środa, 20 listopada 2019.
Strona główna > Blogi > Artur D. Liskowacki > Wygibasy walczącego Oriona

Wygibasy walczącego Oriona

Wywietleń: 901

W tym roku 1 sierpnia politycy na szczęście milczeli (na ogół). Skądinąd trudno się dziwić. Nie buczy się na imprezach, które samemu się urządza.

Ale internauci nie śpią. Wybuczeli Michała Żebrowskiego, który dziesięć lat temu zażartował sobie na planie Teatru TVP, ginąc z okrzykiem „za Rafała!”. Czyli swego kolegę Rafała Trzaskowskiego, co było fragmentem (takiego sobie) spotu w ówczesnej kampanii tegoż polityka. Dziś Michał (którego dziadek był w Radzie Narodowej i współdecydował o wybuchu powstania) i Rafał (też z warszawskiej rodziny o powstańczej tradycji) uznani zostali – również przez TVP – za zdrajców Ojczyzny, co kpią z ofiar Sierpnia 44.

Nie kpi za to Patryk Jaki, książę opolski, który zgorszył się współudziałem Trzaskowskiego w opluwaniu powstańców. I obiecał im publicznie, stojąc pod tablicą ich pamięci, że kiedy wreszcie będzie prezydentem, to postawi dla nich dom opieki.

Szkoda, że nie pamiętał, iż ten dom już powstaje. Z inicjatywy radnych Warszawy, za pieniądze obecnego samorządu.

***

Obrońcami Ojczyzny są zaś – wg TVP, Jakiego i ministra MSWiA – młodzieńcy z ONR, którzy urządzić sobie chcieli z okazji rocznicy powstania marsz po Warszawie. Że byli przy tym – oj, troszkę tylko – podobni do nazistów, co wyglądało w stolicy szczególnie ponuro? Potwarz!

Ratusz marszu im jednak zakazał, i dopiero policja – po chwili refleksji i rozkazów – na marsz pozwoliła, ale po chodniku. Wyszło więc (przeszło) na to, że znów zagrała ta sama co kiedyś czarna płyta. Na razie chodnikowa.

***

Z okazji powstania odwagą wykazali się też dwaj panowie z Ministerstwa Środowiska, obiecując Polakom, że będą walczyć o polską (nie opolską) gospodarkę tak dzielnie jak powstańcy. Na znak tego nałożyli powstańcze opaski ze znakiem Polski Walczącej.

Jakim prawem? No cóż, najwyraźniej Prawem i Sprawiedliwością.

***

Jednym z ministrów z opaską był Michał Orion Jędrysek. Mityczny Orion – myśliwy – ukąszony został przez wielkiego skorpiona. Co ugryzło ministra, nie wiadomo. Nie wiadomo też (nie wie nawet Wikipedia), co imię Orion znaczy. Podobno wywodzi się z greki, od słowa „granica”.

Pewnych granic się nie przekracza.

Ale widać bywa i taki Orion, który potrafi przekroczyć samego siebie.

***

Ministrowie mogli się przebrać za powstańców bezkarnie, natomiast mężczyzna, który pomnik prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Szczecinie odział w koszulkę z napisem „Konstytucja, Jędrek!”, na pobłażliwość liczyć nie może.

Bo to profanacja, nie żaden happening, jak cynicznie głoszą obrońcy takich wyczynów, niepotrafiący ich odróżnić od miłych i zabawnych happeningów w rodzaju tego z Katowic, gdzie rok temu grupa wzmożonej artystycznie młodzieży narodowej ustawiła szubienice z portretami europosłów z PO.

***

Antoni Mularczyk uznał postępowanie Sądu Najwyższego, który zawiesił niektóre przepisy ustawy o Sądzie Najwyższym, za „pokrętne wygibasy”.

Działania prawne posła Mularczyka to w przeciwieństwie do wygibasów SN finezyjny pląs z piruetami. A co najmniej urocze pływanie synchroniczne. Z kim zsynchronizowane, o to mniejsza. Ważne, by nie utonąć.

***

Posłanka PiS i dziennikarka Joanna Lichocka zapłonęła w „Gazecie Polskiej” oburzeniem, że czyn działaczki Obywateli RP, która na biurze PiS nabazgrała sprejem „PZPR”, uznano za „propagowanie ustroju totalitarnego”.

Kto by się jednak miał ochotę z posłanką zgodzić, powinien wziąć pod uwagę, że Joanna d’Arc Lichocka zapłonęła tak z dość szczególnego powodu. Uznała otóż, że idiotyczne oskarżenie z takiego paragrafu to dowód na złośliwą perfidię policji, która – w zmowie z opozycją – chciała w ten sposób owo oskarżenie skompromitować. I doprowadzić do odstąpienia przez prokuraturę od dalszych działań.

Wreszcie się wydało: Policja z nami!

***

Tajna operacja policji, która w roku ubiegłym otoczyła opozycję wyjątkową ochroną, chodząc za jej liderami nawet do sklepu, nosiła – jak już wiadomo – nazwę „Rekonesans”. Czy to aby nie pomyłka, a może nawet skromność?

Miała się pewnie nazwać „Renesans”. W domyśle: Renesans PRL.

***

Redaktor TVP Info, Adrian Klarenbach, w programie „Minęła dwudziesta”, komentując tegoroczne protesty uliczne, zwrócił się – ze śmiechem – do jednego z gości w studiu, totalnego opozycjonisty: – Zdaje pan sobie sprawę, że we Francji policja zareagowałaby inaczej? Poszłyby w ruch pały i armatki wodne!

Redaktor Klarenbach starał się w ten miły sposób wyklarować telewidzom (zwłaszcza tym, którzy sobie sprawy nie zdają), że mają szczęście, którego Francuzom brak. Bo i racja, u nas woda tylko w kurtynach wodnych na upały, a pały są tylko dla opozycji. Oczywiście w dzienniczkach ocen.

***

Tytuł programu „Minęła dwudziesta” brzmi troszkę niepokojąco, w kontekście słów red. Klarenabacha może się kojarzyć z pewną godziną, po której, żeby nie przysparzać pracy policji, nie należy wychodzić z domu.

Ale spokojnie. Bo to by była raczej godzina dwudziesta pierwsza, no, może dwudziesta druga. Na razie zresztą wychodzić można. A są pewnie i tacy, co uważają, że i trzeba. Zwłaszcza, kiedy minie dwudziesta.

***

Minister MSWiA Joachim Brudziński udzielił wywiadu TVN 24.

Ujawniając w nim m.in., że śledzenie partyjnych młodzieżówek na spotkaniu w kawiarni ze Zbigniewem Hołdysem to nie była żadna inwigilacja, ale rutynowe działania policji troszczącej się o obywateli. Bo Hołdys to „rokendrolowiec”, a więc – jak z uśmiechem zasugerował minister – mogłoby mu coś strzelić do głowy. No a tam, gdzie coś strzela – że pójdę tropem ministra – mamy do czynienia z terroryzmem.

Minister rzekł także, iż protestujący na ulicach zasługują na podziękowanie, że korzystają ze swoich konstytucyjnych praw, ale jeszcze bardziej zasługują na podziękowanie ci obywatele, którzy w tym czasie wypoczywają na plaży.

Całą swą sympatyczną wypowiedź okraszał zaś minister okrzykami: 
– Na Boga!

Chciałoby się zapytać: Jakiego!? I to wcale nie jest pytanie o Patryka.

ADL

Komentarze

PiSzcząca bida
Wywlekanie Trzaskowskiemu spotu z Żebrowskim potwierdza powiedzenie, że tonący brzydko się chwyta. To tak jakby zarzucać reż. Gradowskiemu, że w filmie "Akademia pana Kleksa" opluwał Prezesa przedstawiając piosenkę o Kaczce Dziwaczce. A zupełnie mi "zaimponował" jeden z tych panów od środowiska z opaskami (a może z lasów państwowych) wieszcząc kassandrycznie, że jeżeli teraz Prawo i Sprawiedliwość przegra wybory, to ofiara powstańców warszawskich okaże się daremna. Ci panowie mają opaski nie tylko na rękach (bezprawnie) ale również na oczach - mentalne. Oni nie widzą świata takiego jakim jest, tylko taki jaki im ktoś wmówił. Niech zapytają jeszcze żyjących powstańców, czy o taką Polskę, jaką zafundował nam PiS, walczyli.
2018-08-09 11:04:54
Bolo
"Że byli przy tym – oj, troszkę tylko – podobni do nazistów, co wyglądało w stolicy szczególnie ponuro?"..."Oj troszkę tylko"? Przecież p. Waltz – Oni mają lekko przekreślone swastyki, więc niby je przekreślają, ale do końca też nie wiadomo....Jeszcze ta pani okraśla w Warszawie co jest "lekko przekreślone"....P.S.- redaktorowe "Tytuł programu „Minęła dwudziesta” brzmi troszkę niepokojąco,należy przaponieć co nieco.
2018-08-08 19:50:34

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu