środa, 16 października 2019.
Strona główna > Blogi > Ewa Kołodziejek > Z drugiej strony…

Z drugiej strony…

Wywietleń: 1420

Do poradni językowej Uniwersytetu Szczecińskiego napisał pan Tomasz, który pyta, czy słusznie kwestionuje się wyrażenie z drugiej strony, jeśli w tekście wcześniej nie pojawia się zwrot: z jednej strony.

„Po pierwsze – pisze nasz korespondent – z jednej strony nie powinno mieć odpowiednika w drugiej stronie. Odpowiednikiem drugiej strony mogłaby być ewentualnie pierwsza strona, ale tego zestawienia (z pierwszej strony - z drugiej strony) żadne znane mi źródła nie potwierdzają. Po drugie: liczebnik drugi ma też znaczenie ‘inny’, a ono nie wymaga poprzedzającego liczebnika niższego stopnia. Moim zdaniem owa druga strona jest odpowiednikiem innego punktu widzenia”. Pana Tomasza poruszyła nie tyle uszczypliwa uwaga pewnej redaktorki, odnosząca się do użytego w tekście wyrażenia z drugiej strony („A gdzie jest pierwsza strona?”), ile aprobata językoznawcy dla tej opinii: „Pani redaktor miała rację – wyrażenie z drugiej strony funkcjonuje jako paralelne wobec z jednej strony”.

Ja jednak popieram stanowisko naszego korespondenta. Wyrażenie z drugiej strony może, ale nie musi być poprzedzone sformułowaniem: z jednej strony (nie: z pierwszej, pani redaktor!). Mówimy z drugiej strony wtedy, gdy chcemy wspomnieć o jakichś innych, często przeciwstawnych stronach czegoś, o czym była mowa z zdaniu poprzednim. Tak jest w przykładzie zamieszczonym w „Innym słowniku języka polskiego”: Niby mężczyzna nie zwraca uwagi na ubrania, ale z drugiej strony wydaje na nie mnóstwo pieniędzy i boi się śmieszności. Nie wiem, czy myśl zawarta w tym zdaniu jest prawdziwa, wiem natomiast, że jest ono składniowo poprawne mimo braku wyrażenia z jednej strony.

Oczywiście dwa paralelne, czyli odpowiadające sobie wyrażenia: z jednej strony – z drugiej strony są właściwe, jeśli tylko autorowi tak zbudowanego zdania przyświeca intencja przeciwstawiania treści obu członów: Z jednej strony rozpieszczamy swoje dzieci nieustannymi prezentami, z drugiej strony mamy pretensję, że są roszczeniowe. Obu tych wyrażeń używamy w takiej kolejności wtedy, gdy chcemy porównać dwa różne aspekty czegoś. I znów przykład z „Innego słownika języka polskiego”: Z jednej strony mamił ją pochlebstwami, z drugiej zaś zrażał nieznośnym mentorskim tonem. Ale w zdaniach bez pierwszego elementu: z jednej strony przeciwstawienie aspektów tej samej sprawy nie jest tak mocno uwypuklone, bardziej natomiast jest podkreślany ich inny charakter.

Jako dowód samowystarczalności członu z drugiej strony Pan Tomasz przytacza przykład przejmującego monologu Tewiego Mleczarza, bohatera filmu „Skrzypek na dachu”, rozdartego wewnętrznie między tradycją a miłością do córki. Bohater – monologując – trzykrotnie powtarza: ale z drugiej strony, choć niby strony są tylko dwie. Tak zbudowana wypowiedź wyraźnie wskazuje, że słowo druga w sformułowaniu z drugiej strony może też być rozumiane jako inna. A inna strona nie wymaga żadnego członu poprzedzającego.

Ewa Kołodziejek

Komentarze

Tomasz
@Quistorp Abstrahując od użytego słowa "obcoplemieniec", ktore mnie bardzo razi (dlaczego nie Żyd, skoro wiadomo, o kogo chodzi; słowo Żyd/żyd nie jest deprecjonujące w żadnym języku, jeśli dotyczny narodowości/religii) nie zauważył Pan, że Tewie nie mówi tego po polsku. Po polsku te wypowiedzi dlialogowe sformułował tłumacz, zapewne będący Polakiem, i sądzę, że podlegały korekcie również Polaka. W oryginale Tewie Mleczarz mówi po angielsku i wg mnie kolokwialną angielszczyzną, a nie żadnym żargonem. W języku angielskim w miejscu polskiego "z drugiej strony" pada "on the other hand", który to idiom podają wszystkie słowniki angielskie. Ale jak ktoś ma w głowie stereotypy...
2019-06-29 15:44:12
Quistorp
do....[Niby mężczyzna nie zwraca uwagi na ubrania, ale z drugiej strony wydaje na nie mnóstwo pieniędzy i boi się śmieszności.]....Tutaj , wyczuwam zamienną formę - "a jednak", (mimo to, ale,) wydaje na nie mnóstwo pieniędzy i boi się śmieszności. Co do potrójnego powtarzania "z drugiej strony", przez obcoplemieńca,w filmie "Skrzypek na dachu" operującego językiem polskim z doskoku, jest tym samym , co w filmie "Ziemia Obiecana". Żyd zamiast "pan ma kiełbie we łbie" mówił "pan masz małe rybki w głowie"
2019-02-22 20:44:42

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu