sobota, 21 lipca 2018.
Strona główna > Blogi > Ewa Kołodziejek > Co zaśmieca, a co zatruwa?

Co zaśmieca, a co zatruwa?

Wywietleń: 709

Dyskusje ze studentami o polszczyźnie są zawsze budujące, choć niektóre opinie młodych ludzi mnie zaskakują. Okazuje się bowiem, że słowa, które dla starszego pokolenia wyedukowanego w czasach przedtelewizyjnych i przedinternetowych stanową językowy kanon, są młodemu pokoleniu obce. Więcej! Młodzi nie tylko nie znają tych słów, lecz także z góry odrzucają je jako zbędne albo śmieszne.

Na zajęciach nie mówiliśmy o słowach dawnych i trochę przebrzmiałych, jak choćby kunktatorstwo ‘rozmyślne zwlekanie, odkładanie, przeciąganie czego, ociąganie się, powolność w działaniu’ czy konsyderacja ‘poważanie wśród ludzi; szacunek, respekt’, a więc o wyrazach dawnych, książkowych, rzadkich. Dyskutowaliśmy o słowach modnych i współcześnie używanych, a nawet nadużywanych; o tych nieznośnych festiwalach golonki, premierach słowników, kultowych butach i galeriach wypieków.

Omawialiśmy też słowa o przekręcanym znaczeniu: słowo oportunista kojarzone z ‘buntownikiem’ zamiast z ‘konformistą’, słowo spolegliwy rozumiane jako ‘uległy’ a nie jako ‘godny zaufania’ i partykułę przeczącą bynajmniej, wstawianą bezzasadnie w zdania twierdzące. Aż tu nagle odzywa się pan Jan i mówi, że on słowa bynajmniej nie zna wcale. Trochę zaskoczona podaję mu przykład właściwego użycia: Nie jest mi bynajmniej obojętnie, jak mówią Polacy. Na to student: „A po co tu to dziwne słowo, tylko zaśmieca całe zdanie”.

Hm, zwykliśmy mówić, że język „zaśmiecają” słowa obce i słowa wulgarne, ale żeby tak ocenić słowo rodzime, polskie, staropolskie i współczesne zarazem? Partykuła przecząca bynajmniej przez wieki nie straciła swojej wartości znaczeniowej i mocy perswazyjnej. Słownik warszawski, notujący leksykę zebraną do początków XX wieku, tak ją ilustruje: Człowiek łagodnego charakteru, bynajmniej nie podejrzliwy. W słowniku Doroszewskiego jest inny cytat: Na obczyźnie bynajmniej nie zaprzestał swojej działalności. Przeciwnie, tam dopiero (…) dojrzał politycznie, a w „Uniwersalnym słowniku języka polskiego” (2003): Cieszył się z jej wypadku? Nie, bynajmniej, nie jest taki podły.

Podane przykłady pokazują moc partykuły przeczącej bynajmniej, za pomocą której mówiący wyraża wolę odrzucenia komunikowanego sądu – jak czytamy w słownikowej definicji. Bynajmniej jest znacznie silniejsze niż słowo nie. Oczywiście, można w tych kontekstach użyć wyrażeń synonimicznych: wcale, nie, zupełnie nie, absolutnie nie. Jednak można też użyć bardziej wyszukanego słowa bynajmniej, świadczącego o różnorodności naszego osobistego słownika.

Tak więc, panie Janie, ta książkowa partykuła bynajmniej nie zaśmieca tworzonych przez pana zdań. Ona je wzbogaca! Byleby pan nie mówił, że „przeczytał pan bynajmniej mój felieton”, tak jak – niestety - mówi sporo mniej sprawnych językowo rodaków, zatruwając tym niewłaściwym użyciem urodę naszego języka.

Ewa Kołodziejek

 

Komentarze

Quistorp
Przed chwilą , wyczytałem niby wypowiedź dr. Freino z Politechniki, albo samej dziennikarki, w sprawie zamiany zielonego Szczecina w betonową pustynię...[Mam nadzieję, że nie ważą się podnieść ręki na platany z Jasnych Błoni, choć z nich spadają, jak w ostatnią niedzielę, potężne konary - dodawała dr Helena Frejno.]...To jak z tą formą odmiany. Tam na błoniu,..... Na jasnych błoniach, z Jasnych Błoniów?
2018-05-16 09:19:28
Quistorp
Jeszcze przytoczę twórczość Kazimierza Grześkowiaka. Dla mnie to właśnie jest perełka mowy polskiej. I nie zaśmieca i nie zatruwa! To tak jak jemioła. Nie jest Ci ona z tego drzewa aa jak upiększa!. I jeszcze się od tego "ludzinki" zakochują. ( "Ludzinka" w białoruskim to znaczy; kobieta, dziewczyna). Odmieniec Chodzi po wiosce odmieniec istny Żadnej ci z niego ni mo korzyści Ani nie sprzedo ani nie kupi Tylko się śmieje, waryjot głupi Może to bez te nawozy śtucne, może był w szkole zbyt pilnym uczniem, może to wszyćko bez te atomy, że waryjota... momy! Gdy na Józefa zorze poranne witały babę, żegnały pannę W grudniu wiedziało już każde dziecko Tylko on jeden mówił "dziewecko" Bracia szacunek mają i sławę W dwójkę rozpędzą całą zabawę. Ten tylko książki kupuje w mieście Choć w domu tyle, że trudno zmieścić. Może to bez te nawozy śtucne, może był w szkole zbyt pilnym uczniem, może to wszyćko bez te atomy, że waryjota... momy! Chłop jest z mozgami i urodziwy, w ręcach mocarny, że istne dziwy. Jedno go tylko hańbi i plami: Czemu nie lata za dziewuchami?
2018-05-13 18:30:14
Studentka
Quistorp mylisz się :) "Przez" jako "bez" i odwrotnie to cecha dialektalna zakorzeniona w gramatyce historycznej języka polskiego. Formy te występują w powieściach historycznych, choćby w "Paziach króla Zygmunta" Antoniny Domańskiej, i oczywiście w oryginalnym piśmiennictwie staropolskim. Współcześnie pozostały w gawarach jako relikt przeszłości naszego języka. Natomiast używanie bynajmniej zamiast przynajmniej to po prostu pomyłka i błąd językowy.
2018-05-13 17:28:18
Quistorp
Wasza Miłości godna J.M Profesor. Uniżenie proszę, racz dać mi Pani możliwość zabrania głosu [ W myśl zasady; "Niech się babcia cieszy"]. Nie chcem , ale muszem. Może kogoś wnerwię. W tym całym wywodzie ja zauważam pewien rodzaj pułapki. Są środowiska w Najjaśniejszej , gdzie z pokolenia na pokolenie zamiast , "przez" mawiają "bez". Obrazowo wyjaśniam; "Szedł chop bez ulicę przez czapki" Brzmieniowo słyszymy podobnie . Tu zachodzi podobne zjawisko używanie zamiast "przynajmniej" mawiają "bynajmniej". I tu nie mamy wcale z zaśmiecaniem , ani z zatruwaniem językowym. Taki rodzaj regionalnej przewrotki tych obywateli , których historia jest związana z kresami. Czy się mylę?
2018-05-11 22:16:24

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu