czwartek, 15 listopada 2018.
Strona główna > Blogi > Ewa Kołodziejek > Ukroić chleba, zjeść ryżu, zrobić herbaty

Ukroić chleba, zjeść ryżu, zrobić herbaty

Wywietleń: 468

Dzisiejszy felieton dedykuję mojemu serdecznemu znajomemu, panu Bogdanowi, z którym od wielu miesięcy prowadzę dyskusję o poprawności tytułowych konstrukcji. Kolega Bogdan, gdy tylko usłyszy pytanie: Chcesz herbaty?, poprawia pytającego: Chyba herbatę? I wie, że zaraz zaczniemy dyskutować o tym, czy w tym pytaniu rzeczownik herbata powinien stać w dopełniaczu, czy w bierniku.

Miejsce dopełniacza jest ściśle określone przez reguły gramatyczne. Po pierwsze, stawiamy go zawsze po czasownikach o znaczeniu ujemnym. Nie chodzi tylko o czasowniki poprzedzone słowem nie, jak w zdaniach: Nie chcę chleba, Nie lubię deszczu, Nie widzę samochodu, lecz także o czasowniki, które mają wbudowane znaczenie niewystarczalności, braku czegoś: Brakuje stu złotych, Odmówił pomocy.

Po drugie, rzeczownik w dopełniaczu stoi zawsze po czasownikach „żądających”, „chcących”, „pragnących”: Żądam sprawiedliwości, Chcę zupy, Pragnę wiosny. Po trzecie zaś – i tu dochodzimy do tytułowego problemu - dopełniacza wymagają czasowniki tworzące konstrukcje o znaczeniu częściowym, sygnalizujące, że tylko część przedmiotu jest objęta działaniem. O jaką część chodzi? O część jakiejś całości, na przykład o parę kromek chleba ukrojonych z całego bochenka, o miseczkę ryżu z całego garnka, o filiżankę herbaty z całego dzbanka. Dopełniacz w tych konstrukcjach „otwiera” takie znaczenia, jak trochę, niewiele, dużo, ale nie całość. W gramatyce ową cechę czasownika nazywamy partytywnością.

Jeśli zmienimy w tych konstrukcjach dopełniacz na biernik, to będzie mowa nie o części, lecz o całości. Porównajmy: weź chleba (trochę) – weź chleb (cały, jaki dostałeś), zjedz zupy (trochę) – zjedz zupę (cały talerz), zrób herbaty (dużo, dla wszystkich) – zrób herbatę (po całym kubku dla każdego), daj szynki (parę plasterków) – daj szynkę (całą). W popularnej książeczce dla dzieci o Pipi Pończoszance bohaterka zaprasza gości na swoje urodziny, a na pytanie, gdzie będzie siedział jej koń, odpowiada, że „na tarasie, gdzie dostanie ciastek i cukru”. Ciastek i cukru, czyli tyle, ile na niego wypadnie, ale nie wszystko, bo są też inni goście.

Wiem, że piszę o niuansach, o delikatnej, dla niektórych osób prawie nieodczuwalnej różnicy znaczenia. Przecież bez względu na to, czy użyjemy dopełniacza: zrób herbaty, daj szynki, zjedz ryżu, kup jabłek, wlej soku, czy biernika: zrób herbatę, daj szynkę, zjedz ryż, kup jabłka, wlej sok, czynność zostanie wykonana podobnie albo tak samo. Warto jednak wiedzieć, że polszczyzna ma w sobie takie tajemnice i nie tkwić w przekonaniu, że wyrażenie zrób herbaty jest niepoprawne. Bo bez względu na to, jakiego przypadka gramatycznego użyjemy, nie popełnimy błędu językowego, tylko subtelnie zmienimy znaczenie całej wypowiedzi.

Ewa Kołodziejek

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu

Ewa Kołodziejek

Prof. dr hab. Ewa Kołodziejek jest wykładowcą na Uniwersytecie Szczecińskim,  członkiem prezydium Rady Języka Polskiego i autorką wielu książek o poprawnej polszczyźnie.  W „Kurierze Szczecińskim” od lat publikuje felietony z cyklu „Językowa corrida”

Ostatnie wpisy

Archiwum