piątek, 21 września 2018.
Strona główna > Blogi > Ewa Kołodziejek > Mięso mielimy czy mielemy?

Mięso mielimy czy mielemy?

Wywietleń: 1346

Od korespondentki, pani Marianny, dostałam list w rzadko już spotykanej postaci: pisany długopisem, na kartce w kratkę, w kopercie wrzuconej do redakcyjnej skrzynki. Pani Marianna pisze w nim tak: „W szczecińskich sklepach mięsnych znajdują się napisy: Mielimy mięso. Za czasów PRL w delikatesach był napis: Mielimy kawę, do którego ktoś dopisał: Ale już nie mamy. Według mnie powinno być mielemy, od słowa mleć. 50 lat temu przyjechała do nas kuzynka z Ameryki i zapytała moją mamę, skąd ma razową mąkę, a mama odpowiedziała: Mielemy ziarno w żarnach”. 

50 lat temu mama pani Marianny nie mogła inaczej odpowiedzieć, a w sklepach napis „Mielimy kawę” musiał być żartobliwie skomentowany, bo był rażąco niepoprawny. Wtedy bowiem czasownik mleć przybierał w czasie teraźniejszym tylko formy: mielę, mielesz, miele, mielemy, mielecie, mielą, a czas przeszły miał postać: mełłem/mełłam, mełłeś/mełłaś, mełł/mełła, mełliśmy/mełłyśmy, mełliście/mełłyście, mełli/mełły.

Współcześnie formy te występują rzadko, a i sam bezokolicznik mleć ma już wartość prawie archaiczną. Po prostu, czasownik o trzech tematach: mle-, miel-, meł- jest dziś dla Polaków nie do przyswojenia, dlatego w naszej codziennej praktyce językowej „zrównaliśmy” je do jednego tematu: miel-. I od niego właśnie tworzymy wszystkie formy teraźniejsze i przeszłe, a nawet bezokolicznik: mielić; (ja) mielę, mieliłem, mieliłam; (ty) mielisz, mieliłeś, mieliłaś; (on, ona) mieli, mielił, mieliła; (my) mielimy, mieliliśmy, mieliłyśmy; (wy) mielicie, mieliliście, mieliłyście; (oni, one) mielą, mielili, mieliły.

Pół wieku temu, czyli w czasach, które wspomina pani Marianna, taka odmiana czasownika mleć była uznana za błędną, a bezokolicznik mielić był uznany za niepoprawny. Ale ten stan rzeczy się powoli zmieniał. Najtrudniejszy był okres, gdy obowiązujący wówczas Słownik poprawnej polszczyzny pod redakcją Witolda Doroszewskiego przestrzegał przed formą mielić, a my na co dzień już formy mleć nie używaliśmy. Taka dwuznaczna sytuacja zdarza się wtedy, gdy zapisana norma nie nadąża za zwyczajem językowym, gdy słowniki mówią co innego (bo wydane są jakiś czas temu), a powszechny zwyczaj językowy utrwala co innego.

I nic się na to nie poradzi, choć żal dawnych form wyrazowych. Widać jednak, że w kwestii używania bądź nieużywania wyrazów nikt nam niczego nie narzuca i że niekiedy wbrew słownikom pomijamy słowa, które wydają się śmieszne, dziwne, niepoprawne. Form mleć, pleć, mełłem, pełłem, mełliśmy, pełliśmy nie ma już w żywej mowie. Gdy mówię o nich swoim studentom, to robią wielkie oczy albo wręcz wybuchają śmiechem, tak ich dziwią i śmieszą. W obowiązującym dziś Wielkim słowniku poprawnej polszczyzny PWN pod redakcją Andrzeja Markowskiego czasownik mielić i jego formy: mielisz, mielimy zakwalifikowano jako potoczne, czyli dopuszczalne w polszczyźnie swobodnej. Sadzę, że w niedalekiej przyszłości zostaną zaaprobowane także na poziomie normy wzorcowej.

Ewa Kołodziejek

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu

Ewa Kołodziejek

Prof. dr hab. Ewa Kołodziejek jest wykładowcą na Uniwersytecie Szczecińskim,  członkiem prezydium Rady Języka Polskiego i autorką wielu książek o poprawnej polszczyźnie.  W „Kurierze Szczecińskim” od lat publikuje felietony z cyklu „Językowa corrida”

Ostatnie wpisy

Archiwum