niedziela, 21 lipca 2019.
Strona główna > Blogi > Janusz Ławrynowicz > Wstydzą się zwycięstw?

Wstydzą się zwycięstw?

Wywietleń: 3698

Kto we wtorkową noc oglądał II Program TVP? Zapewne niewielu, wszak przed godz. 23 kończy się czas „największej oglądalności". A właśnie 20 minut po północy publiczna dwójka nadała angielski film dokumentalny „Ci cholerni cudzoziemcy" (Those bloody foreigners) o polskich lotnikach z legendarnego dywizjonu 303. Trzeba podkreślić, ciekawy, rzetelny, dla wizerunku Polaków w świecie bezcenny.

To wtedy - 75 lat temu - rozpoczęła się decydująca o losach Europy i świata powietrzna bitwa o Wielką Brytanię, w której, jak ocenił premier Churchill, „nigdy tak wielu nie zawdzięczało tak wiele tak niewielu". Tych niewielu to piloci myśliwców broniących brytyjskiego nieba, wśród których Polacy „those bloody foreigners" odegrali pierwszorzędną rolę. W czterech polskich dywizjonach - dwóch bombowych i dwóch myśliwskich oraz dywizjonach brytyjskich walczyło 144 naszych pilotów. Spośród wszystkich strąconych nad Anglią maszyn niemieckich ponad 200 zestrzelili Polacy.

Wszyscy jadący na zmywak do Wielkiej Brytanii powinni przymusowo obejrzeć film o naszych wspaniałych lotnikach, by poczuć dumę z bycia Polakiem, wiedząc, że to serce do walki i fantazja ich rodaków 75 lat temu ocaliła Anglię przed inwazją Hitlera.

Mam nadzieję, że we wrześniu, kiedy przypada okrągła rocznica kulminacji walk na brytyjskim niebie, film ten (dokument, a nie propagandowa fabułka!) Polacy kilku pokoleń będą mogli obejrzeć w polskiej telewizji w czasie „największej oglądalności".

Cieszyć się ze zwycięstwa, które w dużej mierze przesądziło o losach wielkiej wojny, a które tak oszczędnie dozuje nam dziś polska telewizja państwowa.

Ofiara na ołtarzu Ojczyzny to wielka wartość, godna upamiętnienia. Jednakże młode pokolenia, które mają budować przyszłość Polski i jej bronić, muszą mieć na pierwszym planie wzór na sukces, na zwycięstwo w walce i pracy, w budowie państwa.

Ten wzór niosą nam: Grunwald, Kircholm, Kłuszyn, Chocim, Beresteczko i Wiedeń. Natomiast z czasów ostatniej wojny: bitwa o Anglię, Monte Cassino, ale także Wał Pomorski i forsowanie Odry w Siekierkach.

Wszędzie, gdzie atak na wroga miał realne szanse i ofiara krwi nie poszła na marne. Oddając cześć bohaterom, przegranych opłakujmy, natomiast zwycięskich naśladujmy - nie odwrotnie!

Od ponad 20 lat III RP proponuje nam apologię klęski, wzór na to jak pięknie, z honorem, przegrać. Słowem - Polak to szarżujący z szablą lub butelką na czołgi błędny rycerz, który szuka okazji, by pięknie z honorem polec... Na szczęście w sporcie, który w czas pokoju zastępuje wojnę, dominuje jednak głód sukcesu!

Program TVP od dawna przeżarty nie tylko propagandą gnijącej władzy, ale przede wszystkim trzeciorzędną komercją, z tradycją narodową wyrzuconą na margines, czeka na pilną korektę. Tu szansę ma nowo wybrany szef Radiokomitetu.

Zanim wejdzie na ekrany właśnie realizowany polski film o dywizjonie 303 w reżyserii Łukasza Palkowskiego, telewizja publiczna powinna koniecznie powtórzyć ważny brytyjski dokument krzepiący polskie serca.

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu