piątek, 16 listopada 2018.
Strona główna > Blogi > Ewa Kołodziejek > Epickie wakacje?

Epickie wakacje?

Wywietleń: 319

Od paru tygodni pewne biuro podróży zaprasza nas na epickie wakacje. Dobrze, że nie dramatyczne­, choć wolałabym liryczne – pomyślałam nieco złośliwie, odwołując się do powszechnie znanego podziału literatury na lirykę, epikę i dramat. Utworzony od rzeczownika epika przymiotnik epicki to ‘opisowy, opowiadający’. Co więc ma wspólnego z wakacjami?

Zagadka zaczęła się wyjaśniać, gdy w Internecie znalazłam stronę zatytułowaną SJP (słownik języka polskiego), służącą osobom grającym w różne gry słowne. Hasło epicki jest tam objaśnione nie tylko jako ‘charakterystyczny dla epiki’, ‘opisowy, opowiadający’, lecz także jako ‘wspaniały, cudowny, fantastyczny, zacny’ (tak!). I nie uspokoiła mnie umieszczona na stronie informacja, że „redakcją słownika zajmują się hobbyści”…

Nowe znaczenie słowa epicki pojawiło się w polszczyźnie pod wpływem języka angielskiego, w którym ma szerszy zakres. Epic znaczy tam nie tylko ‘związany z epiką, epicki’, lecz także ‘imponujący, epokowy, heroiczny, wyjątkowy, spektakularny, totalny, wspaniały, fantastyczny, cudowny’ itp. Być może nowe znaczenie przymiotnika epicki upowszechnili w polszczyźnie potocznej gracze komputerowi, którzy angielskie epic win tłumaczą jako epickie zwycięstwo, a epic event jako epickie wydarzenie. Gdybyż jeszcze to nowe znaczenie mieściło się w obszarze wartości pozytywnych. Ale gdzież tam! Wyrażenie epic fail tłumaczone jest nie jako ‘totalna porażka’, tylko epicka porażka! Ręce opadają…

Wielbiciele nowego znaczenia tego przymiotnika muszą jednak wiedzieć, że angielski epic i polski epicki to nie bracia, ani nie przyjaciele. To fałszywi przyjaciele, bo tylko pozornie znaczą to samo, ale mają w obu językach różne znaczenia. Taki fałszywy przyjaciel wyprowadza nas w pole, przez niego bowiem popełniamy błąd.

Jednak – niestety - epicki w znaczeniu ‘świetny, cudowny’ zagnieżdża się już w polszczyźnie potocznej. Uświadomiłam to sobie, gdy moja wnuczka pierwszoklasistka określiła tak swój nowy rower. A na pytanie, co znaczy to słowo i skąd je zna, odpowiedziała, że nie wie, co znaczy, ale Marcin tak powiedział. A Marcin jest dla niej wielkim autorytetem, bo chodzi już do czwartej klasy! Marcin pewnie je przejął od swojej siostry gimnazjalistki, a siostra od graczy komputerowych. No i koło się zamknęło. Trudno będzie walczyć z tym neosemantyzmem (czyli znanym słowem używanym w nowym znaczeniu), skoro zakorzenia się w języku dzieci i młodzieży.

Jednak powiem mocno: upowszechnianie nowego znaczenia słowa epicki to gwałt na polszczyźnie, to szkoda wyrządzona naszemu językowi. To językowy nonsens porównywalny z „dywanikami dedykowanymi do samochodu” (o czym niedawno pisałam). Polszczyźnie pozostającej pod wpływem języka angielskiego nie zagrażają zapożyczone słowa, tylko zapożyczone znaczenia! Epicki czyli ‘wspaniały’ albo przeciwnie – ‘porażający’ jest po prostu językowym chwastem. A wiadomo, co trzeba robić z chwastami…

Ewa Kołodziejek

 

Komentarze

Wojciech (...)
Ho, ho, Pani Profesor już dawno nie była taka zgryźliwa i dosadna w swoim felietonie. Musi jej ten "epicki" wyjątkowo działać na nerwy. :)
2018-11-09 15:42:54
Epic
Znaczeniowa kalka ang. słowa epic jest powszechnie używana przez dzisiejszą młodzież do określania całej gamy odczuć odnoszących się do różnych sytuacji. Czasami wypiera nawet pozornie nieśmiertelne "zajeb...", które to określenie na trwałe zadomowiło się już w potocznej polszczyźnie. Można się na nie oburzać, ale prawda jest taka, że za kilka lat rozszerzona definicja słowa "epicki" trafi pewnie do słowników języka polskiego :)
2018-11-09 14:19:42
Andrzej Markowski
Brawo Ewuniu! Epicka jesteś;-) A mówiąc serio: to powierzchowna znajomość jedynie słusznego języka (czyli angielszczyzny) prowadzi do takich epickich nonsensów czy raczej bezsensów
2018-11-09 12:07:24

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu

Ewa Kołodziejek

Prof. dr hab. Ewa Kołodziejek jest wykładowcą na Uniwersytecie Szczecińskim,  członkiem prezydium Rady Języka Polskiego i autorką wielu książek o poprawnej polszczyźnie.  W „Kurierze Szczecińskim” od lat publikuje felietony z cyklu „Językowa corrida”

Ostatnie wpisy

Archiwum