sobota, 24 sierpnia 2019.
Strona główna > Blogi > Ewa Kołodziejek > W Ukrainie

W Ukrainie

Wywietleń: 1215

Na 54. Przeglądzie Teatrów Małych Form Kontrapunkt Wielką Nagrodę Publiczności otrzymał spektakl Teatru im. Wandy Siemaszkowej w Rzeszowie zatytułowany „Lwów nie oddamy”. Rzecz dzieje się na pograniczu Polski i Ukrainy i opowiada o trudnych relacjach pomiędzy naszymi narodami. Nie pisałabym w swojej rubryce o spektaklu teatralnym, gdyby w tekście scenicznym nie pojawiło się sformułowanie, o które mnie zaraz zapytano.

Otóż wbrew naszemu zwyczajowi językowemu dwukrotnie w spektaklu użyto konstrukcji przyimkowej w Ukrainie zamiast tradycyjnego połączenia na Ukrainie. Czy to błąd? „Wielki słownik poprawnej polszczyzny”, który ukazał się po raz pierwszy w roku 2004 w haśle Ukraina podaje, że mieszkać można na Ukrainie (nie: w Ukrainie) i jechać na Ukrainę (nie: do Ukrainy). Zalecenie to jest zgodne z ogólną zasadą mówiącą, że przyimek na ‘tworzy wyrażenia oznaczające kierunek lub miejsce będące celem ruchu’ i łączy się go z nazwami pewnych regionów geograficznych. Jako przykłady słownik podaje takie wyrażenia: jechać na Śląsk, na Mazury, na Kurpie, na Podlasie, Białostocczyznę.

Tę jasną zasadę zakłóca nieco połączenie dwóch nazw regionów: Małopolska i Wielkopolska, które – znów na mocy tradycji i zwyczaju – łączymy z przyimkiem w i z przyimkiem do: w Małopolsce, w Wielkopolsce, do Małopolski, do Wielkopolski. Tłumaczy się to względami historycznymi: nazwy Wielkopolska, Małopolska miały niegdyś postać Wielka Polska, Mała Polska, dlatego do dziś mają taką samą składnię, jak nazwa Polska.

Wróćmy do Ukrainy. Słownik podaje, że przyimek na łączy się również z nazwami pewnych państw i regionów spoza Polski. Mówimy:  jadę na Węgry, na Białoruś, na Ukrainę, na Litwę, na Łotwę, na Słowację, traktując je jak nazwy regionów, chociaż dzisiaj są to samodzielne państwa. W uzasadnieniu można przeczytać, że „połączenie tych nazw z przyimkiem na jest umotywowane wielowiekową tradycją językową, której nie ma powodu zmieniać i nie oznacza bynajmniej traktowania ich jako terytoriów politycznie niesamodzielnych”. Owa opinia sprzed bez mała dwudziestu lat chyba już nie wytrzymuje próby czasu, czego dowodem jest coraz częstsze połączenie w Ukrainie, w Białorusi, w Słowacji. Jeśli Ukraina, Białoruś, Litwa, Łotwa, Słowacja są dziś samodzielnymi państwami, to łączenie ich z przyimkami sugerującymi „bycie częścią większej całości” jest nieuzasadnione. W dodatku, gdy nazwy te poprzedzimy jakimś przymiotnikiem, to ich składnia się zmienia: w zachodniej Ukrainie, we wschodniej Białorusi, w południowej Słowacji.

I tak oto otwiera się normatywna furtka... Wszak o użyciu przyimka na w połączeniu z nazwami geograficznymi w jednakowym stopniu decyduje norma językowa i zwyczaj językowy. Skoro mówimy, że wakacje spędzimy w Toskanii, choć to jest tylko region Włoch (niegdyś samodzielne księstwo), to dlaczego nie mielibyśmy ich spędzać w Ukrainie, w Białorusi czy w Słowacji? Upowszechniając te połączenia, nie tylko utrwalimy regułę składniową, lecz także uporządkujemy swoje myślenie o zmieniającym się świecie.

Ewa Kołodziejek

 

Komentarze

Pytajnik
Podobnie jest z nazwami dzielnic miast, w tym i Szczecina. Dzielnice od dawna stanowiące części Szczecina poprzedzane są przyimkiem "na", np. na Pogodnie, na Niebuszewie, na Gumieńcach czy na Pomorzanach. Jedynie jesteśmy "W Śródmieściu". Przyimek "W" używany jest razem z dzielnicami przyłączonymi niedawno (?), tzn. po 1945 r. do dużego Szczecina. I tak mówimy: w Dąbiu, w Zdrojach, w Podjuchach, w Klęskowie, w Płoni itp. Nowe osiedla są związane jednak z przyimkiem "na", np. na Słonecznym, Majowym, Bukowym. Niektórym mieszkańcom miasta te przyimki czasami się mieszają - słyszałem już "na Dąbiu" lub "na Kijewie" (!). Przy okazji zadam retoryczne (?) pytanie: Kto pozwolił, żeby w jednym mieście było BUKOWE i BUKOWO?
2019-06-13 19:08:00
!
wpis pani profesor - 3017 znaków, wpis quistopra - 3165 znaków, czyj to właściwie blog?
2019-05-23 08:15:49
Quistorp
do....[w Ukrainie zamiast tradycyjnego połączenia na Ukrainie. Czy to błąd? „Wielki słownik poprawnej polszczyzny”, który ukazał się po raz pierwszy w roku 2004 w haśle Ukraina podaje, że mieszkać można na Ukrainie (nie: w Ukrainie) i jechać na Ukrainę (nie: do Ukrainy). Zalecenie to jest zgodne z ogólną zasadą mówiącą, że przyimek na ‘tworzy wyrażenia oznaczające kierunek lub miejsce będące celem ruchu’ i łączy się go z nazwami pewnych regionów geograficznych. Jako przykłady słownik podaje takie wyrażenia: jechać na Śląsk, na Mazury, na Kurpie, na Podlasie, Białostocczyznę.]....Zacznę od starego dowcipu. Turysta z głębi Polski, przyjechał do zakopanego i pyta się górala; - jak daleko na morskie oko? - Z kilometr i ho! Po przebyciu dwóch kilometrów wędrówki,nic nie widać, więc pyta następnego przechodzącego górala. - jak daleko na morskie oko? - Z kilometr i ho! -Po przebyciu dwóch kilometrów wędrówki,nic nie widać, więc pyta następnego przechodzącego górala. - jak daleko na morskie oko? - Z kilometr i ho! Ho! Ho! Ho! To ile u was wynosi to wasze "ho!"? - Normalnie. Tylko to w drugą stronę. Na Ukrainę , czy w Ukrainę? Przyimek "na" to tak jak na ... i ...dalej. Najdalej. Niedookreśloność. Przyimek "w" to w określone miejsce, w określonym kierunku i zakreślonych granicach przestrzennych. Uwarunkowania historyczne powstawania państwowości polskiej, Polski, Polaków ma swoje początki w czasach brutalnych podbojów ludów i terenów spoza GRANIC (!) imperium rzymskiego. Wyprawiano się na Celtów, Galów, Brytów, Germanów, Słowian, Madziarów. Na bliżej nieokreślone terytoria i bliżej nieokreślone ludy. O ile kraj nad Wisłą, po umownej historycznej dacie 996 już posiada, granice terytorialne, ma władzę, armię, i zobowiązał się przestrzegać granic dekalogu ;(czytaj granic,zasad chrześcijańskich) to wszelkie odniesienia poza Polskę były kierowane na bliżej niedookreśloności demograficzne, geograficzne, Praduńczycy zamieszkiwali dzisiejszą Estonię, po pięciu, dziesięciu latach zamieszkiwali wyspy, w okolicach cieśnin, Małego i Dużego Bełtu. Kres(y) Kraj(ina), to te nieokreśloności. Ilu Tatarów, Turków, Słowian, Mongołów, Ormian?? Nikt nie umiał określić. Więc były kierowane wyprawy, na kresy i bliżej Polski na U(kraj(inę). Oczywiście ,że to jest optyka polskocentryczna. Wojska Jarosława Mądrego , też , wybierały się na Lachy. Lachy to podwójne znaczenie; terytorialne i demograficzne mowa o Polakach, Polsce. Ze Śląskiem , to przypomnę oboczność. "Gdybym ci ja miała skrzydełka jak gąska, poleciała bym ja za Jasiem do Śląska. Bo był określony terytorialnie, ludnościowo, i miał swoich władców! To dzisiejsze używanie zwrotu "na Śląsku", to tylko dzisiejsza zwyczajowa "nakładka", polonizmu przypominająca czasy terenów niedookreślonych."Mazury" , "Kurpie"- Tu i ludność i terytorium mają tę samą formę, niedokoreśloności. "Podlasie" to nadpoprawność językowa. Pol(e)szcze. Zachowana starodawna forma Polszcza. Czyli ludność , jeszcze Polska, ale bez określonych granic. W języku rosyjskim zachowała się forma Polsza. Przyimek "na" ma najczęściej konotacje agresywne, napadać (...na kogoś). Przyimek "W" ma konotacje, pokojowe, gościnne.
2019-05-19 16:26:49
Quistprp
ad "fan"... Podziwiam! Najtrafniej, najdosadniej i w najbardziej skrótowy sposób powiedziane odnośnie poruszonej tematyki. Od tego słowa należy wywieść sposób wysławiania się.
2019-05-19 15:07:15
Pytajnik
@ fan - Wszystkie twoje skojarzenia oscylują w tych obszarach? Gratuluję inteligencji.
2019-05-18 21:46:38
fan
W Ukrainie = w dupie. Proste skojarzenie.
2019-05-17 19:04:58

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu