czwartek, 18 lipca 2019.
Strona główna > Blogi > Artur D. Liskowacki > Walka w czystym błocie

Walka w czystym błocie

Wywietleń: 782

Minuta ciszy w sali Sejmu. Posłowie oddają cześć zamordowanemu prezydentowi Gdańska Pawłowi Adamowiczowi.

Nieobecni: Jarosław Kaczyński oraz wicemarszałkowie: Beata Mazurek i Ryszard Terlecki. Pojawiają się na sali niedługo potem.

To „czysty przypadek” – oznajmia potem Beata Mazurek – „Proszę nie doszukiwać się w tym drugiego dna”.

Po co się doszukiwać drugiego, jeśli jest pierwsze?

***

Sporządzam te Zapiski jeszcze przed pogrzebem prezydenta. Żeby jakoś uchwycić na gorąco (na zimno?) klimat tych dni.

O tym, co się wydarzyło w Gdańsku, podczas finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, powiedziano już i napisano wiele. Bardzo wiele. Czasami może zbyt wiele. Ale czasem może za mało.

***

Ciekawe swoją drogą, czy w dniu, kiedy ten tekst się ukaże na łamach gazety, temat będzie jeszcze gorący (jeszcze bardziej zimny)? Jak prędko przemielą go młyny mediów? Jak prędko ucichnie w naszych emocjach potrzeba mówienia o tym, co się stało?

***

Będzie jeszcze czas, by to ocenić i zweryfikować. Oby to był czas, który takiej weryfikacji i ocenie sprzyja.

Czas refleksji. Warto przypomnieć, że refleksja to słowo dość pojemne. A oznacza nie tylko namysł i wygłaszanie wynikłych zeń opinii. Jest w nim też bowiem powstrzymywanie się. Od reakcji i słów pochopnych.

Zdobędziemy się na taką refleksję?

***

Warto też jednak pielęgnować pamięć. Trwalszą niż życie typowego newsa. O słowach, które już padły i czynach, które już się zdarzyły.

Nie chcę wracać do większości z nich. Bo paskudne. Choć byłoby trzeba.

Zwłaszcza że robią to inni. Stefan Chwin, który śledzi w sieci to, co Polacy piszą o sobie i świecie, więc przyzwyczajony jest – jak twierdzi – do hejtu, który tam znajduje, przyznał niedawno, że fala nienawiści, która wylała się z internetu po śmierci prezydenta Adamowicza przeraziła nawet jego.

Skala nienawiści wobec… zamordowanego prezydenta.

***

Dwóch wybitnych włoskich pisarzy: Sandro Veronesi i Robert Saviani, podzieliło się na łamach „la Republika” (informacja za „Więcej Świata” z „Gazety Wyborczej”) opinią, że zarzucili pisanie powieści i stanęli do walki z hejtem. Ponieważ walka z hejtem i kłamstwem w sieci jest dziś zadaniem, przed którym intelektualiście, człowiekowi myślącemu w ogóle, nie wolno się cofać.

Mimo że to „walka w błocie”. Związana jest więc zawsze z nurzaniem się w błocie, które do nas przylega. Trzeba po prostu być na to gotowym.

Co jednak zrobić, jeśli w tym błocie jest krew?

***

Kto czytał Trylogię (a kto nie czytał, albo nie oglądał; przynajmniej w pokoleniach sprzed internetu) ten pamięta zakończenie „Ogniem i mieczem”: „Nienawiść wrosła w serca i zatruła krew pobratymczą”.

Takie wrastanie to jednak długi proces. Zwłaszcza w czasach pokoju.

Co poprzedziło zamach w Gdańsku? Słowa. Ale i czyny. Zajmują się tym media, analitycy społeczni, socjologowie, polityczni obserwatorzy. Co jest potrzebne, z przyczyn prawnych – częstokroć – niezbędne, ale w swojej masie dotkliwe i odruchowo odrzucane. Wielu więc z nas „nie chce się już tym denerwować”. Nie czyta. Nie ogląda.

To zrozumiała reakcja. Ale czasem warto ją w sobie stłumić.

Żeby zrozumieć, że właśnie dziś trzeba patrzeć i słuchać.

***

Animowany filmik „Metoda na siema”, który wyemitowała TVP przed 27. edycją WOŚP to rzecz tak wyjątkowa, że autorka owego dzieła powinna być zapamiętana jako propagandy nienawiści wzorcowy przykład.

Nie używam tu jednak jej nazwiska, bo są różne sławy. A temu nazwisku nie chcę sławy przysparzać. Może się zresztą powinno je podawać jako pierwszą literę z kropką? Tak jak Stefana W.?

Język polski zna skądinąd – na co dzień zapominane – rozróżnienie pomiędzy byciem „sławnym” a „osławionym”, czyli cieszącym się tzw. złą sławą.

Autorka „Metody na siema” powinna być osławiona. Jako Barbara P.

***

Przypomnę fakty. Postaci tego filmu to odrażające plastusie. Hanna Gronkiewicz-Waltz i Jerzy Owsiak. Który jest tu figurką ulepioną przez nią samą i przez nią nakręcaną. Wspólnie udają „granie” w Orkiestrze, a kradną nasze pieniądze. Na niektórych banknotach widać gwiazdę Dawida.

Nie jest trudno zobaczyć ten filmik w sieci. Kto go nie widział, bo nie chciał, bo się bał własnych emocji, niech się przemoże i zobaczy.

Choćby dla jednego tylko, końcowego kadru. W którym upiornie brzydka – podobna do karykatur z hitlerowskiego „Der Stürmera” – Hanna Gronkiewicz-Waltz odrywa Jerzemu Owsiakowi głowę. Odrywa i wyrzuca do pudła.

***

Kierowany przez posła Pawła Skuteckiego (Kukiz’15) sejmowy zespół do spraw szczepionek zaprosił prof. Christophera Exleya, speca od teorii łączącej szczepienia z autyzmem. Znanego nie tylko ze swych antyszczepionkowych poglądów i badań (naukowcy dawno już wykazali ich nierzetelność), ale też z działalności godnej szarlatana (namawiał do picia wody, która miała wspomagać leczenie autyzmu, tyle że prof. Exley wspomagał w ten sposób producenta owej wody).

W imieniu swego zespołu poseł Skutecki rzekł niedawno: „Pokażemy [z prof. Exleyem] dowody, badania, które powinny spowodować trzęsienie ziemi. Będziemy rozmawiać o tym, co tak naprawdę jest w szczepionkach. Zdejmiemy gacie polskim „ekspertom”, o ile będą mieli odwagę przyjść i skonfrontować swoje mądrości z prawdziwą evidence-based medicine…”.

Pozostaje żywić nadzieję, że w ramach tej „evidence-based medicine” uda się członkom owego zespołu nie tylko zdjąć gacie „ekspertom”, ale i naciągnąć je sobie samym na głowę. Ułatwi im to niewątpliwie jasne widzenie problemu.

***

Zdarza się, że i sam niedowidzę.

W poprzednich Zapiskach (271) popełniłem przykrą i wstydliwą pomyłkę. Słowa arcybiskupa Stanisława Gądeckiego – porównującego film „Kler” do będącego wzorem hitlerowskiej propagandy filmu „Żyd Süss” – nie wiedzieć czemu przypisałem nieżyjącemu od dwóch lat arcybiskupowi Tadeuszowi Gocłowskiemu, człowiekowi wysokiej kultury i umiarkowanego języka.

ADL pomylony z ADM, a może z ABS, czy nawet z CBA?

Tak, to byłaby słuszna kara.

ADL

Komentarze

@Piotr Wójcicki
Napisałem o braku argumentów gdyż połowa Pańskiej wypowiedzi poświęcona była problemowi percepcji karykatury (a rzecz to subiektywna w wypadku sztuki a Plastusie są sztuką niewątpliwie, np ja nie jestem artystą i nie stworzyłbym takiej serii) oraz antysemityzmu. Nie jest to pierwszy przypadek oskarżenia o antysemityzm tylko dlatego że komuś coś się skojarzyło z antysemityzmem. Podałem przykład niemieckiego pogranicza sztuki i polityki bo bardzo często Niemcy są stawiane w Polsce za wzór kraju o wyższej kulturze (artystycznej, politycznej, prawnej, historycznej etc), wiodący intelektualiści RP każą zaś zachować nam "dystans i nie nabzdyczać się". Ale czym jest zło w dzisiejszych czasach? Co jest złe? Kto definiuje co jest złem? Wszak postępowa myśl neoliberalno-lewicowa odrzuca koncepcje prawa naturalnego, uniwersalizmu wartości dobra i zła - takie podejście uważane jest za skostniałe, konserwatywne, znamionujące osoby o niskiej inteligencji, niewykształcone, przypadkowe społeczeństwo, lumpenproletariat etc. i niemal natychmiast pojawia się teza o ukrytym antysemityzmie, faszyzmie, nacjonalizmie, nazizmie itp. tych którzy sugerują naturalne rozumienie dobra i zła. Szczerze mówiąc nie oczekuje ze strony Pana redaktora ADL odpowiedzi - być może jednak moje pytanie zaadresowane zostanie w jednym z kolejnych wpisów... To ważne pytanie - ile palców każdy z nas ma zobaczyć...? Co robić z tymi którzy mimo chłostania antysemityzmem dalej podają taką ilość palców którą widzą a nie taką jaką powinni podać...? Co robić z tym ciemnogrodem niezdolnym do przyswojenia zasad nowego wspaniałego świata?
2019-01-26 18:26:17
Piotr Wójcicki
"Bardzo dużo tekstu ale mało argumentów merytorycznych" - w odpowiedzi... jeszcze więcej tekstu. ;) "Zadałem sobie trud przejrzenia kilkuset zdjęć i filmów z karnawałów w Niemczech - wielokrotnie (moim zdaniem) karykatura w Niemczech była wulgarna - epatująca dosłownie swą defekacyjnością i nie pozostawiająca żadnych subtelnych niedopowiedzeń, dosłownością której unikał nawet Manzoni. " - Ja tego nie neguję i nawet przyznaję Panu rację: owe karykatury są często ohydne i mało zabawne. Ale czy to, że gdzieś indziej ktoś robi coś złego oznacza, że tym samym mam uważać podobne zło za coś dobrego i normalnego? "Moje pytanie dalej pozostaje aktualne: To ile palców redaktorze ADL mam zobaczyć...? Z szacunkiem " - Próżny trud. Nie przypominam sobie, by ADL kiedykolwiek z kimś na tym portalu dyskutował, podobnie jak pozostali "blogerzy". Nawet jeśli, czytają komentarze pod tekstami (w co wątpię), to z komentującymi w dyskusje się nie wdają. Ja przynajmniej nie pamiętam takiej sytuacji.
2019-01-26 17:00:21
teść pasierba
- przez to zochydzanie "Plastusi", dzieła "poniżającego" HGW i "Jurasa" postanowiłem obejrzeć wszystkie, które są dostępne w "necie". Podziwiam talent tej pani.....@ Piotr Wójcicki, cyt. ".. na którym ciążą inne obowiązki, i od którego wymaga się czegoś innego niż od niszowej gazety czy ulicznych happeningów.". Kto będzie okraślał co jest: "niszowe", "happeningi" i określał "inne obowiązki"..P.S. - stary już troszką jestem, ale jeszcze pamiętam happeningi Pomarańczowej Alternatywy i odtrutkę Sztandaru Młodych na tą dolegliwość - "Jurasa".
2019-01-25 23:30:51
@Piotr Wójcicki
Bardzo dużo tekstu ale mało argumentów merytorycznych. Jeśli wszystko się komuś kojarzy z "Żydem" i "antysemityzmem" to nic na to poradzić nie można..., można jedynie współczuć. Kiedy karykatura przestaje być karykatura a staje się czymś innym. Karykatura jest karykaturą i jej karykaturalność jest sprawą subiektywną i stawiam dobre piwo każdemu kto zdefiniuje obiektywne kryteria karykaturalności w której nikt nie dopatrzy się "pogardy dla takiej osoby, pomawiania i zohydzania jej w oczach odbiorcy" Zadałem sobie trud przejrzenia kilkuset zdjęć i filmów z karnawałów w Niemczech - wielokrotnie (moim zdaniem) karykatura w Niemczech była wulgarna - epatująca dosłownie swą defekacyjnością i nie pozostawiająca żadnych subtelnych niedopowiedzeń, dosłownością której unikał nawet Manzoni. Sprawdzałem wielokrotnie indagowany banknot i porównywałem go z różnymi przedstawieniami Gwiazdy Dawida (choćby na banknotach emitowanych przez Izrael) - nie mogę potwierdzić by na banknocie będącym powodem tej burzy była Gwiazda Dawida - to są fakty z mojego mocno technicznego, niehumanistycznego punktu widzenia. Wszystkim tropicielom antysemityzmu proponuje by nie byli jak Sierzputowski z Hłaski któremu wszystko kojarzyło się z... bo co to będzie jeśli nagle Polacy zaczną wszędzie dopatrywać się antypolonizmu... Szczerze mówiąc by zobaczyć to o czym Pan pisze w "Plastusiach" Basi Pieli musiałbym wypić tyle że chyba prędzej padłbym nieprzytomny... No ale nie ukrywam że niektóre osoby mogą dostrzegać rzeczy niewidoczne - ta specyficzna, obca mi (boleje nad tym), metafizyczna właściwość obcowania ze światem niematerialnym tak bliska postulatom Eliego Wiesela. Ceniłem próbę redefinicji skostniałych programów publicystycznych w TVP, próbę zdynamizowania i stworzenia unikalnej, nowoczesnej formuły i jak myślę udało się to bardzo dobrze - przedostatni odcinek Plastusi spowodował u mnie pierwszy, nieskrępowany wybuch śmiechu od chyba 20 lat (uwielbiam się śmiać ale świat jest tak przygnębiający że nie mam zbyt często okazji) i tym wyżej cenię nowatorską produkcję Basi Pieli. A że nie podoba się ona wszystkim... no cóż sugeruje za redaktorem Sierakowskim z Krytyki Politycznej by nie być takim "nabzdyczonym i mieć więcej dystansu do samego siebie". Oczywiście nie podzielam zdania tropicieli endemicznego antysemityzmu wysysanego z mlekiem naszych matek - sugerowanie takiej idei uważam za skrajnie niestosowną wśród osób aspirujących do miana intelektualisty - właściwie wyczerpującą prawo Godwina - "reductio ad antisemitum" a ja wbrew temu powszechnemu oczekiwaniu nie zamierzam mordować mojej matki. Jak już napisałem - nie oceniam faktu spóźnienia, zdarza się - o ocenę prosiłem eksperta, Pana redaktora ADL. Co do Kaczyńskiego którego sympatykiem nie jestem (wprost przeciwnie ale to nie temat by o tym dyskutować) to spotkałem się z koncepcją "nienawistnego milczenia" Jarosława Kaczyńskiego - twierdzę że obecność czy nieobecność Kaczyńskiego nie ma tu żadnego znaczenia - po prostu chodzi o to by "bić psa" i obiektywne fakty, prawda nie maja znaczenia - zawsze znajdzie się ktoś kto lepiej od Kaczyńskiego będzie wiedział co takiego Kaczyński "miał w głowie". Czytać należy dla przyjemności, czasem dopiero wielokrotne przeczytanie tekstu pozwala odkryć subtelności, wielopoziomowość struktury tak często umykające przy pierwszej i często jedynej lekturze... a dwie wymienione pozycje powinny być niemal obowiązkowe w każdej wyprawce urodzonego w Polsce dziecka... bo to by cenić wolność, nawet tę ograniczoną którą próbuje się ograniczać jeszcze bardziej w imię powszechnej szczęśliwości. Moje pytanie dalej pozostaje aktualne: To ile palców redaktorze ADL mam zobaczyć...? Z szacunkiem pozdrawiam.
2019-01-25 21:56:11
Piotr Wójcicki @ No to lecim
"Karykaturalne "Plastusie" są karykaturalne bo są karykaturą." - Argument godny tych, którzy rysowali "zaplutych karłów reakcji", kułaków i Żydów w postaci żarłocznych wszy... Karykatury naprawdę potrafią być odmienne. Celem karykatury jest obśmianie osoby przedstawionej, wyolbrzymienie pewnych jej cech. Nie musi to wcale oznaczać pogardy dla takiej osoby, pomawiania i zohydzania jej w oczach odbiorcy, a właśnie z tym mamy do czynienia w tym przypadku. Przykład z "kartoflami" czy paradami jest zupełnie nietrafiony. "Dobranocka" została wyemitowana w TVP, czyli w medium, które - przynajmniej z nazwy - jest medium publicznym, największą telewizją w Polsce, na którym ciążą inne obowiązki, i od którego wymaga się czegoś innego niż od niszowej gazety czy ulicznych happeningów. "Nie wiem po co pan redaktor mija się z prawda powtarzając kłamliwą narrację dotyczącą Gwiazdy Dawida..." - W niczym się nie mija, w tej kukiełkowej animacji właśnie banknotem z tym symbolem się posłużono. Paradoksalnie to banknot, przy pomocy którego szydzono kiedyś z Kaczyńskiego Lecha. Nawet gdyby jednak nie było tej gwiazdy, to i tak wymowa owego satyrycznego programu jako żywo przypomina antysemicką propagandę o chciwych i podstępnych Żydach. "W czasie gdy senat RP uczcił pamięć prezydenta Adamowicza minuta ciszy na sali senatu zabrakło senatorów PO, nieobecni byli m.in. Bogdan Klich, Jan Rulewski, Sławomir Rybicki..." - To prawda, że się spóźnili. Ale w tym wypadku naprawdę trudno tu mówić o jakiejkolwiek demonstracji politycznej czy czymś w tym rodzaju, zwłaszcza że byli to ludzi znający prezydenta Adamowicza, bliscy mu ideowo nawet z nim się przyjaźniący (jak Rybicki, który był też na jego pogrzebie). Gdyby o absencji senatorów PO nie napisał jeden z senatorów PiS-u, to nikt pewnie nie zwróciłby na to uwagi. Natomiast nieobecność szefa partii rządzącej, rzeczniczki i wicemarszałka trudno było nie zauważyć... To jest jednak zasadnicza różnica. "Jako że nie jestem humanistą to z pewną obawą rekomenduje redaktorowi ADL przeczytanie (ze zrozumieniem) dwóch wybitnych dzieł literatury światowej - "1984" George'a Orwell'a i "Nowy wspaniały świat" Aldous'a Huxley'a" - Po co czytać (zwłaszcza, jeśli już się np. czytało), jeśli w otaczającej rzeczywistości wiele jest elementów z przywołanych dzieł?
2019-01-25 16:48:24
Zaraz, zaraz... jak to szło...?
Chyba tak "Skojarzenia to przekleństwo..." "Skojarzenie jakiegoś niezrozumiałego, obcego sobie zjawiska ze złem i zbrodnią nie jest, jak pokazuje historia sztuki, czymś zupełnie nowym. Nie jest reakcją wywołaną dzisiaj przez szczególnie prowokacyjny charakter współczesnych artystycznych działań." Dorota Jarecka http://wyborcza.pl/1,75410,1183618.html
2019-01-25 10:06:01
Gwiazda Dawida czy nos ...a?
Po pożyczkę do Żyda Dodano: 2011-09-15 17:21:07 Witryna lombardu „Moritz” przy ul. Mote Cassino 5 mocno rzuca się w oczy. Taki był też chyba zamiar jego właścicieli, którym zapewne zależy na reklamie. Żal, że właśnie na takiej. Żal i wstyd. Reklamujący ów lombard portret Żyda z czarną brodą i długimi pejsami - z rozbiegającymi się na boki oczami i szyderczym, a zarazem przebiegłym uśmiechem - to wypisz wymaluj obrazek z „Der Stürmera”, tygodnika NSDAP, wydawanego w latach 1925-1945, specjalizującego się w rasistowskich karykaturach.......Jest przypadkiem - ale sprawiającym nam dodatkową przykrość - to, że lombard „Moritz” działa akurat przy ul. Monte Cassino. We Włoszech, na cmentarzu bitwy - będącej symbolem polskiej chwały - leży wielu polskich żołnierzy żydowskiego pochodzenia. Polskich żołnierzy. Artur D. LISKOWACKI adl@kurier.szczecin.pl Bogdan TWARDOCHLEB twb@kurier.szczecin.pl
2019-01-25 06:42:57
No to lecim z faktami dla intelektualisty ADL
Karykaturalne "Plastusie" są karykaturalne bo są karykaturą. Nie różnią się swoja karykaturalnością od popularnych np tuż za naszą zachodnią granicą (społeczeństwo o znacznie wyższej kulturze niż my - pogląd artykułowany przez: Rzepliński, Gersdorf) karykaturami "kartofli Kaczyńskich" czy np Trumpa - pan redaktor będzie miał okazje obserwować kolejną edycje karnawału w Niemczech i znów będzie okazja by czegoś się nauczyć od naszych wielkich przyjaciół cechujących się znacznie wyższą kulturą. Nie wiem po co pan redaktor mija się z prawda powtarzając kłamliwą narrację dotyczącą Gwiazdy Dawida... mogę się tylko domyślać - proponuje porównać wyobrażenie Gwiazdy Dawida z symbolem z banknotu który w przestrzeni publicznej istnieje od 2010 roku. W czasie gdy senat RP uczcił pamięć prezydenta Adamowicza minuta ciszy na sali senatu zabrakło senatorów PO, nieobecni byli m.in. Bogdan Klich, Jan Rulewski, Sławomir Rybicki... pan redaktor ADL jest tu specjalistą od "den" i to panu zostawiam ten obszar ekspertyz. Jako że nie jestem humanistą to z pewną obawą rekomenduje redaktorowi ADL przeczytanie (ze zrozumieniem) dwóch wybitnych dzieł literatury światowej - "1984" George'a Orwell'a i "Nowy wspaniały świat" Aldous'a Huxley'a . To ile palców redaktorze ADL mam zobaczyć...?
2019-01-24 13:35:27
Jerry
A może ogłosić konkurs -"Z kim może być pomylony ADL"?
2019-01-24 07:55:34
Mylny błąd
Słuszną karą byłoby pomylenie ADL z JŁ.
2019-01-24 00:36:04

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu