czwartek, 20 września 2018.
Strona główna > Blogi > Ewa Kołodziejek > Tudzież – bohater narodowy

Tudzież – bohater narodowy

Wywietleń: 696

Pewnie już wszyscy wiedzą, że tekst „Przedwiośnia” Stefana Żeromskiego, wybranego przez Kancelarię Prezydenta do tegorocznego Narodowego Czytania, został przez pana Andrzeja Dobosza, krytyka literackiego, okrojony ze słów, które się panu poprawiaczowi nie spodobały. Pod cenzorskim długopisem zginęły serie przymiotników, bo według „adaptatora” tekstu Żeromskiego dwa przymiotniki, np. zdrowy i zażywny Czaruś to za dużo dla współczesnego czytelnika, zostawił więc tylko jeden: zdrowy Czaruś.

Jednak na pierwszy ogień poszedł spójnik tudzież, wykreślony z całego tekstu „Przedwiośnia”. Dlaczego? Nie mam pojęcia! Wszak ów wyraz jest wciąż żywotny w starannej polszczyźnie pisanej, posługują się nim autorzy różnych tekstów, zwłaszcza naukowych i literackich. Czym więc się naraził cenzorowi?

Spójnik tudzież jest notowany w słownikach współczesnej polszczyzny z kwalifikatorem książkowy, co go oczywiście nie dyskwalifikuje, wszak używamy wielu wyrazów książkowych, by przytoczyć tylko kilka na literę „t”: tuleja, tułać się, tułacz, tumult, tupet, turkot, turkotać, tusza, tuz, tuzinkowy, tuż, twarzowy, twierdzący, tworzywo, twór itp., itd. Więc pewnie nie z powodu swojej przynależności do starannego słownictwa „wyleciał” z tekstu „Przedwiośnia”.

Spójnika tudzież używamy do łączenia zdań lub innych wyrażeń, które odnoszą się do tych samych przedmiotów, osób lub faktów. Tudzież znaczy to samo, co spójniki: i, oraz, a także, jak również. W języku mówionym używamy tylko spójnika „i”, pozostałe przynależą do języka pisanego, bo w mowie brzmiałyby sztucznie i pretensjonalnie. No, chyba że ktoś robi sobie żarty słowne, mówiąc do domowników: Na śniadanie będą płatki tudzież kanapki. Oraz kawa.

Możemy tak żartować pod warunkiem, że słowem tudzież połączymy dwa rzeczowniki. Zdarza się jednak, że dla niektórych użytkowników polszczyzny ta podstawowa funkcja spójnika tudzież nie jest oczywista, więc używają go jako alternatywy, zamiast spójnika albo: Na weekend jedziemy w góry tudzież nad morze. To rażący błąd językowy (chyba że ktoś w trzy dni obskoczy i góry, i morze).

O spójniku tudzież pięknie napisał Jerzy Bralczyk: „Dziwne słowo, oryginalnie i podniośle mówiące, że też. Ponieważ dawniej odnosiło się do miejsca, w jego składzie mamy i tu, i –dzie, jak w gdzie i ówdzie, i partykułę –ż(e), która wskazuje i wzmacnia. Tudzież – ‘w tym samym miejscu’, potem ‘w tym samym czasie’, wreszcie ‘też’. O żadnym rz nie może być mowy, u oczywiście otwarte, a pisownia z tego wszystkiego łączna, bo te składniki same nie dają sobie rady”.

Nie jest więc tudzież wyrazem w polszczyźnie zbędnym, jest historycznie umocowany, ma tylko pewne ograniczenia stylistyczne. Ale w tekście „Przedwiośnia” jest u siebie, na swoim miejscu! Możemy być jednak wdzięczni panu Doboszowi, że przypomniał nam o tym książkowym spójniku, który dzięki narodowej dyskusji wyraźnie umocnił swoją pozycję.

Ewa Kołodziejek

 

 

 

Komentarze

Stratos Vasdekis
W jednowyrazowych i wielowyrazowych tytułach książek, rozpraw naukowych, filmów, ustaw czy deklaracji WIELKĄ LITERĄ PISZEMY TYLKO PIERWSZY WYRAZ, np. „Zarys gramatyki polskiej”, „Mała księżniczka”, „Wielki słownik ortograficzny”, „Uniwersalny słownik języka polskiego”, „Wielki słownik poprawnej polszczyzny” itp. (WYJĄTKI to: „Stary Testament”, „Nowy Testament”, „Pismo Święte”, „Biblia Tysiąclecia”, „Magna Charta Libertatum”, „Księga Liczb”, „Księga Psalmów”, „Księga Powtórzonego Prawa”, „Dzieje Apostolskie”). Dozwolone jest również pisanie wielkimi literami całych wyrazów tytułu na okładkach i kartach tytułowych książek, w tytułach filmów, sztuk teatralnych, reklam czy wydarzeń sportowych (np.: MAŁA KSIĘŻNICZKA). (https://sjp.pwn.pl/zasady/;629391)
2018-09-04 23:19:04
Wojciech (...)
Uch, oczywiście miałem na myśli, że wszystkie wyrazy od wielkich liter...
2018-09-03 10:57:36
do @ Wojciecha
Cyt. "Samymi wielkimi literami...?" Napisałeś "wielkie litery" tylko na początku wyrazu więc wg. mnie prawidłowo przy pisaniu tytułów w/w słowników. P.S. - nie strachaj się, pani Ewa nie urywa ... za błędy w j. polskim inaczej połowa redaktorów Kuriera (współpracowników pani E.) nie posiadała by tego i owego.
2018-09-02 22:36:20
Wojciech (...)
Tak sobie jeszcze patrzę i się zastanawiam: czy aby dobrze napisałem oba te słowniki? Samymi wielkimi literami...?
2018-09-01 21:31:16
Wojciech (...)
Przy okazji dodam, że nieco dyskusyjną sprawą jest, czy przed „tudzież” powinno się stawiać przecinek. Z dobrego językowego źródła wiem, że nie należy tego robić, jak ma jednak sobie radzić przeciętny użytkownik polszczyzny, skoro taki „Uniwersalny Słownik Języka Polskiego” PWN (z roku 2006) podaje czarno na białym, że „przed tudzież stawia się przecinek” i przytacza kilka takich właśnie przykładów? A w „Słowniku Poprawnej Polszczyzny” tegoż wydawnictwa i z tego samego roku są już przykłady bez przecinka, w dodatku zalecenia używania bądź nieużywania tego znaku nie ma wcale?
2018-09-01 16:29:40
Przecinek
Pan Andrzej Dobosz chyba w dalszym ciągu pozostaje pod wpływem swojej roli "filozofa" w filmie "Rejs" Marka Piwowskiego. Ciągle chyba przebywa w oparach surrealizmu i absurdu wyrażanego wyrażanego językiem improwizacji. Pan Dobosz od 1974 przebywa na emigracji, więc tym bardziej dziwię się jego podejściu do wielkiej literatury - Polacy z dala od Ojczyzny na ogół hołubią i kultywują, to co polskie: język, tradycję, folklor. Dopiero w drugim pokoleniu odcinają się od korzeni.
2018-08-31 17:50:35
jsh
I pomyśleć, że pan Dobosz pisał kiedyś fajne felietony dla Tygodnika Powszechnego... A teraz służy znanemu Memowiczowi, p.o. prezydenta RP. ps. Przypominam, że Wielkimi Językoznawcami byli J.Stalin i władcy Korei Płn.
2018-08-31 13:57:33

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu

Ewa Kołodziejek

Prof. dr hab. Ewa Kołodziejek jest wykładowcą na Uniwersytecie Szczecińskim,  członkiem prezydium Rady Języka Polskiego i autorką wielu książek o poprawnej polszczyźnie.  W „Kurierze Szczecińskim” od lat publikuje felietony z cyklu „Językowa corrida”

Ostatnie wpisy

Archiwum