niedziela, 21 lipca 2019.
Strona główna > Blogi > Artur D. Liskowacki > Pasjonująca podróż sado-maso

Pasjonująca podróż sado-maso

Wywietleń: 1559

Kolejna rocznica powstania warszawskiego – znów wielkie święto, tłumy, wzruszenia rzeczywiste i wykorzystywane propagandowo. Trudno nie zauważyć, że im dalej od 1 sierpnia, a zwłaszcza 3 października 1944, tym święto większe. A refleksje z nim związane? Jakby na odwrót.

* * *

W Warszawie, ale też innych miastach – Wrocławiu, Białymstoku – w świętowaniu uczestniczyli masowo nasi „skrajni nacjonaliści” (słowo „faszyści” wciąż jeszcze nie przechodzi nam przez gardła).

Nie obyło się bez agresji wobec Obywateli RP niosących transparent „Nigdy więcej wojny, nigdy więcej faszyzmu”. Leciały w ich stronę butelki i wyzwiska. Łysi, nadzy, z karkami i klatą, ale częściej z piwnym brzuszkiem, skandowali „Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę!”. Choć ten kolor powinien być raczej ich barwą – wielu z nich to synowie i wnuki „klasy robotniczej i chłopskiej” – a lżeni przez nich to na ogół typowi przedstawiciele inteligencji. Skandowano: „Jedna kula – jeden Niemiec!”. Choć to powstańcze hasło brzmi fatalnie, gdy staje się zawołaniem współczesności. Skandowano: „Armia Krajowa!!”, choć na koszulkach NSZ – formacja, która się AK nie podporządkowała – i ONR, któremu się nie podobało Państwo Podziemne.

* * *

Uniesione w górę pięści, wygrażające „wrogom Ojczyzny”. Tym razem, podobno, obyło się bez hajlowania. Jak to miło.

Widać „skrajni narodowcy” sami doskonale widzą, co hajlowanie znaczy (a bynajmniej nie jest to salut rzymskich legionów), bo tym razem spróbowali je ukryć. Ale niebawem znów zobaczymy ich wzniesione w górę ręce – znak, którym posługiwali się ci, co spalili Warszawę.

* * *

Gdzie była policja? Starała się zatrzymywać… Obywateli RP, bo „utrudniali” przemarsz narodowców. Dobrze choć, że tym razem obyło się bez gwizdów, którymi w minionych latach „fetowano” niektórych powstańców.

Jest ich coraz mniej. Więc tym usilniej starają się propagować to, o co naprawdę walczyli: szacunek dla drugiego człowieka, i wolność rozumianą jako wolność, a nie nienawiść. O tym mówił stuletni generał Ścibor-Rylski w swoim ostatnim wystąpieniu, żegnając się z Warszawą, o tym mówią „Paulinka” i „Pączek” – legendarne uczestniczki tamtych walk.

Nasuwa się refleksja, że dla wielu spośród tych, co gardłują „Chwała bohaterom!” (to skądinąd pożyczka od tak „lubianych” przez ONR nacjonalistów ukraińskich spod znaku UPA) byłoby najlepiej, gdyby żołnierzy powstania warszawskiego nie było już wśród nas.

I refleksja druga: jakim ponurym chichotem historii są publiczne triumfy rodzimych faszystów, ich buta i agresja na ulicach Warszawy właśnie. Bohaterskiej i jakże tragicznej.

* * *

Kibice Legii Warszawa przygotowali na mecz z Astaną, mistrzem Kazachstanu, „wyjątkową oprawę” – jak zachwycają się media. Oto na jednej z trybun pojawił się gigantyczny wizerunek Niemca z pistoletem mierzącym w głowę małego powstańca. Podobno tym „zadziwili świat”.

Smutne. A trochę groteskowe. Na pograniczu emocjonalnej pornografii z elementami sado-maso.

Zwłaszcza w kontekście wstydliwego przegrania przez Legię rywalizacji z Kazachami. Używanie narodowej traumy i pamięci o Warszawie’ 44 do rywalizacji klubowych kopaczy jako promocja polskiego patriotyzmu?

Jeśli nawet promocja, to w znaczeniu: przecena. Bo odwaga bardzo tanieje.

* * *

Przed meczem dominowały w mediach i wśród kibiców nastroje bojowe. Czytałem wszędzie, że „Legia wierzy w awans”.

No cóż, piłkarze Legii okazali się wierzący, ale niepraktykujący.

* * *

TVP Info wyemitowało przy okazji rocznicy powstania spot. Na obrazku był Hitler, a przy nim napis – czytany przez lektora: „Niemcy! To w waszych demokratycznych wyborach wybrano Adolfa Hitlera i NSDAP”.

Przekaz uderzać miał, rzecz jasna, w demokrację „zachodnią” (zwłaszcza niemiecką), która „wtrąca się” w nie swoje (czyli nasze, polskie) sprawy.

Na miejscu TVP Info byłbym ostrożniejszy w dobieraniu argumentów dla rządowej propagandy. Przecież w demokratycznych wyborach zwyciężył też PiS.

Oj, żeby nam ktoś kiedyś nie powiedział: „Polacy! To w waszych demokratycznych wyborach…”

* * *

Wystąpienie Jarosława Kaczyńskiego w Sejmie „bez żadnego trybu” wraca w komentarzach publicystów, politologów, polityków – analizowane tak i siak.

Z dystansu widzę, że coraz mniej zajmują mnie i emocjonują wypowiedziane wówczas przez Prezesa słowa („zdradzieckie mordy” prędko zresztą oswoiła i wyszydziła ulica; no, może nie każda), a coraz bardziej zachowanie posłów PiS, które nastąpiło zaraz po nim.

To masowe i natychmiastowe poderwanie się z miejsc, te entuzjastyczne oklaski, owacje. Czy ktoś z tych ludzi choć przez chwilę zastanowił się, co robi? Albo czy chociaż potem poczuł wstyd, że dał się tak „porwać” emocjom i politycznym obowiązkom? Chciałbym wierzyć choćby w to drugie.

* * *

Kto pamięta PRL, zwłaszcza ten młody jeszcze, gomułkowski, przypomniał sobie pewnie przy okazji to i owo.

Choćby przemówienie I sekretarza KC PZPR w roku 1968, na którym atakował on wrogów Polski Ludowej ze szczególnym uwzględnieniem „syjonistów”, i Sejm wołający ku niemu „Wiesław, śmielej!”.

Teraz też można tak było. Kaczyński: „Jesteście kanaliami!”. Posłowie: „Jarosław, śmielej!”.

* * *

Ech, dziś już takiego entuzjazmu dla wodzów nie ma w świecie. Choć przepraszam, Korea Północna daje przykład, że taki bywa. Przyjrzyjmy się uważnie wybuchom pełnego poparcia i bezgranicznej miłości podczas przemówień Kim Dzong Una.

* * *

W księgarniach pojawiła się „Księga ludzkich uczuć”, autorstwa antropolożki kultury Tiffany Watt- -Smith, reklamująca się na okładce sloganem: „pasjonująca podróż przez świat ludzkich emocji”.

Jedną taką podróż właśnie odbywamy. Właśnie pojawiła się za oknem stacja Mordy Zdradzieckie. Pozostaje tylko pytanie, czy to zwykły przystanek czy stacja końcowa? A może przesiadkowa – i jedziemy dalej?

Artur Daniel Liskowacki

Komentarze

......
Niebawem, jak się zamek zawali, trzeba będzie zainstalować hologram całego zamku z gadającym marszałkiem od kultury.
2017-08-11 16:23:40
dombromir
ja uwazam ze na zamku, na dziedzincu powinien byc trojwymiarowy hologram kaczynskiego, ktory przemawia jak zywy
2017-08-11 13:39:14
inteligent
to oczywiste, że jak powiesz prawdę hołocie, która nie zamierzała się uczyć, nie zamierzała za dużo pracować to się obrazi ... pomijam już fakt, że w powstaniu warszawskim ginęła głównie inteligencka młodzież ... teraz robole i prymitywy wykorzystują ich śmierć to zabaw pseudopatriotycznych choć ich krewni w tamtym czasie spieprzyli z Warszawy, pewnie teraz byłoby podobnie ...
2017-08-11 12:02:01
wojak
No to mamy otwarcie jeszcze jednego frontu -wojna "proletariatu" ze "szlachetnie urodzonymi".
2017-08-10 12:32:07
niedaleko pada jabłko....
"Lżeni przez nich to na ogół typowi przedstawiciele inteligencji" - bez przesady. Felieton całkowicie nieobiektywny, bo jak ma takowym nie być, skoro pisze go osoba będąca po drugiej stronie barykady. Raz sierpem....
2017-08-10 12:02:30
lumpeninteligent
Jest mi przykro, ale przedstawiciele inteligencji to na ogół gnidy.
2017-08-10 11:32:03

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu