piątek, 15 listopada 2019.
Strona główna > Sport > Piłka nożna. Kwartet środkowych obrońców z Pogoni

Piłka nożna. Kwartet środkowych obrońców z Pogoni

Piłka nożna. Kwartet środkowych obrońców z Pogoni
Data publikacji: 2019-11-07 19:45
Ostatnia aktualizacja: 2019-11-07 22:25
Wywietleń: 772 426558

Sebastian Walukiewicz, Kacper Michalski, Wojciech Błyszko i Hubert Sadowski. To są piłkarze z roczników 1999 lub 2000 grający na tej samej pozycji środkowego obrońcy. To jest pozycja na boisku bardzo newralgiczna, przeważnie w wyjściowych składach występują na niej piłkarze doświadczeni. Tym bardziej trudno każdemu z nich wybić się i wejść na bardziej poważny piłkarski poziom.

Mimo to każdy z nich w większym lub mniejszym stopniu cierpliwie i systematycznie pnie się w górę. Każdy z nich w różnych okresach swojej kariery przechodził przez większy lub mniejszy proces szkolenia w Pogoni Szczecin. Każdy z nich wypłynął do futbolu seniorskiego, będąc wcześniej juniorem Pogoni i każdy z nich występuje obecnie przynajmniej na poziomie drugiej ligi, czyli centralnych rozgrywkach piłkarskich w naszym kraju.

Z całej czwórki piłkarzem najbardziej rozpoznawalnym jest Sebastian Walukiewicz. To spośród całej czwórki piłkarz najbardziej utalentowany, już zdecydowanie najbardziej dojrzały i wartościowy. W całym poprzednim sezonie był podstawowym graczem Pogoni Szczecin, choć miał zaledwie 18 lat i był piłkarzem Pogoni ledwie od roku.

Szczeciński klub pozyskał zawodnika na zasadzie wolnego transferu. Zapłacił tylko 60 tys. złotych ekwiwalentu, a po dwóch latach sprzedał zawodnika za 4 mln euro, co jest absolutnym transferowym rekordem w Pogoni i jednym z wyższych piłkarskich transferów w Polsce w całej historii.

Defensywne detale

Walukiewicz trafił do włoskiego Cagliari występującego w znanej z wyjątkowej dbałości o defensywne detale Serie A. 19-latek musi mieć jeszcze sporo do nadrobienia i nauczenia, skoro jeszcze nie zdążył zadebiutować we włoskiej lidze. Cały czas trenuje, podpatruje, uczy się i czeka na swoją szansę. Jednocześnie przekonuje się o piłkarskiej przepaści, jaka dzieli polską ekstraklasę od jednej z najlepszych lig w Europie.

Liga włoska ma już za sobą jedenaście kolejek, ponadto kluby z Serie A rozegrały po jednym meczu w Pucharze Włoch. Dla Walukiewicza jedynymi meczami w obecnym sezonie są występy w młodzieżowej reprezentacji Polski. Choć jest od wielu swoich kolegów dwa lata młodszy, nie gra wcale w zespole klubowym, to trener Czesław Michniewicz nie ma wątpliwości, że Walukiewicz zasługuje na miejsce w podstawowym składzie reprezentacji młodzieżowej.

Zagrał w czterech eliminacyjnych spotkaniach w pełnym wymiarze czasowym, w których Polska uzyskała znakomite wyniki. Wygrała trzy mecze bez straty gola i jeden zremisowała na wyjeździe z Rosją po stracie gola w doliczonym czasie gry. Udział Walukiewicza w tych spotkaniach był bardzo duży, co pokazuje, że nie marnuje czasu w Cagliari, jest w wysokiej formie, ale na pewno taka sytuacja, że jest całkowicie poza grą, nie może się przeciągać w nieskończoność.

Spośród czwórki wymienionych rosłych środkowych obrońców żaden z nich nie jest obecnie graczem Pogoni, choć każdy w szczecińskim klubie pobierał nauki w akademii. Piłkarzem Pogoni pozostał jedynie Hubert Sadowski, który gra obecnie w Błękitnych Stargard na zasadzie wypożyczenia.

Wejście w dorosły futbol

Na jego przykładzie przekonujemy się, że jak najszybsze wejście w dorosły futbol, wyjście spoza strefy komfortu w rodzimej akademii to dla młodych piłkarzy rozwiązanie optymalne. Sadowski miał w Błękitnych bardzo trudny początek. Przegrywał rywalizację o miejsce w składzie ze swoim dawnym partnerem na środku defensywy w juniorach młodszych Pogoni Wojciechem Błyszko. Sadowski był jednak cierpliwy, czekał na swoją szansę i gdy ją otrzymał, to w pełni ją wykorzystuje.

Przez pierwszych pięć meczów był zaledwie rezerwowym, ale gdy klub opuścił z końcem sierpnia Błyszko, to Sadowski zajął jego miejsce, zagrał w dwunastu ligowych meczach, dwóch pucharowych i w jednym zdobył nawet gola. Po pucharowych meczach 1/16 finału Pucharu Polski wybrany został do najlepszej jedenastki tej serii spotkań, miał zatem konkurentów z ekstraklasy, a mimo to został zauważony i doceniony.

Jego kariera nabrała przyspieszenia, a postęp jest widoczny, choć do pierwszego składu Pogoni pewnie jeszcze mu sporo brakuje. Piłkarz jest przykładem systematycznego przechodzenia przez kolejne szczeble piłkarskiej kariery. W poprzednim sezonie był piłkarzem III-ligowych rezerw, obecnie poszedł do klubu z wyższej klasy rozgrywkowej i radzi sobie z pokonywaniem kolejnego szczebla.

Progres w wykonaniu Sadowskiego jest satysfakcjonujący jeszcze z tego powodu, że jest to klasyczny wychowanek Pogoni, rodowity szczecinianin, a takich nawet w grupach juniorskich Pogoni jest z roku na rok coraz mniej. Tym bardziej z dużym zainteresowaniem spoglądamy na jego wyczyny w stargardzkim klubie.

Transfer za 10 tys. euro

Wspomniany wcześniej Błyszko został z końcem sierpnia wytransferowany z Błękitnych do Jagiellonii Białystok. Odszedł na zasadzie transferu definitywnego za kwotę 10 tys. euro. W drużynie Błękitnych grał przez rok i świetnie się wypromował. Na boiskach drugiej ligi rozegrał 24 mecze. Przetarcie na tym szczeblu rozgrywek zrobiło mu bardzo dobrze, stał się lepszym piłkarzem i został zauważony przez czołowy klub ekstraklasy.

Wychowanek Bałtyku Koszalin dwa sezony temu był piłkarzem Eintrachtu Brunszwik i występował w lidze juniorów Niemiec. Grał przeciwko najlepszym niemieckim akademiom: Hercie Berlin, Werderowi Brema, Hannover 96, Unionowi Berlin, Wolfsburgowi, HSV Hamburg, RB Lipsk.

Błyszko w latach 2014-16, mając lat 15-17, był zawodnikiem Pogoni Szczecin. Odszedł ze szczecińskiego klubu, mając niespełna 17 lat. Zdążył rozegrać dwa mecze w Centralnej Lidze Juniorów, wcześniej był podstawowym zawodnikiem w zespole juniorów młodszych, rywalizując o miejsce w składzie z Sadowskim i Michalskim. Konkurencja była zatem bardzo mocna, ale podziałała na każdego z nich pozytywnie.

Jagiellonia nie była jedynym klubem z ekstraklasy chcącym pozyskać Błyszkę. Zainteresowanie wyrażała też Wisła Płock. 20-latek jak dotąd zagrał w jednym oficjalnym meczu Jagiellonii. W meczu 1/32 finału Pucharu Polski wystąpił w wyjazdowym spotkaniu Jagiellonii przeciwko Cracovii.

Gol w debiucie

W swoim premierowym występie zdobył nawet gola, ale jego drużyna przegrała 2:4 i odpadła z rywalizacji. Piłkarz wciąż czeka na swój debiut w ekstraklasie. Jest o to szczególnie trudno, bowiem Jagiellonia dysponuje bardzo szeroką i wyrównaną kadrą, ma spore ambicje i szanse na grę o wysokie cele.

19-letni Kacper Michalski jest obecnie zawodnikiem II-ligowego GKS Katowice. Jest podstawowym zawodnikiem lidera II-ligowych rozgrywek, wystąpił w czternastu meczach, zdobył jednego gola. W poprzednim sezonie rozegrał w ekstraklasowym Górniku Zabrze dwanaście spotkań, ale były to jeszcze dla niego za wysokie progi.

Piłkarz nie radził sobie na pozycji prawego obrońcy i wydaje się, że występy w II-ligowym GKS mającym aspiracje awansu pomogą piłkarzowi stać się graczem bardziej dojrzałym, bardziej wartościowym, bo podobnie jak Sadowski czy Błyszko również ma duże szanse na regularne występy w ekstraklasie.

Historia Michalskiego jest trochę pokrętna. To wychowanek Pogoni Szczecin, jeszcze trzy sezony temu grał w szczecińskim klubie, tworzył świetnie rozumiejącą się parę środkowych obrońców z innym wychowankiem Pogoni Hubertem Sadowskim, później kapitanem drużyny juniorów.

Zauważony przez Magierę

Michalski przeniósł się do Górnika Zabrze i jego kariera uległa mocnemu przyspieszeniu. Zimą w sezonie 2017/18 pojechał na zgrupowanie z pierwszą drużyną na Cypr, wiosną 2018 roku po kilku spotkaniach rozegranych w Centralnej Lidze Juniorów został oddelegowany do drużyny III-ligowych rezerw, spisywał się tam znakomicie, zdobył nawet gola i został zauważony przez selekcjonera reprezentacji do lat 20 Jacka Magierę.

Przykłady całej czwórki środkowych obrońców mających swoją historię w juniorach Pogoni pokazują, że im szybciej piłkarze znajdą się w drużynach seniorskich, na wypożyczeniach lub na zasadzie transferów definitywnych, tym szybciej mają szansę stać się poważnymi, liczącymi się piłkarzami.

Zbyt długi czas spędzony w akademiach nie wpływa na ich rozwój pozytywnie. Czwórka przedstawionych środkowych obrońców wciąż się rozwija i nie ma gwarancji na dużą piłkarską karierę. Jest jednak na to spora szansa, a piłkarze – choć na różnym etapie rozwoju – cały czas podnoszą swój poziom. ©℗

Wojciech PARADA

Komentarze

Krótko
Nudzisz już kolego pisząc o tych nygusach od kopania skóry.
2019-11-07 22:22:41

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
6
na godz. 09:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
wienbe logo Oderpartnerschaft logo
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
wienbe logo Oderpartnerschaft logo
LESEN SIE MEHR

Filmy

Z wielką flagą przez Szczecin

Nekrologi

Sonda

Czy ścieżki wydeptane przez pieszych na trawnikach, poboczach i skwerach powinny być uwzględniane przez projektantów miejskich przestrzeni?

 

W Kurierze Szczecińskim
Pierwsza strona
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do eKuriera
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie