wtorek, 21 maja 2019.
Strona główna > Blogi > Janusz Ławrynowicz > Przy polskim opłatku

Przy polskim opłatku

Wywietleń: 1351

Choć przywiany z zagranicy jarmarczny zgiełk przedświąteczny wdarł się i do nas, mącąc czas adwentu, nikt nam nie każe nazywać Bożego Narodzenia zimowymi świętami. Gwiazdy naszych kolędników nie są czerwone ani pięcioramienne jak na zachód od Odry i Nysy. Polska wigilia Bożego Narodzenia to więcej niż świąteczna wieczerza. To liturgia dzielenia się opłatkiem niosącym pokój - nieznana gdzie indziej...   

Lata fascynacji zakazanym zachodem zrobiły swoje - w pokoleniu średnim potrzeba akcentowania polskości zamiera. Za to w młodej generacji coraz wyraźniej widać dumę z własnej tradycji, ze wspaniałej historii, której zazdrościć nam mogą inne wielkie narody. 

Po ćwierćwieczu idącej jak walec transformacji, narzucającej uległość wobec wszystkiego co idzie „stamtąd", coraz więcej Polaków podnosi głowę. Po latach „unowocześniania" polskiej oświaty - redukcji programów, walki z tradycją, podstępnego lansowania hedonizmu, egoizmu - wielu młodych reaguje na przekór intencjom modernizatorów. Odradza się szacunek dla przodków, zainteresowanie historią narodu, poczucie odpowiedzialności za kraj. 

Tymczasem, w obliczu narastających ruchów odśrodkowych, unijni przywódcy coraz silniej naciskają na coraz większą integrację - gospodarczą, polityczną i obyczajową. 

Na Starym Kontynencie to Polska właśnie jest bodaj ostatnią enklawą żywej chrześcijańskiej tradycji. Tej niezwykłej religii, która tysiąc lat temu, ogarniając ludy barbarzyńskie, pozwoliła uchronić przed zapomnieniem wielki depozyt starożytnej Grecji i Rzymu. A my, tysiąc lat temu ochrzczeni barbarzyńcy, byliśmy przez wieki przedmurzem chrześcijaństwa. 

Bez heroicznej obrony polskiej Trembowli przed Turkami w czasach Sobieskiego nie byłoby odsieczy Wiednia i niewykluczone, że imperium tureckie zagarnęłoby wielki szmat Europy, a historia cywilizacji pobiegłaby innym torem. 

Warto przypomnieć, że Polaków do Unii przekonał ostatecznie dopiero Jan Paweł II, gdy podczas audiencji stwierdził: „Polska powinna przystąpić do wspólnot europejskich na równych prawach, na równych prawach!". W telewizji przytaczano na okrągło pół papieskiego cytatu, bez wyraźnie podkreślonego zakończenia. Papież, widząc ku czemu zdąża świat, wierzył, że obecność katolickiej Polski w Unii powstrzyma falę nihilistycznego modernizmu. Czy miał rację? 

Wbrew oczekiwaniom papieskim nie jesteśmy w tej Unii równoprawnym partnerem, wciąż strofowani za zacofanie, przywiązane do Dekalogu, niechęć do obyczajowych dewiacji, za wciąż pełne wiernych kościoły, które oni... oddają muzułmanom.
Dziś eurokraci chcą nas przekuć na własny model - perswazją lub przymusem. 

Od nas zależy, czy wytrwamy i czy nasz papież okaże się prorokiem... Może więc warto przy świątecznym stole posłuchać opowieści dziadków, poznając chwalebne karty historii narodu, by poczuć dumę z polskości. 

A zatem - radosnych świąt przy polskim opłatku!(*) 

Janusz Ławrynowicz

***

(*)Artykuł ukazał się w "Kurierze Szczecińskim" 24.12.2015 r.

Komentarze

leon 69
Szanowny Panie jakoś przestał Pan "chodzić pod prąd" te trumtaradackie teksty o podnoszeniu głowy młodego pokolenia o zatraceniu przez średnie pokolenie wartości- oczywiście chrześcijańskich to ten "zgniły zachód" ci "wredni kapitaliści" tak nam namieszali w głowie.Otóż po pierwsze ma mnie i podobnych mi za imbecylów poddających się bezwolnie propagandzie tych z zachodu myślenie Pańskie to typowe myślenie pisowskie - "my wiemy lepiej co obywatelowi jest potrzebne do szczęścia"- żałosne.Po drugi pan pewnie też pamięta puste półki przed świętami za komuny- a może Pan nie pamięta? pisał Pan wtedy też w Kurierze i jakoś nie "chodził pod prąd komuny" bo nie pamiętam Pańskich "odważnych" tekstów że komuna to potwór który niszczy nasze tradycje świąteczne. To tyle, ciekawy jestem jak odbiera Pan nocne obrady sejmu, senatu, wycieczki pana prezydenta do pana prezesa, obraźliwe "orędzia" do głupiutkiego narodu- zmanipulowanego przez przegranych, może teraz zacznie Pan pisać "pod prąd"?. I jeszcze jedno tak bardzo zaperzył się Pan ze nasi Parlamentarzyści pojechali po pomoc do Brukseli jak PiS zaczął demolować Trybunał Konstytucyjny, przypomnę Panu że jakiś czas temu niejaki pan Macierewicz i pani Fotyga wypłakiwali się nad losem PiSu w kongresie USA ośmieszając nie tylko swoje nędzne postacie ale także Polskę jakoś nie słyszałem od Pana słów o carycy, chyba nie ten prąd?. p.s nie doczekałem się przeprosin za Maciarewicza cóż jako pan taki kram. Pozdrawiam.
2015-12-30 07:13:50
k....k12
To chyba wnuk gimnazjalista wysmarowal homilie. Biedna nasza Polska cala... krolik zezarl mi kabel od klawiatury. Gdybys pan odkyl dlaczego Merklowa zwozi do Niemiec milosnikow kozich miss to bylby news, a tak, to j/w.... Szczesliwego Nowego ./\.
2015-12-29 19:56:47
Marcin
@Piotr Podejrzewam, że pan redaktor Ławrynowicz doskonale zdaje sobie z tego sprawę, ale w sytuacji gdy od 2010 roku średnia sprzedaż papierowej wersji dziennika spadła z grubo ponad 20.000 egzemplarzy do zaledwie 14.000, każde kliknięcie jest na wagę złota. Stąd Kurier Szczeciński (chociaż pismo to nigdy nie grzeszyło zbyt wysokim poziomem) zaczął schlebiać najniższym, najbardziej prymitywnym gustom.
2015-12-28 15:59:32
Piotr Wójcicki
@Marcin Właśnie to samo chciałem napisać co Pan w swoim drugim komentarzu. Chrześcijaństwo "elegancko" starało się zatrzeć pamięć o "pogańskich" czasach, więc pisanie, że religia "pozwoliła uchronić przed zapomnieniem wielki depozyt starożytnej Grecji i Rzymu" jest - najdelikatniej rzecz ujmując - naginaniem prawdy historycznej.
2015-12-28 14:19:57
Marcin
Swoją drogą, depozytariuszem starożytnej Grecji i Rzymu przez stulecia był świat arabski i to dzięki arabskim uczonym to dziedzictwo przetrwało do naszych czasów. Za to żadna religia i żaden nurt nie przyczynił się przez ten czas w takim stopniu do zniszczenia i zapomnienia tego dziedzictwa, jak chrześcijaństwo. Ale to już tak na marginesie.
2015-12-28 13:12:42
Marcin
Tak odnośnie szacunku do przeszłości - co stało się z neonem, przez dziesięciolecia zdobiącym budynek redakcji? Łatwo przychodzi redaktorom Kuriera pisanie o tradycji, o szacunku do przeszłości, gorzej wychdzi, niestety, z wcieleniem tych słów w życie, czego wspomniany neon, a właściwie jego brak, jest smutnym dowodem.
2015-12-28 13:08:01

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu