rodzina też zabiera głos na końcu.

A nawet jeżeli – jak twierdzi opozycja i spora część Polaków – premier i prezydent pełnią wobec prezesa rolę służebną, to i tak rzec trzeba, że równie ostentacyjne manifestowanie tego za każdym razem – bo prezes zawsze i wszędzie przemawia pierwszy – stanowi przejaw złej kultury 
politycznej.

Pozostaje jednak pytanie, czy Suweren chce politycznej kultury, czy Wodza, który skończy z wszelką polityką (jak każdy Wielki Wódz) i da Suwerenowi radość bycia Masą (Pracującą)?

* * *

Kiedyś taka masa to mogła być plastelina co brudziła ręce albo modelina, z której można było lepić na sztywno. Ale ostatnio furorę na rynku robi tzw. sprytna plastelina która ma „szereg niezwykłych właściwości”. Pocieszam się więc, że i nasza Masa też – jak owa sprytna plastelina – „nie brudzi, rozciąga się, skacze, rozkleja, a nawet zmienia kolory”. Tak więc może stanie się pod wpływem doświadczeń elastyczna, a nawet jak się w którymś momencie rozklei, to się weźmie w garść. W swoją własną, nie czyjąś.

I będzie to wtedy tzw. Masa krytyczna.

 * * *

Jacek Będzikowski, trener piłki ręcznej, na początku transmisji meczu handballu na Polsat Sport: „panowie wiedzą, że dojdzie między nimi do wielu kontaktów cielesnych”.

No cóż, jeśli panowie wiedzą, to nie powinni być zaskoczeni.

Artur Daniel Liskowacki

Komentarze

.....
Polacy tak pokochali rządy okresu 1989 - 2015, że gdyby PiS reaktywowała Berezę Kartuską, uzyskałaby jeszcze większe poparcie. To naprawdę były rzady arganckich złodziei i Ubekistan-bis.
2016-06-23 12:47:07

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu