czwartek, 18 lipca 2019.
Strona główna > Blogi > Ewa Kołodziejek > Nazwy ulic

Nazwy ulic

Wywietleń: 760

Nadawanie nazw ulicom i placom nie jest sprawą prostą. Nie chodzi o zasadność jakiejś nazwy, tylko o jej kształt językowy. Jaką ma mieć formę słowną? W jaki sposób ją odmieniać? Jak ją zapisać? Z podobnymi pytaniami często borykają się urzędnicy, przed którymi stoi takie niełatwe zadanie.

Jeśli na przykład mieszkańcy pięknej dzielnicy położonej wśród lasów i jezior chcieliby, żeby jedna ulica nosiła nazwę Łabędzia, bo na jeziorku pływają łabędzie, a druga nazywała się Jelenia, bo można go w lesie spotkać, to jaką formę gramatyczną przybierają te nazwy? Czy jest to dopełniacz od rzeczowników łabędź i jeleń utworzony tak, jak ulica Sikorki od nazwy sikorka albo Jemiołuszki od jemiołuszka? Czy może jest to przymiotnik, utworzony tak, jak przymiotniki kocia (od kot), wiewiórcza (od wiewiórka), borsucza (od borsuk)? Od wyboru formy zależy użycie tej nazwy. Czy mieszkamy na Jelenia czy na Jeleniej? Na Łabędzia, czy na Łabędziej? Przy nadawaniu podobnych nazw od razu należałoby ustalić ich formy gramatyczne.

Najczęściej nazwy ulic przybierają postać przydawki dopełniaczowej, np. ulica Wojska Polskiego, albo przydawki przymiotnej, np. ulica Śląska. Jeśli jednak mieszkańcy chcą wyjść poza ten schemat i nazwać swoją ulicę Zielony Zakątek albo Widok, to mają kłopot z odpowiedzią na pytanie, gdzie mieszkają. Mogą odpowiedzieć urzędowo: mieszkam przy ulicy Zielony Zakątek, mieszkam przy ulicy Widok. Ale jeśli odzywa się w nich dusza gramatyczna, to mówią: mieszkam na Zielonym Zakątku, mieszkam w Zielonym Zakątku. Mieszkańcy ulicy Widok mieszkają pewnie na Widoku, bo powiedzenie: mieszkam na Widok jest sprzeczne z duchem polszczyzny. Oczywiście, nie jest to niemożliwe, bo mieszkańcy Warszawy mają ulice Foksal czy Rozbrat i sformułowanie: mieszkam na Foksal mieści się w ich lokalnym zwyczaju językowym.

Nazywanie ulic sprawia jeszcze inne kłopoty. Pisze o nich do poradni językowej US pani Jolanta: „Jak powinna brzmieć nazwa ronda: rondo gen. Zbigniewa Patkowskiego czy też rondo im.  gen. Zbigniewa Patkowskiego? Coraz częściej w inicjatywach uchwałodawczych pojawia się sugestia, aby  przy nazwiskach patronów parków, skwerów, placów czy rond stosować skrót wyrażenia imienia. Na szczęście nie dotyczy to jeszcze nazw ulic”.

Nie ma różnicy między nazwami ulic, a nazwami rond, placów i skwerów. Jeśli nadajemy im czyjeś imię, to jest oczywiste, że rondo czy skwer jest jego imienia, dlatego słowo imienia wydaje mi się zbędne. Niepotrzebne wydłuża nazwę i zmusza do stosowania zbyt wielu skrótów na ograniczonej przestrzeni tabliczki. A w codziennej praktyce i tak będziemy się spotykać na rondzie Patkowskiego.

Ewa Kołodziejek

 

Komentarze

Pytajnik
Sz.Panie Quistorpie - pierwsza odpowiedź się liczy - jak w teleturniejach. Skoro Pan raczył użyć porównania ze świata fauny - Canis familiaris, to ja posłużę się określeniem ze świata flory - Arctium lappa L. Pan jest jak owoc łopianu, zwany rzepem. Czepia się Pan wszystkiego i wszędzie. Widać to zwłaszcza na spotkaniach i konferencjach naukowych, np. dot. onomastyki Pomorza czy Lubinusa. Na dodatek wyraża Pan niezadowolenie z powodu słabej "wyżerki" lub jej braku na takowych spotkaniach.
2019-04-18 11:42:10
do @ Pytajnik
- nie masz szans, "marne szanse". Zagda lub zacznie po "łacińsku".
2019-04-17 15:36:38
Quistorp
P.S. Wkradła się mała niezręczność. W. Sz. Pytajnik wie co znaczy; Waw, waw,waw! Ale młodszej generacji przypomnę i wyjaśniam; zapomniałem dopisać z przodu ,że [Wlazłem pod stół i odszczekałem].Co za Polski I Najjaśniejszej RP, znaczyło; Łże jak pies. To przez szacunek, dla stróża poprawnej polszczyzny , dla zasady. Mylić się można, ale iść w zaparte , to katastrofa. Sprawa czysta!
2019-04-17 12:15:03
Quistorp
do ..[Pytajnik]... Waw! Waw! Waw! Mea kulpa! To nie belfer! To Belferzyca! Gorszy od Belfegora. Postrach pisarczyków wszelkiej maści. Podziwiam, i pozazdrościć redakcji ,że mają takiego "czujnego psa".
2019-04-16 22:07:32
Pytajnik
@ Quistorp - No, nareszcie. Musiał Pan sięgnąć do Wikipedii, żeby prawidłowo napisać nazwisko pierwszego polskiego prezydenta Szczecina.
2019-04-16 10:53:33
Quistorp
do [Pytajnik]. za wikipedią..Piotr Zaremba (ur. 10 czerwca 1910 w Heidelbergu, zm. 8 października 1993 w Szczecinie) – polski urbanista, współtwórca polskiej szkoły planowania przestrzennego, pierwszy polski prezydent Szczecina (1945–1950), prof. dr inż. dróg i mostów, inicjator utworzenia Szkoły Inżynierskiej w Szczecinie związany z Wydziałem Budownictwa i Architektury Politechniki Szczecińskiej, współorganizator Uniwersytetu Szczecińskiego, członek rzeczywisty PAN., itd, itp.Robiłem uniki, tylko dlatego,że w takim pytaniu do urodzonego tu w Szczecinie takie pytanie uchodziło jak gdyby zapytać; Kim był "Natenczas Wojski;
2019-04-16 08:53:20
Pytajnik
Quistorp - A Pan w dalszym ciągu nie zaskakuje, gdy tak wypytuję o Piotra Zarębę?
2019-04-15 21:35:34
Quistorp
Przyszłym dziadkiem Krzysztofa Piotra Zaręby. Posła na sejm R.P. z ramienia PIS. Rp.
2019-04-14 23:15:46
Pytajnik
@ Quistorp. Jeżeli chodzi o ul. Subisława to odpowiedział Pan poprawnie. To obecnie ul. Farna. Natomiast w dalszym ciągu oczekuję na odpowiedź, kim był Piotr Zaręba wzmiankowany przez Pana w poprzednim komentarzu.
2019-04-14 22:31:45
Qustorp
do {Pytajnik}. Mam w osobistym w prywatnym domowym archiwum mapę z roku X.1945. Zrobiona na odwrocie arkusza z wykresami, krzywych linii na papierze milimetrowym na odwrocie. Tylko taki był dostępny! W Internecie także jest zamieszczony. Najbliżej pokrywa się z obecną ul Farną. Od ul. Grodzkiej do ul. Korsarzy.
2019-04-14 22:07:05
Pytajnik
W Poznaniu jest ulica o ciekawej, historycznej nazwie: Święty Marcin - nie Świętego Marcina (przez jakiś czas nosiła nazwę Czerwonej Armii). W Szczecinie jest kilka ulic o ciekawych nazwach: Na Wzgórzu, Zielone Wzgórze, Nad Rudzianką. Pamiętam, że przed laty jedna z ulic w Podjuchach w jednym końcu miała tabliczkę "Floriana Szarego", a w drugim "Szarego Floriana". Jeszcze niedawno pewna ulica w Rabce-Zdroju zaczynała się jako "Fryderyka Szopena" a kończyła jako "Fryderyka Chopina". Ostatecznie zwyciężyła francuska pisownia nazwiska polskiego kompozytora.
2019-04-14 20:53:15
Pytajnik
W.Sz.P. Quistorp - A kimże był Piotr Zaręba, że go pan przywołuje? Jeśli ma Pan wątpliwości co do postawy geodetów w stosunku do ul. Łabędzia (Łabędziej?) to proszę otworzyć plan miasta na stronie Urzędu Miejskiego albo znaleźć mapę w przeglądarce z dwoma "o" w środku nazwy. A tak przy okazji: jeżeli Pan pamięta początki nazewnictwa ulic w powojennym Szczecinie, to czy Pan wie, gdzie była ulica Subisława?
2019-04-14 19:53:37
On Łabędź , ona Łąbędziowa.
- mieszkali na tej ulicy, a ulica nazywa się Łabędzia (przymiotnik)? Nie kumam mimo "stałego numeru". Ul. Łabędziów jak ul. Bohaterów, Przodowników itd. Nikt nie sprawdził w "komunie" i "demokracji"?
2019-04-13 15:20:56
Quistorp
Mój stały numer co do rozumienia nazwy ulicy. Często podczas spotkania towarzyskiego, wśród zacnych gości uważających się za starych szczecinian, zadaję pytanie; gdzie jest i dlaczego tak się nazywa ulica łabędzia? Milczenie zruszenie ramionami i wzrok pytający? Na Niebuszewie. A nazwa prawie "od wieków" używana obiegowo, przez mieszkańców i przez oficjalnych urzędników. Nie wiem czy i tez przez geodetów. To ulica , której nazwa wywodzi się od nazwiska pierwszych mieszkańców miasta, których spotkał Piotr Zaręba. On( imienia nie pamiętam) Łabędź , ona Łąbędziowa. To byli Polacy zesłani na roboty przymusowe do Szczecina, i nigdzie nie wyjeżdżali czekając na przybycie wojska polskiego.
2019-04-12 19:38:37
pancerny
Mieszkam przy ulicy Gustawa Jelenia, czyli Gustlika. Nie mogę więc powiedzieć, że mieszkam przy ulicy Jeleniej.
2019-04-12 13:16:48

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu