sobota, 25 listopada 2017.
Strona główna > Wiadomości > Miller i Tałasiewicz o stoczni w sądzie

Miller i Tałasiewicz o stoczni w sądzie

Miller i Tałasiewicz o stoczni w sądzie
Data publikacji: 2016-10-21 19:24
Ostatnia aktualizacja: 2017-08-09 23:59
Wywietleń: 2244 164045

Według Leszka Millera, rząd SLD zrobił wszystko, by uratować stocznię. Były premier zeznawał w piątek (21 października) jako świadek w Sądzie Okręgowym w Szczecinie. Toczy się tu proces o odszkodowanie za utraconą wartość akcji Stoczni Szczecińskiej Porta Holding.

Przypomnijmy, że ok. 2200 akcjonariuszy stoczniowego holdingu domaga się od Skarbu Państwa zadośćuczynienia za utracone korzyści. Uważają, że rząd celowo doprowadził do upadłości SSPH. Chcą wypłaty ponad 21 zł za akcję (co najmniej), bo taka była jej wartość księgowa w 2002 r., tuż przed upadłością holdingu. Łącznie roszczenia mogą wynieść minimum kilkadziesiąt mln zł. To największy pozew zbiorowy w Polsce. Reprezentantem grupy jest Krzysztof Piotrowski, były prezes Porty Holding. Pozew wniesiono w lipcu 2012 r., a proces ruszył w maju br. Odbyło się już kilka rozpraw, zeznawał m.in. były minister w rządzie SLD Jacek Piechota. W piątek jednym ze świadków był Leszek Miller, były premier. Mówił m.in., że stoczniowy holding nie musiał upaść.

- Skoro tak się stało, to złożyło się na to szereg przyczyn - stwierdził.

Sąd wysłuchał też Marka Tałasiewicza, byłego wiceprezesa SSPH. Jego zdaniem, rząd wykorzystał trudności holdingu w 2001 r. i stocznia upadła.

- Czy natomiast był inspiratorem, nie wiem, nie mam na to dowodu - zaznaczył.

Jednym z przesłuchanych w piątek świadków była też Ewa Bartoszek, biegły rewident.

- Upadłość Porty Holding to była fikcja - mówiła. - Po drodze zamieniła się w Stocznię Szczecińską Nową na tym samym kapitale i majątku.

Kolejne rozprawy zaplanowano na przyszły tydzień. Wśród świadków mają być m.in. politycy: były premier Jan Krzysztof Bielecki i były minister Longin Komołowski, a także dziennikarki śledcze Ewa Ornacka i Anita Gargas.

Tekst i fot. (ek)

Miller i Tałasiewicz o stoczni w sądzie Miller i Tałasiewicz o stoczni w sądzie

Komentarze

jop
Polska biało-czerwoni, Polska biało-czerwoni !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
2016-10-24 10:45:24
dzisna
I tak komuna (Miler) w końcu zemścił się i rozwalił Stocznię.
2016-10-23 16:42:21
zibi
Krótka pamięć- stocznia została zniszczona bo weszła w obszar handlu paliwem. Klucz leży w aferze paliwowej.
2016-10-23 15:29:02
Odpowiedzialność
"zasada jednoosobowego kierownictwa i jednoosobowej odpowiedzialności" oznacza, że kierownik, dyrektor, prezes czy minister owszem może powołać ciało doradcze, komisję itp.,członkowie mogą nawet złożyć podpisy ale decyzja i odpowiedzialność pozostaje w tym samym miejscu. Można delegować uprawnienia ale odpowiedzialności już nie. Ten temat jest zawsze aktualny bo kierownicy, dyrektorzy, naczelnicy wydziałów, prezydenci miast próbują zrzucać odpowiedzialność na podwładnych (np. HGW w Warszawie - sprawa reprywatyzacji). Można w ten sposób się tłumaczyć przed przełożonym, że "w tej sprawie powołałem komisję" więc ona odpowiada.. Otóż nie, - powołać można jako grono pomocnicze ale odpowiedzialności zrzucić nie można. Decyzja zawsze jest JEDNOOSOBOWA ! I w sądzie trzeba o tym dosłownie trąbić !
2016-10-23 13:27:51
dzisna
Po 15 latach Sąd się "obudził". Śmiechu warte. Kpina z wymiaru sprawiedliwości w Polsce. Oczywiście winnych nie ma i nie będzie, a decyzje podejmował ktoś: rada, bezimienna komisja, bez nazwiska. A wiadomo, że instytucji nie można ukarać. Skarb państwa może wypłacić "zadośćuczynienie" ale były premier z tego powodu nie będzie rozpaczał. Nie odpowie ani finansowo ani karnie...nie skarżą go. Spotkaliście jakiś artykuł śledczy odnośnie upadku stoczni w Kurierze czy Głosie? Kilkanaście tysięcy ludzi poszło na bruk i...cisza. Widocznie jest odgórny zakaz aby nie ruszać tematu upadku stoczni. Piszą więc o kotkach, chuliganach stadionowych, dzikach, postękają o szkole, ponarzekają i dzionek minął. A związki zawodowe to partyjne przybudówki i mało wspólnego mają z realną obroną zakładu pracy.
2016-10-23 10:52:04
Miasto Zieleni czyli Fiuting Garden
@Dzisna -> To nie jest tak, że "robolom" odbiło, że są tacy ważni bo "PZPR wpajała mit o klasie robotniczej". Stocznia, zanim zwodowano pierwszy statek musiała powstać z kompletnych ruin i zostać odgruzowana. pierwsze statki były skromne, na miarę możliwości powstającego zakładu. Wydarzeniem było uruchomienie pierwszej suwnicy.. Zakład w szczecinie nie był wystarczająco dofinansowany nawet w czasach późnego Gomułki. Budowa statków nabrała tempa w epoce Gierka. Powstawały duże jednostki nawet 100-tysięczniki. Zbudowanie nowoczesnego statku - to nie jest jakieś "Fiuting Garden" tylko to jest rzeczywiste osiągnięcie ludzkiej pracy i technologii. Robotnicy zrozumieli, że są naprawdę ważni, a nie tylko "mitycznie" na 1 maja jako "klasa robotnicza", i mają powód do dumy i mają prawo dopominać się o należne im miejsce w społeczeństwie. System oparty na propagandzie nie przewidywał jednak poważnego traktowania "klasy robotniczej" i "jej przewodniej roli" bo to miały być i były w istocie tylko hasła ze zbioru "pic na wodę", a prawdziwym jokeyem ustroju byli jacyś cwaniacy - raz ci raz tamci. To trwa do dzisiaj, zmienił się tylko zbiór haseł na "dokarmianie gołębi z funduszy unii europejskiej". Samorząd w mieście na prawach powiatu stawia fasadowe obiekty, które nigdy na siebie nie zarobią.. Niestety tych ludzi my wybieramy na urząd Kasztelana Miasta i pochodne w spółkach skarbu miasta, które żadnego skarbu nie ma bo jest zadłużone u obligacjonariatu.
2016-10-22 23:39:25
Wawrzek
" Dzisna" i inni - Jeżeli Robotnik, Inżynier, Pracownik najemny walczy o zniszczenie swojego Zakładu Pracy i współpracuje w tej sprawie z siłami obcymi i wrogimi własnemu Państwu - to odpowiedź przyszła bardzo szybko i to nie tylko dla Stoczni ale dla całej Polski. Zauważcie, że macherzy maja się dobrze, żaden z nich nie popełnił seryjnego samobójstwa ba nawet zwykłego normalnego. Polskę dzięki ogłupionym "szturmówkowiczom" oddano w pacht pod ładnie brzmiącymi hasłami najgorszym elementom z pełnymi gębami frazesów i antypaństwowych. Główne hasła: "Socjalizm tak - Wypaczenia nie", "Małe jest piękne", "Obcy przecież nie wywiozą Polski za granicę", "Polską nie da się rządzić dopóki będą istnieć duże Zakłady", "Kapitalizm nie ma narodowości", "druga Japonia", "druga Irlandia", "Zielona Wyspa" a całego przemysłu stoczniowego i innych całych gałęzi gospodarczych nie ma. Dzisiaj trzeba myśleć do przodu jak odbudować Polskę by Polacy pracowali na własne Państwo za wynagrodzenie nie gorsze jak u obcych i nie byli okradani z owoców własnej pracy. Sąd sądzący przez 20 lat? i wydający dziwne wyroki niczemu nie pomoże potrzebna jest decyzja polityczna w sprawie odbudowy tak jak polityczną była decyzja w sprawie zniszczenia. Powodzenia dla twórców odbudowy bo ja piszę czasem głupoty.
2016-10-22 23:29:57
dzisna
Ab ovo. Stoczniowcy w czasach socjalizmu myśleli, że są wyjątkowi. PZPR wpajała mit o klasie robotniczo-chłopskiej i "robolom" odbiło. Gdańsk, Szczecin, Jastrzębie - to były najważniejsze miasta: "cykające bomby robotniczej rewolucji". Dzisiaj te miasta są bez większego znaczenia. I tak nastał Balcerowicz, który za podszeptami grandziarza Sorosa i międzynarodowej finansjery - dawaj rozwalać socjalizm, czyli zakłady pracy. "Radośnie" rozwalano nawet te zakłady, które przynosiły zyski. Stocznię rozwalił Miler i SLD, a chodziło o drobną sumę 90 mln.zł. z budżetu państwa. Naprawdę jest to drobna suma, bo z budżetu miasta Szczecin wydano 100mln. na Technopark (martwe biurowce) i 230 mln na filharmonię (ot taki kaprys za 250 mln zł wliczając w to "Przełomy"+25 mln.) Jak na razie to PiS dużo obiecuje odnośnie stoczni, ale zajęci szczypaniem się z PO i utarczkami z kodziarzami - nie mają czasu na poważne sprawy czyli na stocznię. PiS niczego nie zreformuje i nic nie naprawi. Po pierwsze nie ma kim. "Powiatowa" niuniuś tego nie naprawi, albo Duduś zapatrzony w prezesunia - nie usiądzie bez jego pozwolenia. A gruby-orczyk wyrwał się do stolycy i bawi się w najlepsze na warszawskich salonach. Zresztą zauważcie o czym piszą w lokalnych gazetach. Jakieś bzdety: o pieskach, kwiatkach, bułeczkach, byle tylko nie o stoczni, nic o rządach, nic złego o władzy, zwłaszcza tej lokalnej - nie napiszą.
2016-10-22 22:04:08
Stoczniowiec... do 18.12.1981 roku,
A kiedy wreszcie i nareszcie zostanie wyplacone odszkodowanie tym Stoczniowcom... co po 13.12.1981 roku, podjeli dalszy Strajk w Stanie Wojennym w owczesnej Stoczni im. A. Warskiego i po 6-ciu dniach Strajku tj. po dniu 18.12.1981 roku zostali wyrzuceni na bruk... ?? Oraz kiedy postawi sie przed Wymiarem Sprawiedliwosci - odpowiedzialnych za te zwolnienia...??
2016-10-22 21:26:10
Zdrada i kara
@Dzisna -> dobrze kombinujesz ale to za mało.. Musisz jeszcze napisać kto "zamknął hutę i stocznię" i w "ramach jakiego programu" ? Bo przecież sama przyznasz, że rząd nie może ot tak sobie "zamknąć" jak napisałaś, stocznię czy hutę ani też nie może realizować wrogiego Polsce programu "likwidacji polskiego przemysłu", bo to jest zdrada, a zdrajców się wbija na pal, tak jak Azję Tuhajbejowicza. O to właśnie jest spór w sądzie - o wyjaśnienie czy był taki program, a jeżeli tak to kto był wykonawcą i jaka czeka go za to kara. Odszkodowania dla powodów to tylko mały pikuś bo jeżeli sąd je zasądzi to automatycznie oznacza, że mamy do czynienia z przestępstwem zdrady.
2016-10-22 20:23:57
Dzisna
"Kropka", "myśląc", "tchórzliwy anonim" zajmijcie się dzieciaki łapaniem pokemonów, a najlepiej czytaniem ekonomii wg.Miltona Friedmana. Dorwiecie się do internetu i pieprzycie bez sensu, że coś wam tam się wydaje, myśl zaświtała (rzadka i głupawa). Zacznijcie myśleć cymbały. Z kim konkurowała nasza stocznia? Z niemieckimi ! W ramach likwidowania polskiego przemysłu, zamknięto hutę, stocznię i Szczecin ze strategicznego miasta, stał się prowincjonalnym "zielonym do bólu". Zrozumieliście matołki?
2016-10-22 19:04:04
@ @myśląc o przemyśle...
Ten Maciorewicz jak go nazywasz właśnie realizuje postulat wspierania krajowej gospodarki przez państwo. Lokuje zamówienia w rękach polskich pracowników, a nie w dwa razy przepłaconych francuskich. Co do drugiego pana M, to co widzisz dziwnego, że zaufany szefa obejmuje posady, w których go reprezentuje? Ma szef prawo dobierać sobie współpracowników, czy ma to twoim zdaniem zapewniać jemu Gazeta Wyborcza razem z TVN? Podaj choć jeden argument prawny zakazujący panu M pełnienia funkcji, które pełnił. Argument, ok?
2016-10-22 18:34:18
@myśląc o przemyśle...
W zasadzie zgadzam się z Twoim wywodem, bo ".. po co w ogóle powoływać Ministerstwo Przemysłu czy Ministerstwo Gospodarki. Dla celów ewidencyjnych wystarczy urząd statystyczny (GUS)..." Tak, ale trzeba zapewnić ileś lukratywnych posad kolesiom partyjnym. Oni nie muszą nic umieć, ważne, że organizują klakierów i głosy(vide Maciorewicz i jego totumfacki- też na "M"). Natomiast współpraca na linii naukowcy-przemysł leży na łopatkach od 1945r. Nie ma takich naukowców z inicjatywą jak Mościcki i takiego przebicia jak Kwiatkowski, budowniczy Gdyni. Gdy skończyła się gospodarka nakazowo-rozdzielcza - ukazały się gołe, bezradne d.py "profesorów" mianowanych i nienauczonych kapitalizmu "przemysłowców".Natomiast "politycy" okazali się służalczymi ,spolegliwymi lizotyłkami obcych kapitalistów i bankierów, bo umieli tylko przewodzić strajkującym krzykaczom.To nie miejsce na taki dyskurs,więc- pozdrawiam...
2016-10-22 16:56:51
Aresztowano tego czerwonego gada na sali sądowej?
@...to "czerwone gady"... - tak, szczególnie te z KW :)) Ci się najwięcej "nawalczyli na foncie" :))
2016-10-22 12:17:06
Aresztowano tego czerwonego gada na sali sądowej?
@Wawrzek - przestań pisać głupoty. Tow. członek KC PZPR razem z TW Robertem położyli stocznię Porta Holding i tym samym miasto Szczecin. Nie odróżniasz stoczni Porta Holding od stoczni Nowej. Poza tym ten gad żadnej stoczni nie pomógł. No chyba, że w wyprzedaży majątku po okazyjnych cenach.
2016-10-22 12:14:00
Myśląc_o_przemyśle
Transfer technologii spawalniczych z tzw. "nauki" do "przemysłu" zawiódł. Wielkie korporacje mają własne laboratoria, czyli własną "naukę" albo bardzo sprawnie współpracują z inżynierami z "politechniki". Nikt nie umiał takiej współpracy poprowadzić lub w ogóle jej nie było.Być może zapytania ze strony przemysłu były dla naszych naukowców "za trudne" czyli wybiegały poza osiągnięty aktualnie poziom wiedzy przez daną placówkę. Być może brakowało porozumienia co do wynagrodzeń za zlecenia na badania i ostatecznie temat upadał po raz kolejny.. A niestety nie da się bez końca produkować dowolnego towaru i być w czołówce bez rozwoju technologii produkcji. I albo się samemu doskonali technologie albo ściśle współpracuje z uczelniami technicznymi. Drugą ważną sprawą jest OTOCZENIE POLITYCZNE. Chodzi o ten idiotyczny pogląd, że "państwo" się nie miesza do gospodarki bo ona sama sobie radzi w warunkach "niewidzialnej ręki wolnego rynku". Osobiście mam przekonania rynkowe ale gdy chodzi o wielki przemysł, bez znaczenia czy państwowy, czy prywatny (Porta Holding S.A.) to rząd musi dołożyć wszelkich starań, ażeby nic nie stanęło na drodze jego rozwoju. W przeciwnym razie po co w ogóle powoływać Ministerstwo Przemysłu czy Ministerstwo Gospodarki. Dla celów ewidencyjnych wystarczy urząd statystyczny (GUS), a dla celów podatkowych - Ministerstwo Finansów. Pogląd ten, że "rząd nie zajmuje się gospodarką" zdominował niestety całą społeczność działaczy politycznych i rządowych nawet z lewej strony sceny politycznej. Cierpieli oni bowiem na syndrom "interwencjonizmu państwowego", polegający na chorobliwym wyparciu się wszystkiego co kojarzy się lub wiąże się z ideologią głoszoną przez nich samych "w czasach słusznie minionych". Jest to doskonały przykład na tzw. "wylewanie dziecka z kąpielą." Zaślepieni owym syndromem nie chcieli widzieć że, np Bundes Republik Deutchland kieruje się interwencjonizmem państwowym jako naczelną zasadą polityki gospodarczej. U nas coś takiego jak "polityka gospodarcza" było nie do pomyślenia, a osobnik ważący się zgłaszać takie pomysły był "z buta" napiętnowany jako "czerwony dinozaur" a w najlepszym razie socjalista-industrialista. Patriotyczna solidarność została rozbita 13 grudnia 1981 r. Pozostały symbole oraz na nowo zwerbowani działacze do powstałej formacji o tej samej nazwie, ale jakże odmiennej treści, kojarzonej z zachodnioeuropejskim trockizmem i naszą rodzimą LEWICĄ LAICKĄ. Szyld NSZZ "S" i "Matka Boska w Klapie" tylko maskowały nieświeżą zawartość produktu, który wszyscy zjedliśmy jako zdrowy i pożywny. Objawy mamy do dzisiaj. Jednym zdaniem: jako Obywatele Polski bez względu na pochodzenie etniczne, nic nie będziemy znaczyć jeżeli nie zbudujemy przemysłu ze szczególnym uwzględnieniem sektora inzynieryjno-militarnego.//Boromeusz
2016-10-22 11:33:34
cap kościelny
"absztyfikant" - to inna osoba.Zwykle funkcjonuje na forum Gazety''' Ja mu nie dorównuję w sztuce komentarzy.
2016-10-22 10:22:07
"cap kościelny" - czemu uciekłeś od nicka " absztyfikant" ?
.
2016-10-22 09:39:58
...to "czerwone gady"...
..to oni tę stocznię odbudowali, rozbudowywali latami i pozyskiwali zamówienia .Dawali pracę i dobry socjal tysiącom rodzin. Gdy do głosu dorwali się "poprawiacze z tzw."S" wraz z kościelnymi "doradcami"-stocznia szybko poszła pod młotek komorników.Efekty tych "dobrych zmian" odczuwa cały region, bo wraz ze stocznią ,zostały rozszabrowane kooperujące z nią fabryki i zakłady czy spółdzielnie pracy.
2016-10-22 09:01:14
cap kościelny
Stocznia i nie tylko musiały "upaść" bo kasiora była potrzebna czarnym gadom na tzw.Fundusz Kościelny.
2016-10-22 08:32:01
Wawrzek
Ten "czerwony gad" ratował Stocznię jeszcze za rządów PIS Stocznia pracowała - dobił i zlikwidował ją rząd kolesi PO-PSL kolesi w których jeszcze dzisiaj tak wierzą Piotrowski i pozostali. Należy prawidłowo rozliczyć majątek Stoczni i jeżeli grupa Piotrowskiego chce produkować Statki i Okręty resztę oddać im w lieGrahamsing lub podarować pod warunkiem uruchomiena produkcji statków.
2016-10-22 00:01:06
Quistorp
...[Upadłość Porty Holding to była fikcja - mówiła. - Po drodze zamieniła się w Stocznię Szczecińską Nową na tym samym kapitale i majątku.]....Tylko mała dygresja.A w jaki sposób upadła stocznia jachtowa im. Leonida Teligi? Też znaleźli się właściciele z byłej nomenklatury. Między innymi były premier M. F. Rakowski był współwłaścicielem nowo powstałego tworu o nazwie "Interster" . Kapitaliści bez kapitału. Myśleli, że stoczniowcy będą zapierdzielać , a "kapitał" sam będzie wpadał do kieszeni. Wszelkie upadłości wynikały z wulgarnie pojmowanego procesu przekształceń własnościowych.
2016-10-21 23:52:04
Aresztowano tego czerwonego gada na sali sądowej?
"Prywatnym nie pomagamy" - wszystko w temacie.
2016-10-21 20:24:02

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu

Filmy

Pomnik Wdzięczności zaczyna znikać
Tłumy na otwarciu nowego Galaxy
Ulica całkiem inna
Poprzedni Następny

Nekrologi