poniedziałek, 24 czerwca 2019.
Strona główna > Blogi > Ewa Kołodziejek > Upiec dwie pieczenie…

Upiec dwie pieczenie…

Wywietleń: 823

Tytuł felietonu jest fragmentem znanego powiedzenia: upiec dwie pieczenie na/przy jednym ogniu. Używamy go wtedy, gdy chcemy powiedzieć, że ktoś załatwił dwie sprawy, korzystając z jednej okazji: Chętnie jeździł w delegację do Warszawy, bo ma tam rodzinę. Tym sposobem może upiec dwie pieczenie przy jednym ogniu: załatwić sprawy służbowe i odwiedzić bliskich.

Związek upiec dwie pieczenie przy jednym ogniu może też występować w postaci: upiec własną/swoją pieczeń przy cudzym/czyimś ogniu, czyli osiągnąć własne cele, korzystając z tego, że ktoś inny załatwia swoje sprawy. Tak jak słownikowym cytacie: Awanturnicy różnej maści chcieliby upiec własną pieczeń przy naszym ogniu. Jak widać, omawiany związek wyrazowy może występować w dwóch wariantach, nie tracąc przy tym swojego przenośnego sensu. Taka jest bowiem natura frazeologizmów: mówić o jednym, a myśleć o innym. Mówimy o ogniu i o pieczeniu, a myślimy o czyimś zachowaniu.

Jeśli związek wyrazów ma charakter metaforyczny, to jest oczywiste, że naruszenie jego utrwalonej postaci może rozbić to przenośne znaczenie. Skoro jednak istnieją dwa warianty frazeologizmu upiec dwie pieczenie przy jednym ogniu, to czy możemy posunąć się jeszcze dalej w wymianie poszczególnych członów? Pyta o to korespondentka poradni językowej Uniwersytetu Szczecińskiego, pani Ewa: „Mam pewien dylemat i będę Państwu wdzięczna za jego rozwiązanie. Czy forma upiec dwie pieczenie na jednym ruszcie jest dopuszczalna?”.

Co to jest ruszt? To pręty żelazne ułożone nad paleniskiem, na których piecze się mięso, ryby itp. Czy wymiana słów: ogień i ruszt zmienia przenośny charakter analizowanego frazeologizmu? W moim odczuciu trochę go ukonkretnia, bo ruszt ma jednak mniej symboliczne znaczenie niż ogień. Czy go jednak – drążmy temat dalej – taka wymiana dyskwalifikuje? W „Słowniku języka polskiego” pod redakcją Witolda Doroszewskiego powiedzenie upiec dwie pieczenie ma dwa zakończenia: przy jednym ogniu, przy jednym rożnie. A więc i rożen, czyli metalowy pręt do pieczenia mięsa bezpośrednio nad ogniem, jest tu możliwy.

Mamy więc dwa warianty znaczeniowe tytułowego frazeologizmu: ‘ktoś coś przy okazji załatwia’ i ‘ktoś coś dla siebie przy okazji załatwia’. Mamy też trzy warianty formalne: upiec pieczeń można na ogniu, na rożnie i… na ruszcie, choć tego ostatniego słowniki (jeszcze) nie notują. Trzeba jednak mocno podkreślić, że po pierwsze, taka wymienność członów w związku frazeologicznym jest nieczęsta, po drugie zaś – w tym konkretnym wypadku nie zmienia sensu całego powiedzenia.

Jako strażniczka normy językowej zalecam podstawową postać tego zwrotu: upiec dwie pieczenie przy jednym ogniu, nie mogę jednak potępić ani rożna, ani rusztu.

Ewa Kołodziejek

 

Komentarze

as 45
Rożna, grille, kratki, ruszty, ... . Brakuje tylko komentarza Gesslerowej.
2019-03-05 09:29:33
Quistorp.
1) Wczoraj wysłałem odpowiedni tekst, ale nie ukazał się. Jak w zahaczających o przysłowia zwrotach, zapewne cenzor moderator "przespał". Takie jest życie. W postach o patriotyzmie wczoraj , przesłałem dwa spoty. Przeszedł tylko jeden. odpowiem dzisiaj w wielkim skrócie. A chcę dyskutować nie o poprawności wysławiania się, ale na temat poruszany w artykule. ,,,,[tego zwrotu: upiec dwie pieczenie przy jednym ogniu, nie mogę jednak potępić ani rożna, ani rusztu.]... będę stawiał rogi. Na moją wrażliwość ruszt , jest rusztem, a rożen rożnem. O ile rożen jest właściwą formą , o tyle "ruszt" to trąci mi trochę humorem. Używając formy dalece uproszczonej, nawet karykaturalnej, w wielkim przerysowaniu, jak można odebrać zwrot - "upiec dwie pieczenie na jednym kaloryferze" , od biedy na upartego ktoś sobie by poradził na tym urządzeniu dokonać takiej operacji, ale w uchu to nie brzmi, coś zgrzyta. 2) odnośnie ...[Dotyczy to także tłumacza, a za takowego W.Sz. Pan Quistorp się podaje.].... Kiedy tłumaczę nagrobki na historycznych nekropoliach nie znaczy to,żeby mnie ktoś z automatu zaliczał go tłumaczy przysięgłych, z odpowiednim patentem, czy licencją. Zdaję sobie sprawę z powagi tego zajęcia, tej profesji. Z drugiej strony w głowie mi tkwi geniusz Jean'a-François'a Champollion'a. Francuski językoznawca, archeolog, egiptolog i poliglota. Uznawany za tego który odczytał hieroglify. Pasjonat, amator! Angielscy lingwiści , którzy dysponowali oryginałem kamienia z Rosetty, nie podołali, a jakiś prowincjusz zrobił to co pokochał. O poprawności jego języka nikt się nie wypowiadał. Nie był skrępowany ,żadną poprawnością. Miał (nie przysłowiowy) "chłop" fantazję. Ja takich kocham.
2019-03-04 20:49:55
Pytajnik
Pan Quistorp, jak przyznał, zajmuje się tłumaczeniem tekstów średniowiecznych. Nic więc dziwnego, że w Jego komentarzach pisanych następuje interferencja językowa (tak przypuszczam). Posługuje się nie tyle językiem średniowiecznym, co barokowym, nie chciałbym powiedzieć, że rubasznym (chodzi mi bogate słownictwo i ornamentykę stylistyczną). Niestety, to częściowo przeszkadza w jasnym przekazywaniu myśli. Zgadzam się, że nie można mieć pretensji do murarza, iż nie mówi poprawnie po polsku. Posługiwanie się poprawną polszczyzną nie wchodzi w zakres jego obowiązków, tak jak mówienie i pisanie poprawnie po polsku jest obowiązkiem dziennikarza, pisarza, lingwisty, nauczyciela. Dotyczy to także tłumacza, a za takowego W.Sz. Pan Quistorp się podaje.
2019-03-03 15:15:09
Quistorp
do drugiej notatki ...[Wojciech (...)]... Ubawiłem się do "przysłowiowych" łez. Urokiem języka polskiego jest to, że jedni, jak smutasy patrzą, słuchają i wściekają się, jak te "przysłowiowe" Polaczyska babrają się w tęczowo kolorowej bańce mydlanej "poprawności językowej języka polskiego". Poprawność językowa oczywiście jest wskazana, ale zewnętrzne otoczenie robi swoje!Czy my to akceptujemy, czy nie? Nie wiem. Mam pobić murarza na budowie, za jego "poprawność" językową? Czy raczej pobić , za jego fuszerkę wykonawczą, np krzywe podłogi. I tak jesteśmy lepsi co się tyczy poprawności językowej w naszej Najjaśniejszej, porównując stosowanie języka rosyjskiego w WNP i niemieckiego RFN. Tam w WNP jest język oficjalny, (jak trafi Rosjanin na obcokrajowca) i "przysłowiowy" chamski, po odejściu obcokrajowca. To samo tyczy się języka niemieckiego w RFN. W Berlinie , rozplenił się dialekt "szwabski", co doprowadza "rdzennych" Berlińczyków do "przysłowiowego" szału, bo rozpleniły się zwroty nie spotykane dotychczas. A życie toczy się dalej, ku zgryzocie "przysłowiowych" strażników "przysłowiowej" poprawności. Z wyrazami szacunku , oddany szczerym szanowaniem godności.
2019-03-02 23:24:40
Wojciech (...)
Kolego Quistorp. Pytać Pani Profesor o użycie słowa „przysłowiowa” nie ma potrzeby, bo już to zrobiłem, a odpowiedź ukazała się w „Językowej corridzie” 23 października 2015 roku (użyłem wtedy przykładów, które sam wyszukałem: „ręka sama szuka przysłowiowego pilota”, „ktoś znalazł ten film w biedronkowym koszyku za przysłowiowe 4,90 zł”, „z Felczaka na Kadłubka są przysłowiowe trzy przecznice”. Nie ma chyba przysłów o pilocie (telewizyjnym), kwocie 4,90 zł czy przecznicach, prawda?”). I Pani Profesor zgodziła się ze mną, że przymiotnik ten jest bardzo źle używany, tzn. gdy nie odnosi się do przysłów czy powiedzeń. W największym skrócie: „przysłowiowa” to nie jest to samo, co „pospolita, zwyczajna, zwykła itp.”, tak więc nie może być mowy o żadnej „przysłowiowej kratce”. PS Moja najnowsza zdobycz na tym polu pochodzi z jednej z powieści G. Mastertona: „Zakładam jednak, że gdybym spojrzał w szklaną kulę, zobaczyłbym nadciągającą przysłowiową kolizję gówna z wentylatorem”. Mocne.
2019-03-02 20:31:00
Quistorp
do "Pytajnik". Śliczne dzięki ja tak wyczerpującą uwagę. Co do Wikipedii, tam , też roi się od wielu niedoróbek. To normalne. Sam zajmuję się tłumaczeniem tekstów średniowiecznych, gdzie zachodzi przetłumaczenie nazwy narzędzia, urządzenia , detali uzbrojenia rycerskiego itp., czy innych perełek np. kulinarnych. Ból głowy!!! Do żadnej "Pani Profesor" nie mam uwag. Tylko podziwiam,to jak potrafi zadziwić czytelników swoją wiedzą. Nie ten jest profesorem który wie, a ten który ma słuchaczy! (o "profesorach" z z kanapkami w ławie poselskiej nie wspomnę) Moja uwaga była kierowana do ...[Pyta o to korespondentka poradni językowej Uniwersytetu Szczecińskiego, pani Ewa:] ... To do tej pani Ewy. Do ...[Wojciech (...)]. "przysłowiowa" to najwygodniej skierować do W. Sz. Pani profesor Ewy Kołodziejek. Dla W. Sz. Pana [Wojciech (...)] może być np. "pospolita, zwyczajna, zwykła, itp. Tu nie ma miejsca na opowiadanie dowcipów o milicjantach i zomowcah. Z wyrazami szacunku , oddany szczerym szanowaniem godności. i
2019-03-02 19:58:36
Wojciech (...)
"grill, to przysłowiowa kratka" Quistorp, przytoczysz to przysłowie o kratce? Bo w sieci nie mogę niczego znaleźć. Z góry dziękuję.
2019-03-02 16:14:31
Pytajnik
Sz.P. Quistorp lubi mieszać. Zwłaszcza na spotkaniach onomastów. Nazywa to grillowaniem. Pisał o tym kilkanaście dni temu. Czyżby antycypował temat, który poruszy Pani Profesor? Tutaj raczył przedstawić kilka definicji związanych z konsumpcją, z erudycją bogatszą niż Wikipedia. Śmiem zauważyć, że definicje dot. angielskiego słowa "barbecue" nie są wyczerpujące. Są podane za Janem Stanisławskim (Wielki słownik angielsko-polski) w tej samej wersji i kolejności - str.49. Od tamtego czasu znaczenie "barbecue" uległo rozszerzeniu. Jedno z nich można spotkać w serialu "Co ludzie powiedzą", gdzie pięknie lektorował nasz najlepszy lektor, Stanisław Heropolitański. Tam niezapomniana Hiacynta Bukietowa często organizowała barbecue. Nie wiem, jakie znaczenie temu słowu przypisywał ceniony (i często przywoływany) przez Sz.P. Quistorpa, Lubinus? Ciekawe, czy ów uczony wiedział, iż ang. "barbecue" pochodzi od języka hiszpańskiego (przejętego od karaibskich tubylców) słowa "barbacoa"? I na koniec mniej wesoła historia z języka angielskiego: nasze powiedzenie "upiec dwie pieczenie przy jednym ogniu" to po angielsku: "to kill two birds with one stone". Chyba angielski idiom nie jest całkiem jednoznaczny z polskim, gdyż trudniej zabić dwa ptaki jednym kamieniem, niż upiec dwa kawałki mięsa na jednym ogniu?
2019-03-02 13:08:03
Quistorp
Trochę pomieszam. Najpierw definicje. Co to jest rożen, ruszt, grill. Po kolei. 1) Rożen, to wykorbiony pręt, na który nadziewamy dzika. Po obu stronach ogniska stawiamy "dreifuski" - po polsku trójnóżki.Nadzianego dzika nakładamy na rozwidlone główki "dreifusek". Teraz robota należy do kuchmistrza. 2) Ruszt, to ciasno ułożone równolegle pręty w piecu, na który nakłada się polana drewna, węgla itp. by opalając , grzały piec, a popiół opadał , do popielnika. Zasysane powietrze z dołu musi przechodzić przez te szczeliny, ku górze, zaopatrując komorę paleniskową w tlen. (Ruszt kowalski, to jeszcze inna para kaloszy). 3) grill, to przysłowiowa kratka. Na którą nakłada się drobne kawałki płatów mięsa,kiełbasek czy ryb. W dzisiejszych czasach powstało mnóstwo przeróżnych mechanicznych niby rusztów,niby grylli itp urządzeń mechanicznych. Łącznie z mikrowelami. O harcerskim ognisku, gdzie dziesięciu harcerzy zasiada z prętami z rozwidlonymi końcówkami i pieką ziemniaki nie wspomnę. Upiec dwie pieczenie na jednym ogniu to dotyczy się rożna! W języku polskim to mamy z tym powiedzeniem mniejszy kłopot. W języku angielskim jest o wiele weselsza historia. Tam mają słowo ; "barbecue". To znaczy; 1) rożen 2) wieprz w całości upieczony 3) zabawa ludowa. 4)klepisko do suszenia kawy. Polecam pani Ewie lekturę języka angielskiego i będzie mogła spać spokojnie.
2019-03-01 21:18:51

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu